Pulsmedycyny Medicine Today

Sobota, 26 maja 2012 r.
Poprawianie wzajemnych relacji
Sekcja: Felietony
Data publikacji: 2010-04-28
Nie wiem, skąd wziął się termin „pacjent roszczeniowy". Roszczeniowy, czyli jaki? Agresywny, konfrontacyjny, natarczywy, nachalny, brutalny, niegrzeczny, niestosujący się do zaleceń, uprzedzony do lekarza, generalnie - stwarzający problemy. Taki, który ciągle czegoś się domaga. To najczęściej pacjent niezadowolony, może złożyć skargę, iść do sądu. Niedobrze.

Pod pojęciem roszczenia w prawie cywilnym rozumie się uprawnienie do żądania od oznaczonej osoby zachowania w określony sposób. Jak przełożyć tę bardzo ogólną definicję na relacje lekarz - pacjent? Stara się to zrobić Zbigniew Kowalski, który wspólnie z lekarzami specjalistami przygotował cykl szkoleń na ten temat. W wywiadzie dla Pulsu Medycyny zwraca uwagę, że problemy w kontakcie z pacjentem biorą się z nadmiernie wygórowanych oczekiwań. „Wszędzie na świecie jest tak samo: pacjenci chcą za dużo od lekarzy, a lekarze chcą za dużo od pacjentów - podkreśla Zbigniew Kowalski. - Stres związany z leczeniem powoduje, że pacjenci mają znacząco obniżoną zdolność kontrolowania własnych zachowań i wpływania na nie. Pacjent, który wchodzi do lekarza, nie wie, co go czeka, nie przychodzi tam dlatego, że jest mu dobrze, ale dlatego, że jest mu źle".

Z badań przeprowadzonych na potrzeby omawianych szkoleń wynika, że dla pacjenta termin „dobry lekarz" wcale nie oznacza lekarza z tytułami naukowymi, tylko takiego, który właściwie traktuje swoich pacjentów. Co ciekawe, pacjenci otwarcie deklarują, że wolą lekarza, który wykazuje troskę o ich zdrowie, a nie tego, który jak automat będzie dla nich szukał najnowocześniejszego leczenia. Dobre relacje lekarz - pacjent mogą mieć wpływ na przebieg leczenia, działając na zasadzie efektu placebo. Marta Koton-Czarnecka w swoim blogu (publikowanym także obok) analizuje wiele czynników, które zadziwiają badaczy. Jedno z przytoczonych przez nią doświadczeń (za czasopismem Lancet) pokazuje większą skuteczność terapii, kiedy jest ona prowadzona bezpośrednio przez lekarza, w stałym z nim kontakcie, zwłaszcza wtedy, gdy lekarz sam podaje przepisany lek. „Co więcej, ten interakcyjny efekt plecebo okazał się być zależny od dawki - im lepszy jest kontakt pomiędzy lekarzem i pacjentem, tym większą korzyść można uzyskać" - podkreśla nasza blogerka.

I jeszcze jedna refleksja na temat wzajemnych relacji, niekoniecznie tylko lekarz - pacjent. Smutna, bo powstała po katastrofie samolotu pod Smoleńskiem. „Trzeba bardziej szanować i cenić tych, którzy autentycznie na to zasługują (...). My, lekarze, we własnym środowisku mamy z tym problem. Jest on w mojej ocenie dziś znacznie większy niż prawie dwadzieścia lat temu, gdy rozpoczynałem pracę. Spieszmy się zatem szanować i cenić ludzi. Za życia!" - pisze w swoim felietonie Sławomir Badurek.

  Stopka autorska:
Autor: Magda Sowińska
magda@pulsmedycyny.pl

Artykuł opublikowany w numerze: 7 (210)
Data publikacji: 2010-04-28