Pulsmedycyny Medicine Today

Sobota, 26 maja 2012 r.
Jesteśmy od leczenia
Data publikacji: 2010-04-14
Decyzja o zakazie palenia w szpitalach jest bardzo słuszna. To, co się dzieje w szpitalach, to dramat. My jesteśmy od leczenia, jednak rozmowy, namowy i prośby, żeby ktoś nie palił, nie trafiają do tych ludzi. Efekt jest taki, że palą gdzieś po kątach, w toaletach, przed szpitalem. Myślę, że nie powinniśmy dyskutować o luksusie przebywania w szpitalach z możliwością palenia papierosów, cygar czy fajek. Jeśli ktoś poddaje się leczeniu, powinien też poddać się rygorom panującym w tym miejscu. Przecież kiedy idę do znajomych, u których się nie pali, to nie palę. Szpital to jest miejsce szybkiego leczenia. A po co my leczymy, jeśli pacjenci wychodzą na papierosa na dwór i przeziębiają się? Musimy potem płacić za dodatkowe leczenie i jeszcze rodzina może mieć do nas pretensje, że chory przeziębił się w szpitalu.

Ustawa jest bardzo potrzebna, ale powinny być konsekwencje za nieprzestrzeganie jej przepisów. Uważam, że samo tłumaczenie nie będzie skuteczne, jeżeli nie będzie bata w postaci mandatów. Jeśli chcemy coś wyegzekwować, musimy mieć w zanadrzu jakąś karę. Tak jak są mandaty za przechodzenie przez jezdnię na ukos, jak karane są matki za picie alkoholu, gdy mają pod opieką dzieci - tak samo powinny być mandaty za palenie papierosów przez ciężarne oraz palenie na terenie szpitala. Jeśli będę miał uprawnienia do zgłaszania na policję, że ktoś łamie prawo, będę to robił. Dla mnie jest oczywiste, że jeśli ktoś nie poddaje się procedurze szpitalnej, to powinien być stąd wydalony.

  Stopka autorska:
Autor: Andrzej Wiśnicki, dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego im. L. Rydygiera w Toruniu
Artykuł opublikowany w numerze: 6 (209)
Data publikacji: 2010-04-14