Piątek, 25 maja 2012 r.
Puls Medycyny
Szukaj »
Myślmy także o godnym umieraniu
Sekcja: Raport
Data publikacji: 2008-07-02
Prof. Zbigniew Szawarski wyznaje, że gdyby był nieuleczalnie chory, wolałby mieć zapewnioną godną śmierć zamiast na siłę przedłużane życie (Puls Medycyny nr 10 z 28 maja 2008 r.). Ma świadomość tego, że jeżeli ktoś jest nieuleczalnie chory, to najnowocześniejsze leki być może przedłużą mu życie o pół roku, ale nie wyleczą. Lepiej więc, jego zdaniem, aby zaoszczędzone w ten sposób pieniądze przeznaczono na opiekę nad umierającymi. Osobiście bardzo podoba mi się deklaracja pana profesora, zapewne jest ona konsekwencją dojrzałości wynikającej z wielu przeżytych lat oraz bardzo klarownej filozofii jego życia. Taka postawa budzi mój podziw i szacunek. Tym bardziej więc ja sam zadaję sobie pytanie, czy moja deklaracja byłaby podobna?
Dzisiaj nie umiem jeszcze odpowiedzieć jednoznacznie na to pytanie. Być może uznałbym, że chcę walczyć, by nie odbierać sobie nadziei przeżycia kilku czy kilkunastu miesięcy. Obawiam się, że podobny dylemat przeżywałaby większość osób, którym zadano by to samo pytanie. Bo taka jest ludzka natura, że raczej dążymy do przedłużania swojego życia aniżeli jego skracania. Gdy słyszymy dramatyczną diagnozę, to z reguły chcemy tym bardziej zrobić wszystko, aby żyć.
Mam wrażenie, że wszelkie dyskusje i deklaracje etyków i filozofów, różnych umownie mówiąc autorytetów, niestety nie będą miały większego znaczenia dla każdego z nas w konkretnej sytuacji, gdy swoje własne życie musimy skonfrontować z nieuleczalną chorobą i być może ze zbliżającą się śmiercią. Wówczas tym bardziej będziemy odczuwali ogromne pragnienie życia, pomimo tego, że przecież wszyscy mamy świadomość nieuchronności przed śmiercią. Znajdziemy mnóstwo powodów, by wierzyć w to, że właśnie wtedy musimy nadal żyć.
W świetle przedstawionych moim zdaniem typowo ludzkich w takiej sytuacji zachowań, tym bardziej wzbudza szacunek deklaracja prof. Szawarskiego. Czy można jednak wymagać podobnej postawy od wszystkich? Oczywiście nie. Do zaprezentowanej przez profesora postawy musimy sami dojrzeć. Ale moim zdaniem ważne jest to, aby owo dojrzewanie nie było efektem rezygnacji i poddania się w walce z chorobą.
Czytając tekst prof. Szawarskiego, odniosłem wrażenie, że chciałby, aby jego indywidualne, godne przecież podziwu przekonanie stało się powszechne. Zapewne nigdy tak nie będzie. Wiele osób z grona moich znajomych, w sytuacjach dramatycznych chorób nowotworowych, wiedząc, że lek będzie działał krótko, nie wyleczy i na dodatek jego przyjmowanie obciążone jest ryzykiem skutków ubocznych i tak decydowało się go przyjmować.
Czy człowiek ma do tego prawo? Ma do tego prawo, tak samo jak ma prawo, żeby powiedzieć, że nie chce być leczony. Aczkolwiek musi to być jego indywidualna i własna decyzja. Musi być poprzedzona wypełnieniem prawa pacjenta do poznania pełnej prawdy o swoim stanie zdrowia, o tym na ile pomoże dany lek, na jak długo przedłuży życie, jaka będzie jakość życia w chorobie, czy istnieje ryzyko dużego dyskomfortu wynikającego chociażby ze skutków ubocznych leku. I jest bardzo prawdopodobne, że pacjent, jeżeli otrzyma od lekarza jasną i bardzo uczciwą informację, np. że owszem, może być leczony za 200 tys. zł miesięcznie przez pół roku, ale to i tak nie spowoduje jego wyleczenia, tylko przedłuży mu życie, to uzna, że rezygnacja z uporczywej terapii będzie dla niego lepszym rozwiązaniem. Być może pacjent w ostatnich miesiącach swojego życia będzie altruistą i uzna, że wysokie koszty jego leczenia i tak nieratujące życia lepiej żeby były przeznaczone na leczenie chorych dzieci lub godne umieranie np. w hospicjum. Nie może to jednak być decyzja podjęta pod wpływem impulsu, presji, czy nie daj Boże być wynikiem urzędniczych formalności.

  Stopka autorska:
Autor: ks. Arkadiusz Nowak
Artykuł opublikowany w numerze: 13 (176)
Data publikacji: 2008-07-02
  Poleć znajomemu artykuł
email znajomego :
Redakcja         Reklama         Prenumerata         Kontakt         Napisz do nas         Nota prawna    
Artykuł dostępny wyłącznie dla prenumeratorów Artykuł dostępny wyłącznie dla lekarzy