Piątek, 25 maja 2012 r.
Puls Medycyny
Szukaj »
Polacy klientami czeskich aptek
Sekcja: Rynek pracy
Data publikacji: 2008-06-11
Inne artykuły:
Kiedyś do Czech jeździło się po tani alkohol i jeszcze tańsze leki. Obecnie nie ma już tak wielkich różnic w cenach większości farmaceutyków, jednak w szufladach czeskich aptek wciąż pojawiają się polskie recepty. Są preparaty, które można kupić o kilkanaście, kilkadziesiąt procent taniej niż w Polsce, chociażby popularną aspirynę.
Jeszcze kilka lat temu Polacy chowali paszport do plecaka i jechali do Czech, by zrobić zapasy dużo tańszych niż w Polsce leków i alkoholi. Opłacalność wyjazdów po czeskie leki znacznie spadła w ostatnich latach. Wiele osób przekraczających granicę uważa jednak, że przy okazji wyjazdów chociażby do przygranicznych sanatoriów nie zawadzi zajrzeć również do aptek. Starsi małżonkowie z Katowic, spotkani w czeskiej lekarnie, tłumaczyli nam, że wybrali się na wycieczkę do Czech, więc przy okazji postanowili zaopatrzyć się w tańsze leki.

Mocniejsza korona

Wyjazdy na zakupy do Czech są obecnie mniej opłacalne, ponieważ tamtejsze ceny poszły w górę, a korona umocniła się w stosunku do złotówki. Na dodatek od stycznia tego roku czeski rząd podniósł stawkę podatku od towarów i usług z 5 do 9,5 procent. "Leki, tak jak wszystkie produkty, zdrożały" - mówi mgr farm. Lucyna Macurova z apteki w Czeskim Cieszynie.
To sprawia, że różnice w cenach są coraz mniejsze. Wciąż jednak w wielu przypadkach warto je uważnie porównywać. Na przykład Aspirin firmy Bayer (opakowanie zawierające 100 tabletek po 0,5 g) w zaolziańskich lekarnach kosztuje nieco ponad 30 zł, czyli dwukrotnie mniej niż w aptekach po polskiej stronie granicy.
Lucyna Macurova, Czeszka polskiego pochodzenia, która studia farmaceutyczne skończyła w Krakowie, od sześciu lat wydaje lekarstwa mieszkańcom Czeskiego Cieszyna. Jej zdaniem, w ostatnich latach "farmaceutyczna turystyka" znacznie się skurczyła. "W ciągu dnia obsługuję około 200 osób. Kilkanaście procent z nich to Polacy. Kiedyś co trzeci klient przyjeżdżał zza granicy. Teraz tak jest tylko wtedy, gdy pojawiają się wycieczki" - opowiada Lucyna Macurova. A nawet jak zajrzą do apteki, to nie zawsze kupują. "Większość osób tylko pyta i idzie dalej, by porównywać ceny" - dodaje mgr Macurova.

Sto procent ceny

Polacy nabywający leki w Czechach nie mogą liczyć na zakup po cenie uwzględniającej częściową refundację. Płacą sto procent ceny żądanej przez wytwórcę. Nie dotyczy ich jednak opłata regulacyjna, którą od początku roku uiszczają Czesi. Za każdy przepisany na recepcie lek trzeba wpłacić 30 koron (ok. 4 zł).
Można też kupić odpowiednik danego leku występujący pod inną nazwą handlową. "Mogę go sprzedać, jeżeli jest ta sama substancja czynna, w tej samej dawce i mamy opakowanie zawierające taką samą liczbę tabletek" - wyjaśnia aptekarka z Cieszyna.
Co kupują Polacy? Pytaliśmy o to w kilku przygranicznych aptekach. Z leków sprzedawanych bez recepty sporym zainteresowaniem cieszy się preparat wzmacniający Geriavit (co ciekawe, Czesi równie chętnie kupują go w polskich aptekach). Polacy często kupują również środki antykoncepcyjne. Prawdziwym hitem ostatnich miesięcy są natomiast tzw. końskie maści - ziołowe mieszanki, których głównym składnikiem jest ekstrakt z kasztanowca. Bardzo popularne są m.in.: Detralex stosowany w leczeniu żylaków, witaminy, jak również leki na prostatę. Zainteresowaniem cieszy się lecytyna w płynie. Sporadycznie czescy aptekarze realizują polskie recepty z przepisanymi lekami nasercowymi. Nikt za to nie kupuje antybiotyków. "Jak tylko powiemy jaka jest cena, to rezygnują" - uśmiecha się Lucyna Macurova.

Czesi wybierają herbatki

O ile wielu Polaków przekracza granicę głównie z myślą o odwiedzeniu apteki, o tyle Czesi kupują leki w Polsce tylko wtedy, gdy nie mogą ich dostać u siebie.
Środa to w polskim Cieszynie dzień targowy. Na jednym placu znajduje się targowisko, na drugim stoi obok siebie kilka marketów. Na parkingu, mogącym pomieścić kilkaset samochodów, większość to auta z czeskimi rejestracjami. Czesi jednak chętniej kupują np. nożyce ogrodowe czy produkty spożywcze, a do aptek zaglądają rzadko. O co pytają? "Głównie o preparaty wzmacniające, witaminy - wyjaśnia technik Katarzyna Kropka z apteki Galen w Cieszynie. - Nie przynoszą przepisanych u siebie recept".
Sporym zainteresowaniem cieszy się Geriavit, preparaty wzmacniające albo z glukozaminą. Hitem są herbatki odchudzające. "Czeszki kupują po kilkanaście opakowań na raz" - uśmiecha się cieszyński farmaceuta Rafał Kaczmarzyk.
Jakie są różnice w cenach wybranych leków w sąsiadujących ze sobą krajach, widać w tabeli. Klienci aptek po obydwu stronach granicy są zgodni, że bardziej opłaca się kupować medykamenty Polakom w Czechach niż Czechom w Polsce.


  Stopka autorska:
Autor: Krzysztof Bąk

Artykuł opublikowany w numerze: PF 11(16)
Data publikacji: 2008-06-11
  Poleć znajomemu artykuł
email znajomego :
Redakcja         Reklama         Prenumerata         Kontakt         Napisz do nas         Nota prawna    
Artykuł dostępny wyłącznie dla prenumeratorów Artykuł dostępny wyłącznie dla lekarzy