Piątek, 25 maja 2012 r.
Puls Medycyny
Szukaj »
Punkty edukacyjne farmaceutów
Sekcja: Rynek pracy
Data publikacji: 2008-05-28
Inne artykuły:
Tylko pół roku mają jeszcze na zdobycie minimum 100 punktów edukacyjnych farmaceuci, którzy rozpoczęli ciągłe szkolenie w 2004 roku. Niektórzy już dawno spełnili wymagania, ale są też tacy, którzy do tej pory nawet go nie zaczęli.
Zgodnie z rozporządzeniem ministra zdrowia z czerwca 2003 roku, farmaceuci zatrudnieni w aptekach i hurtowniach farmaceutycznych mają obowiązek ciągłego dokształcania się. Przepisy określają ramowy program szkoleń, sposób ich odbywania, standardy kształcenia i wysokość opłat za płatne kursy. W pięcioletnim okresie rozliczeniowym, który zaczął się w 2004 roku, każdy musi zdobyć przynajmniej 100 punktów, w tym 50 na kursach zakończonych testem (tak zwane punkty twarde), zatwierdzonych przez Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego. Podczas jednego kursu można zdobyć maksymalnie 25 punktów.

Wystarczy chcieć

Wymagania nietrudno spełnić, bowiem oferta szkoleń była i jest bardzo bogata. "Każdy, kto chciał, mógł te 100 punktów zdobyć bez trudu. Zawsze uważałam, że w tym zawodzie trzeba się nieustannie kształcić, więc u nas w aptece wszyscy stale się uczą, także technicy. Dostęp do szkoleń jest. Bez względu na to, gdzie ktoś pracuje i mieszka, może sobie z tym poradzić" - mówi Jolanta Łyszczek-Wolak z apteki "Pod Justem" w Tęgoborzy, małej miejscowości koło Nowego Sącza w Małopolsce.
Sama już dawno spełniła wymagania, ma ponad 80 "twardych" punktów i kilkadziesiąt "miękkich". Najbardziej interesowały ją kursy i szkolenia tematyczne dotyczące farmakoterapii w konkretnych schorzeniach. "Wytyczne zmieniają się często, pojawiają się nowe leki, nieustannie prowadzone są badania, więc taka wiedza musi być zdobywana na bieżąco. Żeby być dobrym fachowcem, nie wolno stanąć w miejscu" - dodaje farmaceutka.

Izby pomagają

By ułatwić kształcenie ustawiczne, izby aptekarskie zachęcały nawet do kursów internetowych. "CMKP zatwierdziło nam kursy przez Internet, na których można za darmo, nie ruszając się z domu zdobyć 18 punktów twardych i 16 miękkich. Raz na kwartał organizujemy w izbie spotkania, w których już sam udział jest premiowany 8 punktami. W całym kraju oferta szkoleń odpowiadała potrzebom w tym zakresie" - podkreśla Piotr Jóźwiakowski, prezes Okręgowej Izby Aptekarskiej w Krakowie i koordynator departamentu odpowiedzialnego w Naczelnej Radzie Aptekarskiej m.in. za edukację.
Olsztyńska izba współpracuje w tym zakresie m.in. z Polskim Towarzystwem Farmaceutycznym. "Nie ma u nas uczelni - wydziału farmaceutycznego, a nie każdy może opuścić aptekę na kilka dni i pojechać na szkolenie na przykład do Gdańska. Dlatego staramy się pomóc i organizujemy kursy na miejscu, w Olsztynie. Przed wakacjami będziemy mieli jeszcze jeden kurs kończący się testem i jedno szkolenie, a po wakacjach na pewno też coś zaoferujemy. Tematyka jest bardzo szeroka" - informuje dr hab. Adam Buciński, wiceprezes Okręgowej Rady Aptekarskiej w Olsztynie i profesor Uniwersytetu im. Mikołaja Kopernika.
W Olsztynie największym zainteresowaniem cieszyły się kursy z farmakologii, farmacji stosowanej, biofarmacji i farmakoekonomiki. Jednak tematyka szkoleń w całym kraju była bardzo szeroka, zgodna z rozporządzeniem, zawierającym bogaty katalog zagadnień, jakie powinni w ramach kształcenia ustawicznego poznawać farmaceuci.

Niektórzy zaspali

Nie wszyscy przejęli się jednak obowiązkiem dokształcania. Rozporządzenie daje prezesom izb prawo przedłużania okresu rozliczeniowego na indywidualny wniosek zainteresowanego. Na przykład w Wielkopolskiej Izbie Aptekarskiej takie wnioski - na pół roku przed końcem okresu edukacyjnego - złożyło już blisko 300 z około 1100 farmaceutów zobowiązanych do zdobycia 100 punktów w mijającej powoli "pięciolatce". Trudno powiedzieć, ile osób w ogóle nie zaczęło szkoleń, nie wszyscy bowiem informują na bieżąco o ich odbyciu, w każdym razie co do około 400 osób brakuje informacji o realizacji obowiązku edukacji. Na pewno wymagania spełniło już ponad 60 farmaceutów z Wielkopolski.
W Podkarpackiej Izbie Aptekarskiej szacuje się, że z około 900 osób zobowiązanych do szkolenia prawie 30 procent już je zakończyło. Kolejnym 300 osobom brakuje niewiele punktów. "Ale 5-6 procent albo zapomniało o tym obowiązku, albo go zlekceważyło. Będziemy niedługo wysyłać do nich pisma z pytaniem o przyczyny braku punktów na koncie" - informuje Lidia Czyż, sekretarz podkarpackiej izby.
Pozostaje jeszcze jeden problem - co zrobić z tymi, którzy nie spełnią wymagań. Rozporządzenie MZ nie rozstrzyga tej kwestii.
"Stanowiska są skrajne - od przejścia nad tym do porządku dziennego, po zawieszenie prawa do wykonywania zawodu. Jednak moim zdaniem, ciągłe podnoszenie kwalifikacji jest w tym zawodzie z punktu jego etyki tak istotne, iż jakieś sankcje za niedopełnienie obowiązku być muszą. Przecież pracujemy na rzecz chorych ludzi" - podkreśla Lidia Czyż, która jest także koordynatorem Departamentu Etyki i Deontologii w Naczelnej Radzie Aptekarskiej.
Podczas ostatniego konwentu prezesów izb dyskusja na ten temat nie przyniosła żadnych rozstrzygnięć. "Jest jeszcze trochę czasu, na pewno podejmiemy w tej sprawie decyzję. W krakowskiej izbie przyjęliśmy już, iż w przypadku udzielania rękojmi dla starających się o stanowiska kierownicze stosunek do obowiązku kształcenia będzie brany pod uwagę" - ostrzega Piotr Jóźwiakowski.


  Stopka autorska:
Autor: Jolanta Grzelak-Hodor

Artykuł opublikowany w numerze: PF 10(15)
Data publikacji: 2008-05-28
  Poleć znajomemu artykuł
email znajomego :
Redakcja         Reklama         Prenumerata         Kontakt         Napisz do nas         Nota prawna    
Artykuł dostępny wyłącznie dla prenumeratorów Artykuł dostępny wyłącznie dla lekarzy