Cudzoziemiec za pierwszym stołem Data publikacji: 2008-03-19Farmaceuci z innych państw, po zdaniu egzaminu z języka polskiego, chętnie korzystają z możliwości pracy w naszym kraju. Większość z nich to osoby, które studiowały w Polsce. Farmaceutom z państw członkowskich Unii Europejskiej, Europejskiego Stowarzyszenia Wolnego Handlu oraz Konfederacji Szwajcarskiej nowelizacja ustawy o izbach aptekarskich z końca 2007 r. umożliwia wykonywanie zawodu w Polsce. Mogą oni posługiwać się w naszym kraju oryginalnym tytułem określającym wykształcenie. Obywatelom państw członkowskich UE prawo do pracy w polskich aptekach nadaje Naczelna Rada Aptekarska. Decyzjami okręgowych rad aptekarskich dyplomy obcokrajowców, które zostały wydane przez kraj nienależący do UE, mogą również zostać uznane za równoważne z dyplomem i tytułem zawodowym magistra farmacji uzyskanym w Polsce.
Trudny egzamin w miłej atmosferze
Wszyscy cudzoziemcy, którzy chcą pracować w polskich aptekach, muszą zdać egzamin potwierdzający ich znajomość języka polskiego. W komisji egzaminacyjnej powołanej przez Naczelną Radę Aptekarską zasiada trzech farmaceutów, w tym jeden ze stopniem naukowym doktora, oraz osoba, która ukończyła filologię polską. Podstawą uzyskania oświadczenia o znajomości języka polskiego jest zaliczenie wszystkich części egzaminu: dyktanda, testu sprawdzającego rozumienie tekstu mówionego, rozmowy określającej rozumienie tekstu czytanego oraz sprawdzianu praktycznego, wykazującego umiejętności udzielania porad pacjentom.
"Egzamin nie był łatwy, ponieważ język polski jest trudny. Trochę problemów sprawiło mi dyktando oraz rozmowa dotycząca recept. Przygotowywałam się z różnych książek, ale nie miałam dostępu do niektórych informacji, które byłyby przydatne podczas części praktycznej. Na szczęście bardzo przyjemna atmosfera pozwoliła mi zdać egzamin bez stresu" - mówi Wiktoria Owczarska z Ukrainy, która od listopada 2007 r. pracuje w aptece szpitalnej w Kołobrzegu. "Kawa, herbata, ciasteczka... byłam bardzo pozytywnie zaskoczona atmosferą na egzaminie" - dodaje jej rodaczka Iryna Kava, którą w czerwcu 2007 r. zatrudniono w jednej z aptek w centralnej Polsce. Jej zdaniem, egzamin sprawdza nie tylko znajomość języka polskiego, ale także prawa farmaceutycznego. W opinii Iryny Kavy, dobrym pomysłem byłoby zorganizowanie staży dla obcokrajowców zamierzających podjąć pracę w Polsce, tak aby mogli oni wcześniej poznać zasady działania Narodowego Funduszu Zdrowia czy program informatyczny Kamsoft dla aptek. ?Na Ukrainie nie ma refundacji. Leki narkotyczne i psychotropowe jako jedyne wymagają recepty, o doborze innych, nawet takich jak antybiotyki, decyduje farmaceuta" - tłumaczy Iryna Kava.
Jak poinformowała Puls Farmacji Joanna Marczak, koordynator departamentów Naczelnej Rady Aptekarskiej, podchodzący do egzaminu cudzoziemcy wykazują się wysokim poziomem wiedzy. Podczas czwartej kadencji Naczelnej Rady Aptekarskiej tylko jedna osoba nie zdała egzaminu. "Do egzaminu przystąpiły 23 osoby z: Jemenu, Ukrainy, Włoch, Syrii, Maroka, Kenii i Wietnamu. Zaświadczenia o zdaniu egzaminu z języka polskiego otrzymało 22 farmaceutów" - dodaje Joanna Marczak.
Według Piotra Jóźwiakowskiego, rzecznika prasowego Naczelnej Izby Aptekarskiej, cudzoziemców, którzy ukończyli studia w Polsce, obowiązuje jedynie część praktyczna egzaminu. Takich właśnie osób jest najwięcej wśród ubiegających się o zaświadczenie.
Dlaczego Polska?
Obcokrajowcy z różnych powodów decydują się na studia czy pracę w Polsce. Pochodząca z Białorusi Tatiana Maniuk, obecnie studentka IV roku farmacji, wybrała naukę na warszawskiej akademii medycznej, ponieważ chciała się usamodzielnić. Ponadto ma polskie pochodzenie i dzięki temu dostaje stypendium rządowe. "Na Białorusi uczyłam się w szkole średniej po polsku, dlatego mogłam podejść do egzaminu organizowanego przez Konsulat Generalny w Grodnie. Ministerstwo Edukacji Narodowej przyznało mi stypendium. Po ukończeniu studiów chciałabym zostać i pracować w Polsce" - mówi studentka.
Taką decyzję podjął również pochodzący z Kenii pracownik jednej z warszawskich aptek. Jest absolwentem poznańskiego Uniwersytetu Medycznego, a w stołecznej aptece pracuje już półtora roku. Wiktoria Owczarska studiowała farmację na Ukrainie, ale pracuje w Polsce, ponieważ wyszła za mąż za Polaka. Iryna Kava przyjechała z mężem, który dostał pracę w naszym kraju. Nie ukrywa również aspektu finansowego tej decyzji: "Kiedy wyjaśniam Polakom, dlaczego zdecydowałam się na pracę w Polsce, tłumaczę im, że przyjechałam tu z tego samego powodu, dla którego Polacy wyjeżdżają do Wielkiej Brytanii. Sytuacja jest bardzo podobna - zarobki są wyższe, ale życie droższe, zawsze jednak można coś zaoszczędzić" - wyjaśnia Ukrainka.
Poleć znajomemu artykuł |