Piątek, 25 maja 2012 r.
Puls Medycyny
Szukaj »
30 do 40 proc. aptek jest zadłużonych
Sekcja: informacje
Data publikacji: 2008-03-19
Inne artykuły:
O sytuacji na rynku aptek ogólnodostępnych w 2007 r. Pulsowi Farmacji mówi Piotr Kula, prezes PharmaExpert.
Statystyczna apteka zanotowała w roku 2007 obroty rzędu 1,68 mln zł, czyli o 2,6 proc. większe niż w 2006 r. Miesięcznie wyniosły one średnio 140 tys. zł. Jednak w 62 do 64 proc. placówek są one niższe od średniej krajowej. Około 4 proc. z ponad 13 tys. istniejących aptek generuje miesięcznie obroty powyżej 300 tys. zł. Ta grupa odpowiada za 9 proc. sprzedaży na rynku aptecznym. Są to głównie placówki zlokalizowane w centrach handlowych, w których pacjenci kupują przede wszystkim suplementy diety, czy dermokosmetyki. Również apteki specjalistyczne mogą znaleźć się w tej grupie.
Segment mający największy udział w obrotach aptek - leków refundowanych - w 2007 r. zmniejszył się z dotychczasowych 51-52 do 48 proc.
W ubiegłym roku średnia marża apteczna wyniosła 24 proc., co oznacza, że zmniejszyła się w stosunku do roku 2006 o 1,5 proc., podobnie jak marża w segmencie leków refundowanych, która wyniosła 18,4 proc. Marże na leki recepturowe pełnopłatne i OTC sięgnęły 29 proc., spadły zatem aż o 2,3 proc. Ma to związek z rosnącą konkurencją w tych segmentach rynku. Wysokość marż w bieżącym roku zależeć będzie od wielu czynników. Jeśli zostaną obniżone ceny leków refundowanych, to można się spodziewać dalszego niewielkiego spadku. Zwłaszcza, że apteki konkurują ze sobą cenami, a na rynek trafia wiele coraz tańszych preparatów bez recepty. Pogarsza to sytuację finansową wielu placówek. Już obecnie około 35-40 proc. aptek jest zadłużonych z powodu wysokich kosztów prowadzenia działalności gospodarczej. Można się spodziewać, że w przyszłości na rynku zostaną te, którym uda się zdobyć największą grupę lojalnych pacjentów.
W 2007 r. wartość w cenach detalicznych całego rynku aptek ogólnodostępnych wyniosła 21,55 mld zł. Oznacza to wzrost o 5,9 proc. w stosunku do roku 2006. Mimo, że jest to wynik niższy od osiągniętego w 2006 roku, kiedy wzrost sięgnął 8 proc., to należy go ocenić, jako dobry. Prognozy PharmaExpert z października ubiegłego roku mówiły o wzroście 3-4-procentowym, czyli o połowę mniejszym niż w roku 2006 w stosunku do roku 2005. Wynikało to z faktu, że w I półroczu 2007 r. sprzedaż leków refundowanych była aż o 5,9 proc. niższa w stosunku do analogicznego okresu rok wcześniej. A w tym czasie cały rynek zwiększył się tylko o 1,4 proc. Dlaczego pierwsze półrocze było tak słabe?
Po pierwsze, przyczyniły się do tego strajki, które rozpoczęły się w maju. Pacjenci mieli utrudniony dostęp do lekarzy wypisujących recepty, musieli zatem ratować się sami. Korzystając z porad aptekarzy, kupowali leki OTC. Stąd też dynamiczny wzrost sprzedaży leków sprzedawanych bez recepty. Drugim elementem, który przyczynił się do słabszej sprzedaży w I połowie 2007 r. była obowiązująca od 1 marca 2007 roku lista leków refundowanych. Ich ceny zostały co prawda obniżone o 5 proc., ale spadły też limity i to o 16 proc. Ceny detaliczne leków refundowanych są zatem coraz niższe, ale pacjent nie płaci mniej.
W efekcie był to pierwszy od wielu lat rok, kiedy wydatki refundacyjne państwa spadły (z 6,8 mld zł do 6,65 mld zł), a wydatki pacjentów były najwyższe od wielu lat. Warto przypomnieć, że w budżecie na rok 2007 przewidywane wydatki na leki miały wzrosnąć o 3 do 4 proc. W 2007 r. współpłacenie pacjenta w całkowitym obrocie lekami sięgnęło 70 proc., podczas gdy w poprzednich latach wahało się w granicy 67 proc. Natomiast poziom współpłacenia w grupie leków refundowanych wzrósł do 37 proc. wobec 35 proc. rok wcześniej.
Dlaczego wyniki w drugim kwartale były lepsze niż w pierwszym i pozwoliły na większy wzrost od spodziewanego? Sprawił to w dużej mierze chłodny, sprzyjający zachorowaniom październik. A zakończenie strajków spowodowało wzrost sprzedaży leków na receptę. Natomiast listopad i grudzień to tradycyjnie miesiące, w których rośnie sprzedaż leków - tak było i w ubiegłym roku.
Szacujemy, że w 2008 r. rynek apteczny zwiększy się o 2 do 4 proc., a jego wartość wyniesie 22,4 mld zł. Jednak wszelkie prognozy muszą być ostrożne, gdyż wciąż nie wiemy, czy nie czeka nas akcja strajkowa, a niewiadomą stanowią również tegoroczne listy refundacyjne. Ministerstwo Zdrowia zapowiada, że będzie zmierzało do tego, aby pacjenci mniej płacili, oznaczałoby to presję na obniżanie cen detalicznych szybciej niż limitów. Jednak decyzje w tej sprawie będą dopiero zapadać.


  Stopka autorska:
Autor: Piotr Kula, prezes PharmaExpert

Artykuł opublikowany w numerze: PF 6(11)
Data publikacji: 2008-03-19
  Poleć znajomemu artykuł
email znajomego :
Redakcja         Reklama         Prenumerata         Kontakt         Napisz do nas         Nota prawna    
Artykuł dostępny wyłącznie dla prenumeratorów Artykuł dostępny wyłącznie dla lekarzy