O aptekarzy trzeba zabiegać Data publikacji: 2008-01-30Statystycznie rzecz biorąc, na jedną polską aptekę przypada już mniej niż dwóch magistrów farmacji. Coraz trudniej znaleźć wykwalifikowanych pracowników. Najpopularniejszy sposób ich szukania na rynku: lakoniczne ogłoszenie w prasie lokalnej czy ogólnopolskiej może nie gwarantować sukcesu. Puls Farmacji radzi właścicielom aptek, jak skutecznie szukać pracowników. Wydziały farmacji nie wyposażają swoich absolwentów w wiedzę z dziedziny marketingu i biznesu. Dlatego w sytuacji coraz trudniejszego rynku pracy farmaceuci są bezradni. Pracownicy z dyplomem nie potrafią walczyć o atrakcyjną posadę, właściciele aptek zaś - o pracowników. "Właściciele, którzy prowadzą jedną czy dwie apteki, często nie mają pojęcia, w jaki sposób szukać farmaceutów. Jedyną znaną im drogą jest zamieszczenie anonsu w gazecie" - uważa Andrzej Kowalczyk z firmy doradztwa personalnego Baas. Szukanie pracownika drogą ogłoszenia nie musi być nieskuteczne. "Tyle że standardowe: "Zatrudnię magistra farmacji? - to za mało. Taka oferta nie zwróci uwagi farmaceuty, który ma do wyboru 16 takich samych ogłoszeń" - zauważa Andrzej Kowalczyk.
Z aptekarską starannością
Zdaniem specjalistów, właściciele aptek nie potrafią pisać ofert pracy. Zapominają o tym, że ich ogłoszenie powinno być jak najbardziej szczegółowe i precyzyjne, adekwatne do charakteru pracy aptekarza. Musi zawierać dokładny opis stanowiska, oczekiwań pracodawcy, jego wymagań, ale też tego, co ma do zaoferowania pracownikowi. Farmaceutów interesuje np. lokalizacja apteki oraz godziny jej pracy, warto więc takie informacje umieszczać w ogłoszeniu. Oferta powinna się wyróżniać spośród innych. Oczywiście nie za wszelką cenę. Pewien kierownik apteki, który szukał pracownika, chcąc być oryginalnym, dał ogłoszenie w gazecie napisane... wierszem. "Przekaz powinien być odpowiednio dobrany do charakteru pracy. W przypadku zawodu farmaceuty żartobliwy wierszyk w ogłoszeniu może przynieść skutek odwrotny do zamierzonego. Anons powinien raczej wyróżniać się na przykład rozmiarami. Może warto ponieść większy koszt, żeby ogłoszenie było bardziej widoczne" - mówi Aneta Rosik, starszy konsultant w firmie doradztwa personalnego Bigram. Zdaniem specjalistów, warto ogłaszać się w sposób przemyślany. Lepszą drogą dotarcia do farmaceutów jest np. prasa branżowa niż ogólnopolskie czy lokalne dzienniki. "Dobrym miejscem są również portale branżowe. Tam farmaceuci zaglądają często, gdyż znajdują informacje z rynku" - uważa Aneta Rosik.
Marek Muszyński, właściciel dwóch aptek na warszawskiej Woli i w Białołęce co tydzień ogłasza się w ogólnopolskiej gazecie i czeka. Musi uzupełnić kadrę o technika i magistra. Do tej pory udało mu się tylko zatrudnić technika. "Ogłoszenie ukazuje się co tydzień i tygodniowo odpowiadają na nie najwyżej dwie, trzy osoby. Korzystamy też z ogólnopolskiego portalu farmaceutycznego. Najczęściej zgłaszają się stażyści - a nam potrzebny jest ktoś doświadczony - albo osoby niepoważne. Kadra jest ograniczona, nikt nie może iść na urlop"- opowiada Marek Muszyński. O innym, bardziej aktywnym, sposobie poszukiwania pracowników nie myślał, bo obawia się, że musiałoby to oznaczać poważniejsze nakłady finansowe. "Nie chcemy zatrudniać pracownika za każdą cenę" - mówi Marek Muszyński. Tak myśli większość właścicieli aptek, którzy swoją aktywność ograniczają do wykupienia ogłoszenia w gazecie lub kontaktu z izbą aptekarską.
Właścicielka jednej z aptek na warszawskim Ursynowie znalazła pracownika, choć nie było to proste. Skorzystała z najbardziej popularnej wśród farmaceutów drogi - anonsu w gazecie. "Tragedia, dałam dwa ogłoszenia w "Gazecie Wyborczej", na które odpowiedziały dwie osoby. Całe szczęście, jedna z nich nadawała się do zatrudnienia. Skorzystaliśmy jeszcze z pomocy okręgowej izby aptekarskiej, ale chyba mieliśmy pecha, bo dwóch magistrów, których skierowała do nas izba, nie sprawdziło się w pracy" - opowiada farmaceutka.
Szósty rok gotowy do pracy
Farmaceuci nie doceniają natomiast swoich kontaktów zawodowych. Tymczasem pracownika można szukać poprzez sieć znajomych z branży albo poprzez odnowienie kontaktów z uczelnią. Wiele akademii medycznych ma biura karier, które chętnie przyjmują oferty pracy od właścicieli aptek. Przełom lutego i marca to dobry moment na odwiedzenie wydziału farmacji. "Szósty rok wkrótce już otrzyma dyplomy i zaczyna się rozglądać za pracą" - mówi Anna Piecuch, wiceprzewodnicząca Młodej Farmacji.
A może pośrednik?
Problem w tym, że wielu pracodawców nie chce zatrudniać świeżo upieczonych magistrów. Jak powiedziała nam właścicielka jednej z warszawskich aptek, młodzi pracownicy są dużo tańsi niż doświadczeni farmaceuci, jednak z ich zatrudnieniem wiążą się częstsze kontrole nadzoru farmaceutycznego w aptece. Najbardziej przedsiębiorczy młodzi farmaceuci nie zrażają się tymi opiniami i sami szukają kontaktu z ewentualnymi pracodawcami. 15 marca na Wydziale Farmacji warszawskiej Akademii Medycznej Młoda Farmacja organizuje Dzień Kariery Farmaceutycznej. To rodzaj targów pracy, na które są zapraszani najwięksi pracodawcy z branży - firmy farmaceutyczne i duże sieci aptek. "Oczywiście nie ma sensu, żeby stoisko na targach pracy wykupywał właściciel apteki, który chce zatrudnić jednego magistra farmacji. Zaangażowanie i koszty będą niewspółmierne do efektu. Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, żeby wybrał się na takie targi pracy i spróbował nawiązać kontakty ze studentami czy farmaceutami, porozmawiał z nimi i zainteresował ich swoją ofertą pracy" - uważa Aneta Rosik.
Właściciele aptek, którzy nie potrafią szukać pracowników w bezpośrednich kontaktach z nimi, np. podczas targów pracy - wymaga to pewnych predyspozycji, a także umiejętności, których nikt farmaceutów podczas studiów nie uczy - mogą skorzystać z pomocy profesjonalnych pośredników. W tej branży to wciąż bardzo niepopularna droga rekrutowania personelu.
"W farmacji nigdy nie było pośrednictwa pracy, bo dominowało traktowanie tego zawodu jako misji, służby. Po transformacji ustrojowej sytuacja się zmieniła. O kandydata do pracy trzeba zabiegać" - podkreśla Andrzej Kowalczyk, którego firma prowadzi internetowe biuro pośrednictwa pracy dla farmaceutów.
"Pracodawcy z tej branży są bezradni, wielu z nich nie wie nawet, że oferty umieszczamy na naszym portalu rekrutacyjnym bezpłatnie. Pracodawca może się u nas zarejestrować i wprowadzić pełną ofertę pracy. Powinna zawierać maksimum informacji (również proponowaną wysokość wynagrodzenia). Pracodawca może występować anonimowo" - opowiada Andrzej Kowalczyk. Może również z wybranym kandydatem, który aplikuje do jego oferty, rozmawiać za pośrednictwem komunikatorów wbudowanych w serwis. "Jeżeli ich oczekiwania są zgodne, wówczas występuje do nas o udostępnienie pełnego CV kandydata oraz jego danych kontaktowych. Za usługę płaci dopiero w momencie, gdy kandydat w 100 proc. jest zdecydowany na podjecie pracy" - wyjaśnia Andrzej Kowalczyk.
Poleć znajomemu artykuł |