Studenci chcą zapłaty za półroczny staż Data publikacji: 2008-01-16Studenci farmacji próbują przekonać Ministerstwo Zdrowia, że należy im się wynagrodzenie za pracę, jaką wykonują podczas półrocznego stażu odbywanego w aptece na szóstym roku studiów. Aptekarze zajmują różne stanowiska w tej sprawie. "Student farmacji na stażu w aptece wykonuje normalne czynności zawodowe, takie jak wydawanie leków, sporządzanie preparatów recepturowych, udzielanie informacji i porad z zakresu działania oraz stosowania produktów leczniczych. Mimo to jest jedynym pracownikiem apteki, któremu się nie płaci. Naszym zdaniem, nie jest sprawiedliwe, że my pracujemy za darmo, natomiast na przykład przyszli lekarze, stomatolodzy, pielęgniarki czy technicy farmacji za swoją pracę na stażu dostają wynagrodzenie - uważa Anna Piecuch, wiceprzewodnicząca ogólnopolskiej Młodej Farmacji. - Czy my, po pięciu latach ciężkich studiów, jesteśmy gorzej wykwalifikowanymi pracownikami niż technicy farmacji po dwóch latach nauki w studium?" - pyta. Młoda Farmacja pracuje nad raportem, w którym zostanie zawarty opis obecnej sytuacji oraz przebieg i finansowanie innych staży w Polsce. Ponadto we współpracy z Europejskim Stowarzyszeniem Studentów Farmacji (EPSA) przygotowuje opracowanie opisujące sytuację studentów farmacji w innych krajach Unii Europejskiej. "Na przykład studenci stażyści w Wielkiej Brytanii czy Francji otrzymują zapłatę za swoją pracę, a w Portugalii, Czechach i Niemczech właściciele apteki sami decydują o tym, czy wynagrodzić pracę stażysty" - mówi Anna Piecuch. Studenci pytają, dlaczego starsi koledzy, którzy odbywali roczny staż, otrzymywali wynagrodzenie, a obecni absolwenci - wykonujący pracę w identycznym zakresie oraz posiadający tę samą wiedzę - nie dostają zapłaty.
Studentów farmacji nie przekonują argumenty władz uczelni, że teraz stażysta zachowuje przywileje przysługujące studentom (do legitymacji studenckiej, ubezpieczenia i świadczeń stypendialnych oraz prawo do mieszkania w akademiku), ponieważ te korzyści nie są współmierne z zapłatą za staż. Dodatkowo przyszli farmaceuci zauważają pewne niekonsekwencje - jako studenci muszą pracować w weekendy i nie mają przerwy świątecznej. Członkowie Młodej Farmacji proponują, aby rozwiązać problem wprowadzając tzw. stypendium stażowe wypłacane z budżetu państwa.
Nowe kryteria przyznawania dyplomu
Co było przyczyną zmian, które tak bulwersują studentów? Wstąpienie Polski do Unii Europejskiej spowodowało konieczność dostosowania programu studiów na kierunku farmacja do wymogów prawa wspólnotowego, m. in. w celu uregulowania przepisów prawnych w zakresie wzajemnego uznawania dyplomów. Zgodnie z dyrektywą UE, formalne kwalifikacje do wykonywania zawodu farmaceuty uzyskuje absolwent, który ukończył co najmniej czteroletnie studia na kierunku farmacja oraz odbył półroczny staż w aptece. W związku z tym Departament Nauki i Szkolnictwa Wyższego Ministerstwa Zdrowia wydał komunikat, w którym ogłosił sześciomiesięczny staż jako integralny element studiów magisterskich na kierunku farmacja.
Ujęcie stażu odbywanego po piątym roku w programie studiów przyczynia się do tego, że obrona pracy magisterskiej bez półrocznej praktyki zawodowej nie gwarantuje uzyskania dyplomu magistra farmacji, a co za tym idzie praktykant odbywa staż na prawach studenta, nie otrzymuje więc wynagrodzenia za swoją pracę.
Zdaniem aptekarzy
Puls Farmacji przeprowadził sondę wśród kierowników aptek, które uzyskały pozytywną opinię wojewódzkiego inspektora farmaceutycznego i mogą przyjmować stażystów, pytając o opinię na temat zapłaty za staż. Zdania aptekarzy są podzielone. "Studenci nie powinni otrzymywać zapłaty za staż, ponieważ jest to przede wszystkim nauka. Stażyści nie ponoszą odpowiedzialności prawnej ani finansowej. Popełniają błędy, za które apteka musi płacić. Co prawda, opiekunowie stażystów dostają pieniądze na pokrycie kosztów ewentualnych pomyłek stażysty, ale nie jest to duża suma" - uważa mgr Danuta Andrukiewicz z apteki "Na Zdrowie" w CH M1 w Markach.
Innego zdania jest mgr Kacper Studziński, kierownik apteki "Bonis Avibus" w Mińsku Mazowieckim: "Studenci odbywający staż, tak jak technicy, powinni dostawać wynagrodzenie pieniężne. Wykonują oni przecież tę samą pracę, co inni farmaceuci. Niekiedy nawet zlecane są im najżmudniejsze czynności. To, że staż skrócono z jednego roku do pół roku nie ma znaczenia. Ponadto nie każdy chce pracować w aptece, dlatego dyplom nie powinien być przyznawany dopiero po stażu. Z chęcią przyjmuję stażystów, ponieważ każdy pracownik jest cenny, zwłaszcza że w Mińsku Mazowieckim trudno o znalezienie magistra farmacji". Również mgr Małgorzata Krupa z apteki "Libra-Farmacja" w Warszawie uważa, że stażystom należy się zapłata: "Studenci powinni otrzymywać wynagrodzenie, ale na pewno niższe niż pozostali pracownicy. Nie są oni w pełni przygotowani do pracy w aptece. Początkowo popełniają błędy oraz bardzo stresują się obsługując pacjentów podczas pracy za pierwszym stołem. Dopiero po dwóch-trzech miesiącach stażysta staje się przydatnym pracownikiem w aptece. Wiem, że przedłużanie studiów o kolejne pół roku wiąże się z dłuższym utrzymywaniem studentów przez rodziców. Wydaje mi się, że płacenie stażyście spowodowałoby też jego większe zaangażowanie w pracę".
Staże w liczbach
Liczne dyskusje wywołane zmianą organizacji stażu, skłoniły wiosną 2006 r. Farmakoekonomiczne Studenckie Koło Naukowe przy Zakładzie Zarządzania i Ekonomiki Farmaceutycznej Akademii Medycznej w Lublinie do przeprowadzenia ankiety wśród studentów, stażystów i opiekunów stażu w lubelskich aptekach. "Z decyzji wprowadzenia stażu jako integralnego elementu studiów najbardziej zadowoleni są opiekunowie stażystów. Liczba ankietowanych stażystów oceniających tę zmianę negatywnie jest nieco większa niż tych, którzy oceniają ją pozytywnie. Najbardziej niezadowoleni z nowej formy stażu są studenci V roku" - podaje Adam Fałkowski, wiceprzewodniczący Farmakoekonomicznego Studenckiego Koła Naukowego.
Z ankiety wynika, że 86 proc. studentów V roku i 59 proc. opiekunów stażu uważa, że stażysta powinien dostawać wynagrodzenie, tymczasem 79 proc. stażystów nie otrzymywało zapłaty. Około 1/3 studentów V roku i 1/3 stażystów twierdzi, że 40 godzin praktyki to zbyt dużo. Podobnego zdania jest tylko 5 proc. opiekunów. Według pozostałych jest to odpowiednia liczba godzin.
Zdaniem Adama Fałkowskiego, 28 proc. stażystów odpowiadało materialnie za swoje błędy. Tymczasem, jak informuje Marta Wojtach, rzecznik prasowy Akademii Medycznej w Warszawie, jest to niezgodne z obowiązującym prawem: "Studenci nie ponoszą odpowiedzialności finansowej. Opiekun praktykanta, na podstawie umowy zawartej z Akademią Medyczną, otrzymuje za sześciomiesięczną opiekę nad praktykantem 900 zł brutto".
Poleć znajomemu artykuł |