Piątek, 25 maja 2012 r.
Puls Medycyny
Szukaj »
Dodatkowa działalność w aptece
Sekcja: Rynek pracy
Data publikacji: 2007-11-21
Inne artykuły:
Ustawa Prawo farmaceutyczne mówi, że minister zdrowia może (a więc nie musi) wydać rozporządzenie określające rodzaje dodatkowej, prozdrowotnej działalności apteki. Do tej pory takiego rozporządzenia nie ma. Puls Farmacji sprawdził dlaczego.
Wydaje się, że środowisko aptekarskie, które ostatnio dużo mówi o opiece farmaceutycznej, powinno być samo najbardziej zainteresowane wydaniem tego fakultatywnego aktu prawnego. Jasne określenie tego, co można dodatkowo robić w aptece, zaoszczędziłoby farmaceutom ewentualnych niepotrzebnych spięć z nadzorem farmaceutycznym. Nic bardziej mylnego.

Samorząd za, a nawet przeciw

Zbigniew Niewójt, zastępca głównego inspektora farmaceutycznego twierdzi, że dotychczas największą przeszkodą w wydaniu tego rozporządzenia był brak jednoznacznego stanowiska samorządu aptekarskiego. "Z etapu uzgodnień przedprojektowych pamiętam, że zdania na ten temat w samej Naczelnej Radzie Aptekarskiej były podzielone. Część prezesów była za liberalizacją prawa, a druga - przeciwko. Uważali, że apteka powinna się zajmować tylko obrotem lekami, a nie dodatkową działalnością. Nie sądzę, żeby minister zdrowia chciał narażać się środowisku i wbrew niemu stanowić prawo" - uważa Z. Niewójt.
Oficjalnie jednak Naczelna Rada Aptekarska ubolewa nad ograniczeniem roli aptekarza do wydawania leków, a winą za to obarcza resort zdrowia. "Na spotkaniach z farmaceutami zawsze podkreślam, że dopóki nie ma tego rozporządzenia, niczego poza tym, co określa ustawa Prawo farmaceutyczne robić nam nie wolno. Rola aptekarza sprowadza się do wydawania leku. Rozporządzenie, które dopuszczało prowadzenie w aptekach takich czynności, jak pomiar ciśnienia, wagi, wzrostu czy ocena BMI, wzbogaciłoby pracę w aptece i rozszerzyło uprawnienia farmaceutów. Nasza wiedza byłaby lepiej wykorzystywana, ale niestety rozporządzenie zostało przez resort zdrowia odłożone ad acta" - twierdzi Andrzej Wróbel, prezes Naczelnej Rady Aptekarskiej.

Nikt nie zabrania?

Jednak Wojciech Giermaziak, wiceprezes NRA, nie bardzo się martwi brakiem przepisów wykonawczych dotyczących dodatkowej działalności apteki. Jego zdaniem, już teraz aptekarze mogą prowadzić dodatkową działalność, która służy pacjentowi i dla jego dobra poszerzać asortyment o dermokosmetyki czy drobny sprzęt ortopedyczny. "Nie ma co się zasłaniać nadzorem farmaceutycznym i kontrolami, bo nie ma żadnego przepisu prawnego zakazującego dodatkowych czynności w aptece" - podkreśla Wojciech Giermaziak. Według niego, sprawa została przez samorząd aptekarski już uregulowana. "Stanowisko naczelnej izby było takie, że tylko czynności, które wymagają kontaktu aptekarza z płynami ustrojowymi, powinny być zakazane ze względów epidemiologicznych. Wszystkie inne sposoby pomocy pacjentowi, dodatkowe czynności i nieinwazyjne badania powinny być jak najszerzej oferowane w aptece. Tak samo jak poszerzenie asortymentu sprzedaży o drobny sprzęt ortopedyczny czy dermokosmetyki, bo to jest korzystne i dla pacjenta, i dla apteki" - podkreśla W. Giermaziak.
Skoro wszyscy są za, nie wiadomo dlaczego nie ma chętnych do zainicjowania pracy nad rozporządzeniem, które opisałoby dodatkowe czynności farmaceuty. Zdaniem Z. Niewójta, gdyby NRA mocno wsparła tę inicjatywę, takie rozporządzenie by powstało.
Nie ma też chętnych nawet do skomentowania całej sytuacji. Pracownicy naukowi związani z Wydziałem Farmacji Collegium Medicum UJ w Krakowie, bardzo zaangażowani w propagowanie idei opieki farmaceutycznej, nie chcieli się w tej kwestii wypowiadać dla Pulsu Farmacji, twierdząc, że sprawa "jest gorąca".

Wytyczne w ustawie

Na razie zatem duże pole do popisu mają inspektorzy farmaceutyczni. Zbigniew Niewójt przyznaje, że są możliwe dwie szkoły prawne. Pierwsza powie, że działalność polegająca na prowadzeniu obrotu produktem leczniczym ma się odbywać wyłącznie w sposób określony w ustawie. Skoro dodatkowe czynności nie są określone, to bez rozporządzenia nie są dopuszczalne. Zgodnie z drugą szkołą prawną, ustawa mówi o obrocie lekiem, natomiast dodatkowe czynności, takie jak np. mierzenie ciśnienia, nie są obrotem lekiem, więc mogą być dopuszczone, o ile nie przeszkadzają w podstawowej działalności apteki. "Paradoksalnie, może zaistnieć sytuacja, że ta sama działalność dopuszczona na terenie jednego województwa, w innym może być zabroniona, ponieważ każdy inspektor wojewódzki orzeka oddzielnie" - zauważa Z. Niewójt.



  Stopka autorska:
Autor: Beata Lisowska
Artykuł opublikowany w numerze: PF 4
Data publikacji: 2007-11-21
  Poleć znajomemu artykuł
email znajomego :
Redakcja         Reklama         Prenumerata         Kontakt         Napisz do nas         Nota prawna    
Artykuł dostępny wyłącznie dla prenumeratorów Artykuł dostępny wyłącznie dla lekarzy