Piątek, 25 maja 2012 r.
Puls Medycyny
Szukaj »
Leki OTC tylko w aptece?
Sekcja: informacje
Data publikacji: 2007-11-14
Inne artykuły:
Samorząd aptekarski chce wycofania leków OTC ze sklepów, stacji benzynowych i kiosków. Firmy farmaceutyczne uważają, że taka postawa jest sprzeczna z zachodnioeuropejskimi tendencjami. Przeciwko ograniczeniom sprzedaży mogą być także konsumenci, bo jak pokazują badania TNS OBOP, już co piąty Polak kupuje specyfiki OTC poza apteką.
Polscy farmaceuci z niepokojem patrzą na rosnący udział leków bez recepty w handlu pozaaptecznym. Według szacunków Naczelnej Izby Aptekarskiej, już od 5 do 10 proc. ogólnej sprzedaży preparatów OTC na rynku polskim dokonuje się bez fachowego nadzoru.

Wszystko dla dobra pacjentów

Farmaceuci są przeciwni szerokiemu dostępowi Polaków do leków przeciwbólowych czy preparatów do leczenia zgagi. Przekonują, że bardziej restrykcyjne zasady sprzedaży leków OTC służą dobru pacjenta, chronią go przed ewentualnym nadużywaniem leków oraz przed następstwami wynikającymi z ich niewłaściwego stosowania. Dotyczy to, w ocenie aptekarzy, także niewielkich opakowań środków przeciwbólowych czy przeczyszczających. Oczekują więc od polskiego rządu, że leki OTC zostaną wycofane ze sklepów, kiosków i stacji benzynowych.
"Słuszne jest, aby władze kraju opowiedziały się za tym, by pacjent kupował każdy lek u farmaceuty. To właśnie aptekarz bierze odpowiedzialność za pacjenta, jest jego konsultantem i często jedyną osobą, od której może uzyskać rzetelną informację o leku i jego działaniu. W wielu przypadkach leki sprzedawane poza apteką przechowywane są w warunkach nieodpowiednich dla preparatów leczniczych, na nasłonecznionych wystawach czy w temperaturach znacznie przekraczających wymagane standardy. A przecież jeszcze nie tak dawno niektóre z nich sprzedawane były na receptę" - argumentuje Andrzej Wróbel, prezes Naczelnej Rady Aptekarskiej.
W walce o ograniczenie sprzedaży farmaceutyków poza aptekami sojusznikami polskich aptekarzy są ich koledzy po fachu z Niemiec. ?Leki w całej Europie powinny być dystrybuowane przez farmaceutów, tak by pacjent mógł skorzystać z porady osoby posiadającej odpowiednią wiedzę oraz doświadczenie" - wyjaśniał Hans Günter Friese, prezes Okręgowej Izby Aptekarskiej Westfalen-Lippe w czasie III Międzynarodowej Konferencji Szkoleniowo-Naukowej Farmaceutów, która odbyła się w październiku br. w Krakowie.

Mały, ale atrakcyjny rynek

Eksperci przyznają, że pojawienie się leków OTC w sklepach, na stacjach benzynowych, a nawet w urzędach pocztowych miało znaczenie dla wzrostu spożycia tych preparatów. Chodzi przede wszystkim o środki uśmierzające ból. Według badań firmy ACNielsen, przeprowadzanych od października 2006 r. do września 2007 roku, preparaty przeciwbólowe w ujęciu ilościowym stanowiły 84,6 proc. leków OTC niesprzedawanych przez farmaceutów. W tym okresie ponad 70 proc. tych zakupów klienci dokonywali w kioskach oraz małych i średnich sklepach spożywczych.
Producenci leków OTC twierdzą, że sprzedaż pozaapteczna w Polsce nie jest duża. "Według naszych szacunków, wartość sprzedaży na rynku pozaaptecznym to mniej niż 5 proc. obrotu preparatami OTC w aptekach. Wynika to z niewielkiego asortymentu tych leków dostępnych poza apteką oraz z faktu, że są one w małych opakowaniach" - mówi Bogdan Lang, prezes zarządu US Pharmacia, lidera sprzedaży leków OTC na polskim rynku.
Według danych PMR i PharmaExpert, segment produktów OTC (leków i suplementów diety) w Polsce osiągnął w 2006 r. wartość 5,7 mld zł i stanowi ponad 33 proc. wartości całego rynku farmaceutycznego. W opinii analityków tych firm, wartość sprzedaży tylko leków OTC w 2006 r. wyniosła 4,2 mld zł, z czego 11 proc. wygenerowano poza apteką. Oznacza to, że Polacy kupując leki OTC w marketach spożywczych, kioskach i na stacjach benzynowych wydali łącznie w minionym roku ok. 460 mln złotych. O przejęcie tych obrotów walczą teraz aptekarze.

Zwolennicy liberalizacji rynku

Według analityków rynków europejskich, dochód ze sprzedaży detalicznej leków bez recepty wyniósł w 2006 roku 23,6 mld dolarów. 88 proc. tej sumy pacjenci pozostawili w blisko 141 tysiącach aptek (dane z Datamonitor i raportu "The Future for OTC Distribution in Europe" Jamesa Dudley'a). Większość preparatów sprzedawana jest w aptekach, jednak znaczenie innych kanałów dystrybucji systematycznie rośnie. Według producentów leków OTC, widoczna jest postępująca liberalizacja w prawie regulującym sprzedaż tych preparatów. Wiele krajów już rozwija kanał pozaapteczny (Holandia, Dania, Wielka Brytania), niektóre są na etapie przygotowywania odpowiednich ustaw.
Niekwestionowanym liderem sprzedaży w sklepach i na stacjach benzynowych jest Holandia, w której blisko 84 proc. wartości sprzedaży rynku leków OTC generowane jest poza aptekami. Natomiast Niemcy i Polska, w których obrót tymi preparatami podlega nadal mniej liberalnym przepisom, znajdują się na końcu listy z najniższym udziałem sprzedaży pozaaptecznej na poziomie 6-7 proc.

PASMI odpiera zarzuty farmaceutów

Dyskusja dotycząca pozaaptecznego kanału dystrybucji stanowi w opinii producentów leków OTC stały element spotkań ze środowiskiem farmaceutów. W rozmowach z Pulsem Farmacji nie wszyscy jednak chcieli oficjalnie komentować stanowisko środowiska aptekarskiego, odsyłając do Polskiego Związku Producentów Leków Bez Recepty PASMI.
Związek odpiera zarzuty o zagrożeniu, jakie - zdaniem farmaceutów - stwarza pozapateczny kanał dystrybucji preparatów OTC. PASMI podkreśla, że wiele firm farmaceutycznych zainwestowało znaczne środki w uświadomienie personelu sklepów, jak należy przechowywać leki. "W ostatnich latach nie było żadnej decyzji o wycofaniu leku z obrotu, wydanej przez głównego inspektora farmaceutycznego z powodu naruszenia warunków przechowywania w sklepach ogólnodostępnych" - twierdzi Adam Kliś, dyrektor biura PASMI. Jego zdaniem, należy też mieć na względzie trendy europejskie. "Właśnie teraz niektóre państwa poszły w kierunku tworzenia pozaaptecznego kanału dystrybucji, np. Holandia, Portugalia. Inne państwa też zaczynają prace nad tym kanałem dystrybucji. Dlatego niezrozumiałe jest "cofanie się" od trendu europejskiego" - zauważa A. Kliś.


Deklaracja krakowska
(obszerne fargmenty)i

Farmaceuci, aptekarki i aptekarze zebrani w Krakowie na Trzeciej Międzynarodowej Konferencji Naukowo-Szkoleniowej Farmaceutów z dużą troską zauważają tendencje odchodzenia od postrzegania leku jako "towaru specjalnego". Równocześnie przyjmuje się za niedopuszczalne, aby kapitał przejmował zaopatrywanie ludności w leki, mając na celu wyłącznie powiększanie zysków podmiotów gospodarczych kosztem optymalizacji terapii.
Mając powyższe na względzie, występujemy w interesie ludzi chorych i zdrowych, pacjentów i tych potencjalnych pacjentów. My, aptekarze całej Europy, żądamy od ministerstw zdrowia poszczególnych państw oraz od osób decydujących o kształcie ochrony zdrowia spełnienia następujących postulatów:

1. Leki (produkty lecznicze) może wydawać tylko farmaceuta i tylko w aptece. Chroni to pacjentów przed ewentualnym nadużywaniem leków oraz przed następstwami wynikającymi z niewłaściwego ich stosowania. Ten stan rzeczy dotyczy również niewielkich opakowań środków przeciwbólowych i przeczyszczających.
2. Apteki muszą być kierowane wyłącznie przez aptekarzy z zachowaniem ich osobistej odpowiedzialności. Tylko wtedy pacjenci otrzymają niezależne im doradztwo farmaceutyczne, a aptekarze nie będą związani polityką finansową inwestorów.
3. Leki powinny być dostępne we wszystkich aptekach w tych samych, jednolitych cenach. Ograniczy to konkurencję, walkę cenową na rzecz współzawodnictwa o jakość świadczonej usługi farmaceutycznej dla pacjenta.
Jak dowodzą badania, gwarancję bezpiecznego i korzystnego cenowo zaopatrzenia społeczeństwa danego kraju w produkty lecznicze daje wyłącznie apteka prowadzona przez właściciela, który jest wykształconym i kompetentnym aptekarzem ("aptekarz we własnej aptece"). Bezpieczeństwa takiego nie zapewniają "wielkosieciowe" podmioty gospodarcze ani żadne inne, których ideą jest maksymalizacja dochodów.
Kraków, 20 października 2007 roku.


Potrzebny rozsądny liberalizm
Specjalnie dla Pulsu Farmacji komentuje Bogdan Lang, prezes zarządu US Pharmacia:

Rynek pozaapteczny nie jest w żadnym wymiernym stopniu konkurencją dla aptek. Z drugiej strony, postulaty aptekarzy są wbrew tendencjom światowym. W wielu krajach, do niedawna bardzo restrykcyjnych w kwestii obrotu pozaaptecznego, z bardzo silnym lobby aptekarskim, dopuszcza się na rynek pozaapteczny praktycznie wszystkie leki OTC. Tak dzieje się na przykład we Włoszech, Hiszpanii czy Portugalii. Najbardziej wartościową dla producentów jego cechą jest duża dostępność produktów dla pacjentów, którzy następnie zaopatrują się w większe opakowania w aptekach.
Cena za tabletkę, dawkę terapeutyczną w małym opakowaniu jest dużo wyższa niż w większym, ekonomicznym opakowaniu dostępnym jedynie w aptece. Dlatego opłaca się pacjentowi wybrać po leki do apteki. Nabywcy małych opakowań chcą mieć szybki dostęp do leków na codzienne dolegliwości, w chwili gdy tego potrzebują, często w czasie podróży, w godzinach nocnych czy w weekend. Zatem ograniczenie rynku pozaaptecznego nie spowoduje zauważalnego wzrostu sprzedaży w aptekach. Reasumując, wprowadzanie restrykcji nikomu się nie opłaca. Przeciwnie, rozsądny liberalizm opłaci się wszystkim.

  Stopka autorska:
Autor: Marta Markiewicz
Artykuł opublikowany w numerze: PF 3
Data publikacji: 2007-11-14
  Poleć znajomemu artykuł
email znajomego :
Redakcja         Reklama         Prenumerata         Kontakt         Napisz do nas         Nota prawna    
Artykuł dostępny wyłącznie dla prenumeratorów Artykuł dostępny wyłącznie dla lekarzy