Aptekarze chcą studiować Data publikacji: 2007-10-24Z początkiem października ruszyły nowe edycje studiów podyplomowych i specjalistycznych kursów adresowanych także do farmaceutów. Z sondy Pulsu Farmacji wynika, że w tym roku akademickim aptekarze mogą skorzystać co najmniej z 10 ofert na 9 uczelniach wyższych oferujących studia z zakresu zarządzania apteką, farmacji przemysłowej bądź marketingu farmaceutycznego. Studia te odbywają się w trybie zaocznym i trwają z reguły jeden lub dwa semestry. Znajomość tajników wyspecjalizowanego zarządzania i marketingu w aptece staje się coraz bardziej pożądaną umiejętnością wśród farmaceutów. Nie dziwi zatem wzrost popularności kierunków wprowadzających m.in. w arkana efektywnej sprzedaży i zarządzania przedsiębiorstwem. Takie umiejętności coraz częściej doceniane są zwłaszcza przez osoby z dłuższym stażem pracy, które w trakcie studiów farmaceutycznych nie miały okazji zapoznania się z zagadnieniami ściśle biznesowymi.
"Kończąc farmację 15 lat temu, nie miałam styczności z przedmiotami tak istotnymi we współczesnym biznesie, jak choćby techniki sprzedaży czy też kontakty interpersonalne" - mówi Justyna Kiedrowska z apteki w miejscowości Nędza na Śląsku. Zdecydowała się więc na uczestnictwo w kursach w ramach cyklu "Akademia aptekarza, czyli nowoczesne metody zarządzania apteką".
Brakuje wiedzy o biznesie
"Zarządzanie apteką" to kierunek studiów podyplomowych, jaki proponuje Wyższa Szkoła Handlowa we Wrocławiu. Nauka trwa dwa semestry i kończy się obroną pracy dyplomowej.
"W trakcie zajęć przekazujemy naszym słuchaczom praktyczną i nowoczesną wiedzę dotyczącą zarządzania apteką oraz jej wpływu na wyniki finansowe" - zapewnia Anna Kulczycka, odpowiedzialna za studia podyplomowe we wrocławskiej WSH. Jej zdaniem, mogą oni przede wszystkim wzbogacić swoją wiedzę o funkcjonowaniu apteki w otoczeniu rynkowym, zapoznać się z dynamicznie zmieniającym się prawem farmaceutycznym oraz zasadami dostosowania działalności aptek do norm unijnych. "Dla aptekarzy istotne wydaje się również nabycie umiejętności budowania przewagi konkurencyjnej oraz poszerzenie wiedzy z zakresu rachunkowości i informatyki. Ta wiedza z pewnością ułatwi im w przyszłości sprawne zarządzanie majątkiem i personelem apteki" - przekonuje Anna Kulczycka.
Sami farmaceuci otwarcie przyznają, że takiej wiedzy najczęściej im brakuje, a program realizowany podczas pięcioletnich studiów farmaceutycznych, nawet całkiem niedawno, nie zawsze pozwala odnaleźć się w warunkach gospodarki wolnorynkowej.
"Po ukończeniu wydziału farmaceutycznego AM w Białymstoku i rozpoczęciu pracy w aptece, natrafiłam na ogłoszenie o naborze do podyplomowego Studium Farmakoekonomiki, Marketingu i Prawa Farmaceutycznego Szkoły Biznesu Politechniki Warszawskiej. Podjęcie decyzji o takich studiach zajęło mi pięć minut. W tej chwili, jako absolwentka tego studium uważam, że było to o pięć minut za długo - wspomina mgr Małgorzata Horoszewska z apteki w Łapach. - Zdobyta wtedy wiedza pozwoliła mi odnaleźć swoje miejsce zarówno w niewielkiej aptece, jak i olbrzymiej firmie farmaceutycznej i z pewnością ułatwiła osiągnięcie sukcesów zawodowych".
Dofinansowanie z Unii
Ciekawą propozycją edukacyjną jest wspomniany już projekt "Akademia aptekarza, czyli nowoczesne metody zarządzania apteką", realizowany przez Instytut Projektów Personalnych oraz Wielkopolską Szkołę Biznesu przy Akademii Ekonomicznej w Poznaniu. Umożliwia on właścicielom, kierownikom i pracownikom aptek zaliczanych do małych i średnich przedsiębiorstw skorzystanie ze szkoleń w 80 proc. dofinansowanych z pieniędzy Europejskiego Funduszu Społecznego. Dotychczas w jej kursach uczestniczyło 586 farmaceutów (planowo miało być 400), a do zakończenia projektu zostało jeszcze parę miesięcy.
Szkolenie ma charakter weekendowych spotkań prowadzonych w formie warsztatów, a średni koszt uczestnictwa, jaki ponoszą aptekarze to 120 zł za wybrane szkolenie (w cenie uwzględniono nocleg i wyżywienie). Do skorzystania z tej oferty zachęca m.in. Wielkopolska Okręgowa Izba Aptekarska w Poznaniu, która za udział w jednym dwudniowym kursie przyznaje łącznie cztery punkty edukacyjne w ramach ciągłego szkolenia.
"Możliwość uczestnictwa w szkoleniach "Akademii aptekarza" okazała się niezwykle przydatna w mojej dalszej pracy w aptece. Skoro przedstawiciele farmaceutyczni są szkoleni, jak rozmawiać z farmaceutą, nie widzę powodu, dla którego ja nie powinnam znać tajników negocjowania z nimi" - uważa Anna Maria Kielak, pracująca w poznańskiej Aptece pod Złotym Lwem.
Odczucia poznańskiej farmaceutki potwierdza Justyna Kiedrowska z miejscowości Nędza. "Szkolenie, mimo że intensywne, było punktem zwrotnym, który zmienił moje podejście do dalszej współpracy z hurtowniami oraz przedstawicielami farmaceutycznymi. Gdyby istniała taka możliwość, chętnie skorzystałabym ponowie z tego typu kursów" - mówi J. Kiedrowska.
Płacą też z własnej kieszeni
Aptekarze zdają sobie sprawę z coraz większej konkurencji i konieczności ciągłego doskonalenia zarówno relacji z pacjentem, jak i kontrahentami. I dlatego coraz chętniej rozglądają się za możliwością uzupełnienia swojej wiedzy. Nic więc dziwnego, że zapotrzebowanie na studia podyplomowe oraz kursy z zakresu zarządzania i marketingu dla sektora farmaceutycznego rośnie. Nowych słuchaczy nie odstrasza nawet wysoka cena kursów. Na przykład za semestralne Studium Farmakoekonomiki Szkoły Biznesu Politechniki Warszawskiej trzeba zapłacić 6400 zł. Dwusemestralny kurs ?Zarządzanie apteką" we Wrocławiu kosztuje 3300 zł.
Poleć znajomemu artykuł |