Słabszy letni sezon Data publikacji: 2007-09-05Jedną z najważniejszych cech rynku farmaceutycznego jest jego sezonowość. W miesiącach letnich sprzedaż leków osiąga swoje minimum. Nie inaczej wyglądała sytuacja w bieżącym roku. Jednak porównując wartości sprzedaży z hurtowni (czyli zakupów aptek), warto zwrócić uwagę na fakt, że w porównaniu do tych samych miesięcy ubiegłego roku sprzedaż ta utrzymywała dużą dynamikę. Po kilku niezłych miesiącach, w czerwcu br. sprzedaż do aptek była większa o 10 proc. od czerwca roku 2006 i dopiero w lipcu dynamika spadła do 1 proc. W sumie, licząc w układzie skumulowanym, od początku roku dynamika wzrostu sprzedaży z hurtowni do aptek wynosi 8 proc.
Tymczasem w tym samym okresie dynamika wzrostu sprzedaży detalicznej była znacznie mniejsza. W układzie skumulowanym od początku roku nie przekraczała 5 proc. Dopiero w lipcu nastąpił wzrost sprzedaży z aptek do poziomu niemal 12 proc., licząc w porównaniu do lipca ubiegłego roku. Warto jednak wspomnieć, że wartość rynku aptecznego w lipcu ubiegłego roku była niska. Było to efektem zmian na listach refundacyjnych. Przy tak niskiej podstawie dynamika wzrostu rok do roku musiała być duża.
Trudny do oszacowania jest natomiast wpływ strajków lekarzy i sytuacji w szpitalach na sprzedaż leków. Zmniejszenie liczby wizyt, a tym samym zmniejszenie dostępności usług medycznych musiało wpływać negatywnie na liczbę wypisywanych recept, a co za tym idzie na wielkość sprzedaży leków. Jednak ocena ilościowa tego zjawiska jest niełatwa.
Wzrost zakupów leków przez apteki - większy od wzrostu sprzedaży - prowadził do powiększenia średniego poziomu zapasów. Spróbujmy znaleźć tego przyczyny.
Niewątpliwie jednym z elementów, który mógł powodować wzrost zapasów było powstawanie nowych aptek. Uruchomieniu każdej nowej apteki towarzyszy duży jednorazowy zakup, mający umożliwić jej normalne funkcjonowanie w oparciu o pełny asortyment. Jednak powstawanie kolejnych aptek nie powoduje jednocześnie wzrostu wartości rynku detalicznego - przybywa tylko chętnych do jego podziału.
Bardzo ważnym elementem, który zachęca aptekarzy do zwiększania zapasów magazynowych, są tzw. sprzedaże pakietowe. W okresie poprzedzającym sezon jesienny przedstawiciele producentów leków starają się zwiększać swoją sprzedaż i blokować konkurencję, oferując bardzo korzystne warunki zakupów (wysokie rabaty i odroczone terminy płatności) przy jednorazowym zakupie określonych, dużych pakietów leków. Producenci są szczególnie zainteresowani dużymi dostawami do sieci aptek.
Ocena rynku przez pryzmat całkowitej, potencjalnej marży realizowanej przez system dystrybucji leków nie była zbyt optymistyczna aż do lipca 2007 r. BIP* w kwietniu, maju i czerwcu był poniżej 100, a zatem całkowita potencjalna marża dystrybucyjna była w tych miesiącach mniejsza niż w ubiegłym roku. W lipcu, w stosunku do ubiegłego roku, dynamika rynku detalicznego okazała się duża, co skutkowało znaczącym wzrostem realizowanej marży. A to apteki generują przeważającą część marży realizowanej przez cały system dystrybucji. W rezultacie BIP w lipcu osiągnął wartość 177. Tym samym BIP skumulowany od początku roku wzrósł do 94,4. Oznacza to, że mimo wzrostu, wartość potencjału marży dystrybucyjnej po siedmiu miesiącach bieżącego roku jest nadal poniżej ubiegłego roku.
*BIP - Branżowy Indeks Potencjału Marży. Określa on dynamikę zmian łącznej marży realizowanej przez wszystkie apteki i hurtownie w Polsce przy założeniu, że hurtownie i apteki realizują pełną dostępną marżę, a zatem sprzedają leki w cenach urzędowych. Tym samym BIP nie uwzględnia rabatów udzielanych w całym łańcuchu dystrybucyjnym. Najważniejszymi elementami wpływającymi na wielkość BIP są: wartość sprzedaży hurtowni i aptek oraz profil sprzedawanego asortymentu.
Poleć znajomemu artykuł |