Zmiany personalne w Instytucie Farmaceutycznym Data publikacji: 2007-06-13Wiesław Szelejewski tylko do końca maja br. pełnił funkcję dyrektora Instytutu Farmaceutycznego w Warszawie. 9 maja jego rezygnacja z tego stanowiska została przyjęta przez ministra gospodarki Piotra Woźniaka. Następca zostanie wybrany w drodze konkursu. Do czasu jego rozstrzygnięcia pełniącym obowiązki dyrektora IF będzie Janusz Obukowicz. O powodach rezygnacji z Wiesławem Szelejewskim rozmawia Ewa Szarkowska. - W styczniu prezentował pan z dumą projekt poszukiwania nowych leków o szczególnych walorach terapeutycznych i społecznych, realizowany na zlecenie Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego przez Instytut Farmaceutyczny. A teraz nieoczekiwanie złożył pan rezygnację z funkcji dyrektora instytutu. Jakie były powody tej decyzji?
- Starość. Przepracowałem na tym stanowisku 25 lat. Przetrwałem kilka epok. W tym roku musi być rozpisany konkurs na dyrektora instytutu, bo moja kadencja mija 30 listopada, i wiedziałem, że ja tego konkursu nie wygram. Wolałem więc sam podjąć decyzję o odejściu, aby nie dopuścić do sytuacji, że mnie ktoś wyrzuci.
- Czy to oznacza, że rozstaje się pan z instytutem już na dobre?
- Nie. Będę nadal pracował w instytucie i zajmował się tzw. analizą strategiczną, czyli będę śledził światowy rynek farmaceutyczny, analizował nowości i podpowiadał kolegom, czym należy się zajmować.
- A co z realizacją rozpoczętych za pana kadencji projektów?
- Minister nauki i szkolnictwa wyższego Michał Seweryński zdecydował, że będę koordynował projekt, którego celem jest opracowanie technologii produkcji siedmiu leków generycznych stosowanych w terapii onkologicznej, przeciwwirusowej, przeciwbakteryjnej i przeciwgrzybiczej. Natomiast w przypadku współpracy instytutu i Polf, z uwagi na zmiany kadrowe, do jakich doszło zarówno w tych firmach, jak i Polskim Holdingu Farmaceutycznym, podpisany list intencyjny o współpracy jest na razie tylko martwym zapisem.
Zapadła decyzja, że od 1 czerwca do czasu rozstrzygnięcia konkursu na nowego dyrektora, instytutem będzie kierował mój zastępca Janusz Obukowicz. To dobrze, bo to zapewni ciągłość w pracach instytutu. Mam nadzieję, że Janusz Obukowicz wygra też konkurs. Jego osoba gwarantowałaby kontynuację wszystkich rozpoczętych przez nas projektów. Pełnienie funkcji dyrektora takiego instytutu badawczo-naukowego to nie jest łatwa sprawa. Tu nie może przyjść ktoś spoza branży, prosto z ulicy. To musi być człowiek dogłębnie znający globalny przemysł farmaceutyczny.
O nim się mówi
Wiesław Szelejewski, l. 64, z wykształcenia jest chemikiem. Ukończył Wydział Matematyczno-Fizyczno-Chemiczny Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Bezpośrednio po studiach w 1965 r. podjął pracę badawczą w Instytucie Ciężkiej Syntezy Organicznej w Blachowni. W 1973 r. objął stanowisko dyrektora pionu chemii gospodarczej w Instytucie Chemii Przemysłowej w Warszawie. Od 1982 r. kierował Instytutem Farmaceutycznym w Warszawie. Autor bądź współautor kilkudziesięciu patentów z zakresu technologii leków, z których większość została wdrożona w przemyśle.
W 2005 r. z okazji jubileuszu 40-lecia pracy zawodowej otrzymał odznakę ministra zdrowia "Za zasługi dla ochrony zdrowia".
Pod koniec 2005 r. w Brukseli otrzymał jedną z najwyższych nagród za zasługi dla wynalazczości - Krzyż Komandorski "Mérite de L'Invention". Dwie nagrody dostał także kierowany przez W. Szelejewskiego instytut: medal złoty - za opracowanie własnej metody wytwarzania olanzapiny, substancji czynnej stosowanej w leczeniu schizofrenii, oraz medal brązowy za calcipotriol, pochodną witaminy D3, substancję czynną maści przeciwko łuszczycy.
Hobby: muzyka poważna, podróże do krajów "starej" Europy, książki historyczne.
Poleć znajomemu artykuł |