Piątek, 25 maja 2012 r.
Puls Medycyny
Szukaj »
Nowe zasady wprowadzania na rynek suplementów diety
Sekcja: informacje
Data publikacji: 2007-05-16
Inne artykuły:
Zaostrzenie przepisów w sprawie dopuszczania do obrotu suplementów diety nie zahamuje dalszego rozwoju tego rynku w Polsce - uważają eksperci. Z kolei producenci twierdzą, że brak okresu przejściowego na dostosowanie się do znowelizowanego prawa farmaceutycznego narazi ich na ogromne straty finansowe.
Według szacunków badającej rynek farmaceutyczny firmy PMR, wartość rynku suplementów diety w Polsce w 2006 r. przekroczyła 1 mld zł i była o 33 proc. wyższa w stosunku do roku 2005. W 2007 r. wartość tego rynku wzrośnie o 25 proc. - prognozują analitycy.
Monika Stefańczyk, analityk rynku farmaceutycznego z PMR, uważa, że dalszego rozwoju rynku suplementów diety nie powstrzyma obowiązujące od 1 maja br. zmienione prawo farmaceutyczne, zgodnie z którym wszystkie produkty z pogranicza, mogą pozostawać w obrocie tylko do 31 grudnia 2009 r. Firmy, które będą chciały, by ich produkty z tzw. pogranicza po tej dacie były nadal obecne na rynku, muszą w tym czasie przejść procedurę rejestracyjną w Urzędzie Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych i uzyskać pozwolenie na dopuszczenie do obrotu. Do 1 maja br. mogły to robić na podstawie bardzo liberalnych przepisów ustawy o bezpieczeństwie żywności.
"W mojej opinii, przepis ten nie oznacza końca produktów z pogranicza. Wyjściem może być tutaj zmiana nazwy na budzącą mniej wątpliwości. Biorąc też pod uwagę rosnącą popularność suplementów diety oraz fakt podążania za trendami, które wystąpiły już w innych krajach, np. w Czechach czy krajach zachodnich, można przyjąć, że rynek suplementów diety nadal będzie rozwijał się bardzo dynamicznie" - uważa M. Stefańczyk.

Będą straty

Mniejszymi optymistami są sami producenci suplementów diety. Twierdzą, że nowe przepisy, w praktyce zakazujące wprowadzania do obrotu po 1 maja 2007 roku produktów z pogranicza bez zezwolenia uzyskanego zgodnie z przepisami prawa farmaceutycznego, odbije się niekorzystnie na ich kondycji finansowej. Według Polskiej Izby Przemysłu Farmaceutycznego i Wyrobów Medycznych "Polfarmed", praktyczny brak vacatio legis uniemożliwi płynne pozyskanie pozwoleń na wprowadzenie do obrotu w okresie dostosowawczym i spowoduje, że blokada nastąpi "z marszu", a producenci pozostaną z całą masą wytworzonego i niesprzedanego towaru.
"Zapis taki oznacza, że mające 2-letni okres ważności substytuty diety można było zutylizować już w dniu majowego święta - twierdzi Adam Rudzki, dyrektor "Polfarmedu". - Co się będzie działo w zakładach wytwarzających dotychczas suplementy diety pomiędzy 1 maja a dniem uzyskania pozwolenia na dopuszczenie do obrotu? Zarosną pajęczyną. Jak podtrzymać zatrudnienie, jak spłacić kredyty? Kto zapłaci za brak wyobraźni autora takiego zapisu?".
Także według Ireny Rej, prezes Izby Gospodarczej "Farmacja Polska", patrząc na to, jaki jest ruch na rynku suplementów, na pewno będzie sporo firm, które stracą.
"To bardzo zły i niesprawiedliwy zapis, który kłóci się z porządkiem prawnym. Każdy, kto tworzy takie prawo, powinien zdać sobie sprawę z tego, że za tym są ogromne nakłady finansowe. Należy zatem oczekiwać, że GIS podejdzie do tego z pełnym zrozumieniem, dając wszystkim trochę czasu na załatwienie sprawy" - uważa I. Rej.

Niejasne prawo i konkurencja

Według raport PMR pt. "Rynek suplementów diety w Polsce 2007. Prognozy rozwoju 2007-2009", liczba firm zaangażowanych w obrót suplementami diety w Polsce zbliża się do 200. Mimo to - jak wynika z raportu - polski rynek suplementów jest jeszcze wciąż mało nasycony i będzie zmierzał w kierunku trendów europejskich. Dynamiczny rozwój tego sektora będzie zauważalny w każdym z kanałów dystrybucji: aptecznym, pozaaptecznym oraz przez Internet.
"Podczas gdy w Czechach wartość rynku suplementów diety stanowi już ponad jedną trzecią wartości tamtejszego rynku OTC, w Polsce jest to około 17 proc. wartości sprzedaży aptecznej i pozaaptecznej rynku OTC, a więc jest jeszcze potencjał na rozwój tego segmentu" - twierdzi Monika Stefańczyk.
Z raportu wynika, że firmy operujące w tym sektorze najczęściej skarżą się na niejasne i niejednolite przepisy prawne, np. brak regulacji w sprawie substancji dopuszczonych do stosowania w suplementach diety oraz określenia minimalnych i maksymalnych dawek tych składników. Według PMR, uregulowanie tej kwestii zmniejszyłoby problemy w klasyfikacji suplementów diety, które często są tzw. produktami z pogranicza i nawet główny inspektor sanitarny ma wątpliwość, czy powinny być zaklasyfikowane jako lek, czy jako suplement diety.
Jedna czwarta respondentów przyznaje, że czuje zagrożenie ze strony konkurencji. Zdecydowana większość firm operujących na rynku suplementów diety w Polsce (70 proc.) to niewielkie, zatrudniające do 9 osób przedsiębiorstwa, które - w ocenie PMR - mają podstawy obawiać się konkurencji ze strony koncernów farmaceutycznych. Ponieważ jednak rynek suplementów diety w Polsce rośnie bardzo szybko, wciąż jest na nim miejsce dla mniejszych firm, które chcą zająć się obrotem tymi produktami.

Bariery rozwoju rynku
Według badania przeprowadzonego na potrzeby raportu PMR "Rynek suplementów diety w Polsce 2007. Prognozy rozwoju", firmy obecne na polskim rynku suplementów diety widzą głównie zewnętrzne bariery rozwoju tego rynku. Sposobów ich rozwiązania również oczekują z zewnątrz i rzadko wymieniają działania, które mogłyby być podjęte przez nie same.
Zdaniem Moniki Stefańczyk, analityka rynku farmaceutycznego i autorki raportu, interesującym zjawiskiem jest zgłaszany przez firmy brak zaufania hurtowników i aptekarzy do suplementów diety. Przyczyną jest tutaj m.in. mała wiedza na temat tych produktów. Jednocześnie, jak wykazały wyniki badania, tylko 12 proc. firm uznało za czynnik rozwoju działania marketingowe zwiększające wiedzę o suplementach diety.
Zdaniem PMR, poprawienie komunikacji z aptekarzami i hurtownikami, z położeniem nacisku na działania informujące o jakości i bezpieczeństwie oferowanych przez nie produktów, mogłyby pozytywnie wpłynąć na sprzedaż suplementów diety w największym obecnie kanale dystrybucji tych produktów, jakim są apteki. wiadczą o tym rezultaty osiągane przez firmy, które postawiły na współpracę z aptekarzami.

  Stopka autorska:
Autor: Ewa Szarkowska
Artykuł opublikowany w numerze: 9 (152)
Data publikacji: 2007-05-16
  Poleć znajomemu artykuł
email znajomego :
Redakcja         Reklama         Prenumerata         Kontakt         Napisz do nas         Nota prawna    
Artykuł dostępny wyłącznie dla prenumeratorów Artykuł dostępny wyłącznie dla lekarzy