Piątek, 25 maja 2012 r.
Puls Medycyny
Szukaj »
PESEL na recepcie: niesprecyzowana rola farmaceuty
Sekcja: informacje
Data publikacji: 2007-04-04
Inne artykuły:
Wejście w życie obowiązku wpisywania numeru PESEL pacjenta na receptach z lekami refundowanymi opóźnia się. Sugerowany przez Ministerstwo Zdrowia termin 1 kwietnia br. był przedwczesny, prawdziwe prima aprilis.
Jak się dowiedzieliśmy, nie zostały zakończone rozmowy resortu zdrowia z Narodowym Funduszem Zdrowia oraz Naczelną Izbą Aptekarską nad ostatecznym kształtem rozporządzenia w sprawie recept lekarskich i związanym z nim rozporządzeniem w sprawie zakresu niezbędnych informacji gromadzonych i przekazywanych przez apteki funduszowi. Nie ma też nowego terminu ich wejścia w życie.
Przesunięcie "operacji PESEL" postulowali sami aptekarze. "Wprowadzenie nowych przepisów będzie często skutkować odpowiednimi zmianami oprogramowania aptecznego. Generalnie nie są to wielkie korekty, aczkolwiek będą dotyczyły istotnych funkcji modułów ekspedycyjnych - uważa Andrzej Wróbel, prezes NRA. - Przy ustalaniu nowego terminu wejścia w życie rozporządzeń trzeba uwzględnić logistykę związaną z dystrybucją nowych wersji programów, musimy mieć też czas na spokojne i rzetelne opracowanie i przetestowanie zmian oprogramowania".
Wydaje się jednak, że prawdziwą przyczyną opóźnienia wprowadzania numerów PESEL pacjenta na receptach są rozbieżności między samorządem a NFZ w określeniu roli aptekarza w całej tej operacji. Zdaniem A. Wróbla, apteka nie może ponosić odpowiedzialności za to, czy z punktu widzenia NFZ zasadne jest refundowanie leku danemu pacjentowi. Obecnie informatyczny system apteczny może jedynie sprawdzić poprawność budowy numeru PESEL, czyli tylko to, czy liczba cyfr jest prawidłowa. Aptekarz nie ma możliwości potwierdzenia, że dany pacjent ma właśnie taki, jak podany na recepcie, numer PESEL i czy jest ubezpieczony.
"W przypadku, gdyby Ministerstwo Zdrowia poprzez fundusz nalegało na sprawdzenie uprawnień świadczeniobiorcy w momencie realizacji recepty, to należałoby zadbać o centralny system monitorowania zdarzeń w ochronie zdrowia, umożliwiający weryfikację numeru PESEL w trybie online, w sposób całkowicie automatyczny, oraz wprowadzić karty chipowe identyfikujące pacjenta wraz z odpowiednim osprzętowieniem" - uważa A. Wróbel. Konieczna byłaby także - zdaniem aptekarzy - refundacja ze środków resortu zdrowia kosztów poniesionych przez aptekę na nowe czytniki kart chipowych, łącze stałe do Internetu, budowę sieci VPN oraz kosztów związanych z instalacją nowych wersji oprogramowania.
Wątpliwości zgłoszone przez aptekarzy mają charakter podstawowy. Jeśli resort zdrowia i NFZ rzeczywiście chcą kontrolować ordynację lekarską oraz uszczelnić system refundacji leków, samo wklepanie do aptecznego systemu numeru PESEL pacjenta nie wystarczy. Dane gdzieś muszą być zweryfikowane. Jeśli nie w aptece, to gdzie?

Wklepywanie cyferek
Komentuje mgr farm. Alina Fornal, wiceprezes Warszawskiej Okręgowej Rady Aptekarskiej:

Osobiście brałam udział w uzgodnieniach dotyczących projektu nowelizacji rozporządzenia o receptach lekarskich. Rozmowy trwały kilka miesięcy. Jako aptekarze powiedzieliśmy "tak" dla obowiązku umieszczania numeru PESEL pacjenta na recepcie. Uznaliśmy, że jest to konieczne dla poprawy gospodarki lekiem, ale przede wszystkim dla dobrej kontroli, ile i jakich leków zużywają pacjenci. I nie chodzi tylko o kontrole ordynacji lekarskiej, ale przede wszystkim o zdrowie i bezpieczeństwo pacjenta, który na przykład leczy się u kilku lekarzy, a nikt o tym nie wie. W rezultacie może zażywać kilka odpowiedników tej samej substancji albo leki, które wzajemnie się wykluczają.
Nie może być jednak tak, że kontrola ordynacji leków ma odbywać się rękami aptekarzy, jak za króla Ćwieczka. W tej chwili mamy system, w którym każdy oddział NFZ zbiera inne dane i w rezultacie nikt nie korzysta z załącznika do rozporządzenia o receptach, które mówi, że dane z recepty mogłyby być w kodach kreskowych. W związku z tym zamiast zajmować się pacjentem, udzielać mu porady, w przypadku każdej recepty zajmujemy się ręcznym wklepywaniem na klawiaturze kilkudziesięciu cyferek (9 cyfr - REGON, 7 cyfr - prawo wykonywania zawodu lekarza, 8 cyfr - data, 11 cyfr - PESEL, który już częściowo obowiązuje, czyli łącznie 35 cyfr). Ostatnio jest coraz mniej błędów, niemniej jednak ciągle trafiają się też recepty, których nawet numer nie wczytuje się automatycznie, a wtedy trzeba wklepać następnych 20 cyfr. Oznacza to, że każdy magister farmacji przy każdej recepcie pacjenta powinien klepnąć co najmniej 35 cyferek, zanim w ogóle zacznie rozmawiać z nim o lekach. Czy po to kończyliśmy studia wyższe, czy po to mamy w naszych aptekach zakupione przez nas drogie systemy informatyczne?
W momencie, kiedy było wiadomo, że będziemy przekazywać dane o receptach w formie elektronicznej, wiele aptek zakupiło czytniki kodów, wydając na to ok. 4 tys. zł. Z tytułu poniesionych kosztów, do budżetu państwa nie wpłynął wtedy podatek. I teraz czytniki te nie mogą być wykorzystane do wczytania wszystkich danych, jedynie do wczytania numeru recepty. Może więc zanim doczekamy się recepty elektronicznej, wystarczy tylko zmienić system oznakowania danych na recepcie. Skoro numery recept przypisane są do określonej przychodni i do określonego lekarza, to trzy dane, czyli numer recepty, numer REGON i prawo wykonywania zawodu lekarza mogłyby być zawarte w jednym kodzie paskowym. Zmiennymi danymi byłby tylko numer PESEL pacjenta i data, kiedy trafił do lekarza. Takie rozwiązanie ułatwi nam pracę i pozwoli przekazywać NFZ dane obciążone mniejszymi błędami.

Sceptyczne nastawienie do nowych obowiązków
Wprowadzenie numerów PESEL pacjentów na receptach refundowanych nie podoba się podlaskim aptekarzom. Obawiają się, że od chwili wejścia w życie takiej regulacji będą mieć więcej pracy, przez co wydłuży się czas obsługi klientów.
"Ciągle nie wiadomo, jak będzie wyglądać wpisywanie numerów PESEL do systemu komputerowego w aptece. Jeśli ma to być ręczna robota, to na pewno wydłuży czas obsługi pacjentów. Tymczasem dla nas jest to zupełnie niepotrzebna i zbędna czynność" - mówi Jolanta Luckiewicz, farmaceutka z Białegostoku.
Podobne zdanie mają inni aptekarze. "Na pewno wydłuży to czas obsługi pacjentów, zwłaszcza gdy będzie stać kolejka, bo zanim wprowadzi się wszystkie cyfry, minie trochę czasu" - mówi Marta Duchnowska, pracownik apteki w Łomży.
O tym, że wpisywanie numeru PESEL na pewno utrudni pracę, przekonana jest też Barbara Gromow, farmaceutka z Białegostoku. "Co innego kod kreskowy, który można by wprowadzać za jednym pociągnięciem czytnika. W przypadku PESEL będzie to prawdopodobnie przepisywanie jedenastu cyferek z recepty. A co będzie, jeśli lekarz pomyli się w numerze wypisując receptę albo my przy przepisywaniu? Kto będzie potem weryfikował te pomyłki? Czy my dostaniemy refundację za taką receptę?" - dzieli się wątpliwościami B. Gromow. "Bywają recepty bardzo niewyraźnie napisane. Czy trzeba będzie odsyłać pacjenta z powrotem do przychodni albo jakoś samemu potem weryfikować te dane?" - wtóruje Katarzyna Biel, aptekarka z Łomży.





  Stopka autorska:
Autor: Ewa Szarkowska
Urszula Ludwiczak, Białystok

Artykuł opublikowany w numerze: 7 (150)
Data publikacji: 2007-04-04
  Poleć znajomemu artykuł
email znajomego :
Redakcja         Reklama         Prenumerata         Kontakt         Napisz do nas         Nota prawna    
Artykuł dostępny wyłącznie dla prenumeratorów Artykuł dostępny wyłącznie dla lekarzy