Piątek, 25 maja 2012 r.
Puls Medycyny
Szukaj »
Rynek leków przed rewolucją
Sekcja: informacje
Data publikacji: 2007-04-04
Inne artykuły:
W kwietniu sejmowa Komisja Zdrowia zajmie się kolejnymi rządowymi propozycjami zmian w prawie farmaceutycznym. W Pulsie Farmacji prezentujemy opinie niezależnych ekspertów na temat możliwych skutków nowych regulacji dotyczących m.in. marży w obrocie lekami oraz wprowadzenia tzw. geografii aptek.
Skutki odwrotne do zamierzonych

Dr Wojciech Misiński, ekspert Centrum im. A. Smitha:
Zdaniem projektodawców, nowe zapisy, m.in. o urzędowych sztywnych marżach hurtowych i detalicznych, umożliwią wyeliminowanie różnic cen w aptekach i spowodują, że ustalenie wysokości cen na linii producent-hurtownik-aptekarz zostanie ograniczone z korzyścią dla pacjenta. Analiza projektu dowodzi jednak, że proponowane zapisy doprowadzą do wręcz odwrotnych niż zamierzone skutków.
Apteki mogą konkurować albo z poziomu kosztów zakupu, albo z poziomu przychodów, czyli cen sprzedaży. Jeżeli jedno i drugie zostanie zablokowane, to aptekarze (by zwiększyć swoje przychody i zyski) będą dążyć do wzrostu sprzedaży leku drogiego, gdzie uzyskują największą marżę. W konsekwencji doprowadzi to do wzrostu wydatków konsumentów, a nie zwiększenia dostępności leków dla pacjentów. Z kolei zaostrzenie warunków geograficznych i demograficznych wejścia na rynek apteczny zapewni bezpieczeństwo funkcjonowania istniejących aptek, a tym samym zmniejszy ich motywację do działań konkurencyjnych. Będzie to widoczne szczególnie w małych miejscowościach i na wsi.
Niepokoi fakt, że zamiast tworzenia pewnych mechanizmów samoregulujących rynek leków, tworzy się mechanizm ręcznego sterowania i daje władzę urzędnikom. To w sposób naturalny rodzi skłonności do zachowań korupcyjnych. Analiza projektowanych zapisów dowodzi, że w wyniku eliminacji konkurencji cenowej w fazie obrotu hurtowego i detalicznego dojdzie do dalszego pogłębiania bodźców korupcjogennych na styku producent bądź importer a państwo zatwierdzające maksymalną urzędową cenę zbytu. To tutaj skoncentruje się główna i jedyna "konkurencja cenowa".
O poziomie cen powinien decydować ten, kto płaci, a zatem Narodowy Fundusz Zdrowia. Gdyby NFZ nie był monopolistą, tylko byłoby w Polsce kilka firm ubezpieczeniowych, które uczestniczyłyby w procesie negocjacji cen na leki, problem by się sam rozwiązał, bo dbając o własny interes, wymusiłyby jak najniższe ceny. Jest to tylko przykład koniecznych zmian. Całe prawo farmaceutyczne wymaga kompleksowej zmiany: od fazy rejestracji do ordynacji leków przez lekarzy.

Zmiana warunków gry

Stefan Bogusławski, dyrektor generalny IMS Poland:
Ci, którzy mówią o planowanych zmianach dotyczących dystrybucji farmaceutycznej, sposobu ustalania cen i marż, zakazu tworzenia łańcuchów aptecznych i tzw. przepisach antykorupcyjnych, nie do końca uwzględniają fakt, że nowelizacje są kompleksowe i zmieniają wiele rzeczy naraz, a zmiany idą w różnych kierunkach. Rządowe propozycje są krytykowane za niejasność przez wiele środowisk. Do końca nie wiadomo więc, jakie będą ostateczne regulacje, jak będą interpretowane i jakie przyniosą efekty.
Nie ulega jednak wątpliwości, że warunki gospodarowania i dla dystrybucji, i dla przemysłu farmaceutycznego ulegną bardzo dużej zmianie.
W perspektywie pół roku zmiany będą pożyteczne dla aptekarzy. Apteki per saldo zyskają, aczkolwiek niektóre z nich zapewne nie wytrzymają tak dużych zmian i zostaną zamknięte, a to oczywiście poprawi sytuację pozostałych. Zmiany najprawdopodobniej przyspieszą trwający już proces konsolidacji hurtu, na czym zyskają duże i średnie podmioty tej branży. W perspektywie długoterminowej, 2-3 lat, regulacje te nie tylko nie zahamują, ale wręcz przyspieszą procesy konsolidacyjne wśród aptek. Jestem głęboko przekonany, że w Polsce nie ma już powrotu do modelu apteki sprzed 20-30 lat z Europy Zachodniej, czyli apteki niezależnej, prowadzonej przez aptekarza, funkcjonującej w stabilnych warunkach. Przeciwnie, będziemy mieli do czynienia z narastającym procesem tworzenia łańcuchów aptecznych. Wynika to z procesów ekonomicznych, ale też z rozwoju technik wymiany informacji oraz IT. Rozwój łańcuchów może nie mieć charakteru kapitałowego, ale niewątpliwie będziemy świadkami łączenia się indywidualnych aptek w większe podmioty, które będą działały na zasadzie różnego rodzaju współpracy i porozumień, tworzących tzw. sieci wirtualne.
Firmy farmaceutyczne zyskają krótkoterminowo, ponieważ nie będą musiały, tak jak obecnie, inwestować pieniędzy w marketing związany z dystrybucją.
W perspektywie 2 lat zaproponowane przepisy będą działały zdecydowanie na korzyść dużych producentów generycznych, dysponujących bogatym portfolio. Jeżeli pieniądze zaoszczędzone na regulacji list refundacyjnych Ministerstwo Zdrowia przeznaczy na refundacje opatentowanych leków innowacyjnych, skorzystają także producenci leków markowych. Na zmianie przepisów stracą natomiast mali producenci generyczni z wąskim portfolio, którzy nie będą w stanie wytrzymać bardzo dużej konkurencji cenowej.



  Stopka autorska:
Artykuł opublikowany w numerze: 7 (150)
Data publikacji: 2007-04-04
  Poleć znajomemu artykuł
email znajomego :
Redakcja         Reklama         Prenumerata         Kontakt         Napisz do nas         Nota prawna    
Artykuł dostępny wyłącznie dla prenumeratorów Artykuł dostępny wyłącznie dla lekarzy