Pani magister reklamuje Data publikacji: 2007-03-07"W życiu bym się nie odważyła reklamować czegoś, czego sama nie wypróbowałam na sobie. Ten preparat zażywam od dwóch lat i mi pomaga" - twierdzi Danuta Gajewska. Farmaceutka, która wypróbowała na sobie działanie specyfiku wspomagającego funkcjonowanie stawów, teraz przekona się na własnej skórze, czy coś grozi aptekarzowi za udział w reklamie. Reklama preparatu Litozin Forte ukazała się w kilku tytułach prasowych. Wydrukowała ją m.in. Polityka (nr 8 z 24 lutego 2007). "Problem ze stawami? Mam to za sobą (...). Natrafiłam na informację o nowym produkcie - suplemencie diety Litozin Forte. Od razu przekonały mnie dwie rzeczy: naturalny skład oparty na dzikiej róży oraz informacja, że poprawia komfort życia 4 z 5 osób" - przekonuje mgr Danuta Gajewska, autentyczna farmaceutka, na co dzień kierownik apteki "Hit-medica" przy ul. Marszałkowskiej w Warszawie.
W rozmowie z Pulsem Medycyny D. Gajewska wyjaśnia, że zgodziła się na udział w reklamie produktu, który sama stosuje i do którego jest przekonana. "Nie mam sobie nic do zarzucenia. W reklamie ani słowem nie wspominam, że preparat pomaga wszystkim. Mnie pomaga. Stosuję go od dwóch lat z przerwami i czuję się dobrze. U mnie w aptece wiele osób go zażywa i sobie chwalą. Ja nie reklamuję leków, które mogą szkodzić, jak robi to nasza kochana telewizja" - zapewnia mgr D. Gajewska.
Jesteśmy przeciwni
Reklama z udziałem farmaceutki nie spodobała się jednak korporacji zawodowej aptekarzy. "Stanowisko samorządu aptekarskiego jest jednoznaczne: nie można wykorzystywać zawodu do promocji preparatów, nawet jeśli są to suplementy diety. Rolą farmaceuty nie jest generowanie popytu na leki. Po to uczestniczymy w pracach nad konstrukcją nowego prawa farmaceutycznego, żeby uniknąć takich historii" - zapewnia Andrzej Wróbel, prezes Naczelnej Rady Aptekarskiej.
Trudno jednak byłoby zakwestionować tę reklamę z punktu widzenia prawa farmaceutycznego. Zakazuje ono co prawda promowania produktów leczniczych osobom posiadającym wykształcenie farmaceutyczne, ale suplement diety nie jest przecież produktem leczniczym. Problemu angażowania się farmaceutów w promocję preparatów farmaceutycznych nie reguluje też Kodeks Etyki Aptekarza. "W kodeksie nie mamy tego jeszcze zapisane wprost. W 1993 roku, gdy był konstruowany, nikomu nie przyszło to do głowy. W nowelizacji, która będzie dokonana w styczniu przyszłego roku na zjeździe krajowym na pewno znajdą się zapisy zabraniające udziału farmaceutów w reklamie" - zapewnia A. Wróbel.
Kwestia etyki zawodowej
Zdaniem mgr Ewy Kokot, naczelnego rzecznika odpowiedzialności zawodowej farmaceutów, już w tej chwili w kodeksie są zapisy, które pozwalają jednoznacznie ocenić udział farmaceuty w reklamie konkretnego preparatu. Art. 7 Kodeksu Etyki Aptekarza RP mówi o tym, że w swojej praktyce zawodowej powinien on uwzględniać fakt, że środki farmaceutyczne nie mogą być traktowane jak zwykły produkt obrotu handlowego. "Wszelkie traktowanie leku jako towaru jest naganne. Reklama nakręca zainteresowanie i ma służyć zwiększeniu sprzedaży. Ja uważam, że dobry farmaceuta powinien się wystrzegać takich sytuacji" - uważa E. Kokot. Jej zdaniem, farmaceuta może polecić pacjentowi lek OTC tylko w ramach tzw. opieki farmaceutycznej. "Nie widzę w tym nic nagannego, pod warunkiem, że ma to miejsce w relacji pacjent-aptekarz za pierwszym stołem" - dodaje Ewa Kokot.
Poleć znajomemu artykuł |