Piątek, 25 maja 2012 r.
Puls Medycyny
Szukaj »
Sklepy Biedronki zarzucają sieć
Sekcja: informacje
Data publikacji: 2006-09-06
Portugalski koncern handlowy Jerónimo Martins, właściciel sieci 830 marketów Biedronka jeszcze w tym roku chce w niektórych z nich otworzyć apteki.
Wejściu Portugalczyków do Polski Naczelna Rada Aptekarska powiedziała zdecydowane "nie". Bezskutecznie. Jak dowiedział się Puls Medycyny od Małgorzaty Cieloch z biura prasowego Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, 25 sierpnia br. prezes UOKiK Cezary Banasiński wydał zgodę na przejęcie przez Farmindústria - spółkę z rynku inwestycji i zarządzania spółkami, związaną z portugalską izbą farmaceutyczną - 50 proc. udziałów w kapitale zakładowym spółki "Bliska Apteka".

Wejście Portgulaczyków

"Bliska Apteka" to spółka z siedzibą w Warszawie należąca do grupy kapitałowej Jerónimo Martins z siedzibą w Lizbonie. Wspólną kontrolę nad apteczna siecią w marketach Biedronki będzie sprawować właśnie Farmindústria wraz z Jerónimo Martins. "Pomimo faktu, że Farmindústria prowadzi działalność wyłącznie w Portugalii, w ocenie zgłaszającego, właściwym rynkiem geograficznym jest rynek europejski - dodaje Małgorzata Cieloch z UOKiK. - Wynika to z faktu, że zgodnie z zasadami swobodnego przepływu usług i kapitału w obszarze Unii Europejskiej nie istnieją istotne, prawne ani faktyczne bariery wejścia lub wyjścia z tego rynku". Spółka "Bliska Apteka" nie podjęła jeszcze w pełni działalności operacyjnej, która ma obejmować sprzedaż detaliczną produktów farmaceutycznych, medycznych, ortopedycznych i innych produktów ochrony zdrowia.
Jočo Cordeiro, prezydent portugalskiej izby aptekarskiej w piśmie do NRA z marca br. sugerował, że celem otwarcia aptek w sieci Biedronka w Polsce byłoby wzmocnienie roli farmaceuty jako profesjonalisty od zdrowia, pokazanie polskim farmaceutom, jak postępować etycznie i ekonomicznie. "Odpisaliśmy Portugalczykom w siedmiu punktach, dlaczego nie widzimy możliwości otwierania nowych aptek w Polsce. Zaprosiliśmy ich na rozmowy do Warszawy" - mówi Wojciech Giermaziak, wiceprezes NRA w Polsce.

Oni u nas mogą, my u nich nie

Kilka tygodni temu przedstawiciel portugalskiej izby aptekarskiej przyjechał do Warszawy. "Jeszcze raz powiedzieliśmy, że nie wyrażamy zgody na sieć aptek - relacjonuje nam przebieg spotkania W. Giermaziak. - Zaznaczyliśmy, że warunkiem rozmów na innej niwie, np. współpracy szkoleniowej, jest odstąpienie od planów otwierania w Polsce aptek. Dodaliśmy, że Polacy wychodzą z tego samego kręgu kultury łacińskiej co Portugalczycy i opierają się na tych samych zasadach moralnych, etycznych, filozoficznych. Dlatego propozycja nauczania nas jakichkolwiek zasad jest kuriozalna".
Podczas spotkania polscy aptekarze zapytali stronę portugalską, co by było, gdyby Polacy chcieli otwierać apteki w Portugalii. "Usłyszeliśmy, że to niemożliwe, ponieważ przepisy są u nich bardzo restrykcyjne - opowiada W. Giermaziak. - I zupełnie wprost Portugalczyk dodał, że chcą skorzystać z luki i niepełnej regulacji w polskim prawie farmaceutycznym, pozwalającej na utworzenie sieci aptek".
Po rozmowach z Portugalczykami przedstawiciele NRA spotkali się z wiceministrem zdrowia Bolesławem Piechą. "Ministerstwo nie jest zachwycone pomysłem otwarcia sieci aptek w Polsce, ale nie może tego stronie portugalskiej zabronić - mówi Paweł Trzciński, rzecznik prasowy MZ. - Jesteśmy przeciwni tworzeniu sieci, ponieważ w nich wydatki pacjentów oraz płatnika wzrastają o kilkanaście procent". Jak wynika z badań IMS, za największe zagrożenie dla swego biznesu polscy aptekarze uważają m.in. rozwój sieci aptek.


  Stopka autorska:
Autor: Ewa Stępień
Artykuł opublikowany w numerze: 14 (137)
Data publikacji: 2006-09-06
  Poleć znajomemu artykuł
email znajomego :
Redakcja         Reklama         Prenumerata         Kontakt         Napisz do nas         Nota prawna    
Artykuł dostępny wyłącznie dla prenumeratorów Artykuł dostępny wyłącznie dla lekarzy