Reklamy leków Rx w Internecie Data publikacji: 2006-06-28Prawo farmaceutyczne ogranicza kierowanie reklam Rx tylko do osób uprawnionych do wystawiania recept oraz prowadzących zaopatrzenie w produkty lecznicze. Na tej podstawie Główny Inspektorat Farmaceutyczny kwestionuje udostępnianie do publicznej wiadomości wszelkich tekstów informacyjno-reklamowych dotyczących leków Rx, także zamieszczanych w Internecie. "Wszystkim, którzy domagają się umożliwienia kierowania reklam leków wydawanych na receptę do pacjentów, warto przypomnieć, że polskie normy prawne wynikają bezpośrednio z transpozycji dyrektywy wspólnotowej 2001/83/WE. Jej artykuł 88 stanowi, że państwa członkowskie są obowiązane zakazać reklamy publicznej produktów leczniczych dostępnych na receptę. Szanse, żeby to zmienić na polskiej drodze legislacyjnej są zerowe. To musiałoby zostać inaczej uregulowane na poziomie wspólnotowym" - przypomina Oskar Luty z kancelarii prawniczej Domański Zakrzewski Palinka sp.k.
Fachowej informacji medycznej pacjenci najczęściej szukają w Internecie. I to właśnie w sieci rozegra się najpewniej batalia o upublicznienie reklamy Rx. Polskie prawo farmaceutyczne nie określa bowiem precyzyjnie, jak dostęp pacjentów do reklamy Rx powinien być chroniony w Internecie. Jest tylko interpretacja praktyczna GIF-u.
"Stanowisko GIF-u jest takie, że teksty reklamowe dotyczące leków Rx udostępniane na stronach internetowych muszą być odpowiednio zabezpieczone przed dostępem osób nieupoważnionych. Zdaniem GIF-u, lekarz lub farmaceuta powinien się na takiej stronie www logować, podając imię i nazwisko oraz takie elementy, jak np. numer prawa wykonywania zawodu, a dane te powinny być weryfikowane przez właściciela strony internetowej z bazą danych osobowych lekarzy dostępną w samorządzie zawodowym. GIF wymaga weryfikacji, sprawdzenia, czy osoba wprowadzająca jakieś hasło i logująca się na stronie z ograniczonym dostępem jest lekarzem lub farmaceutą, czy też nie" - mówi Oskar Luty. W praktyce z weryfikacją bywa różnie. "Na niektórych stronach internetowych wymaga się od osoby logującej się podania tylko numeru PESEL. Niektórzy wymagają przetłumaczenia na łacinę bądź z łaciny jakiejś nazwy ciała ludzkiego. Z informacji komunikowanych przez GIF wynika, że to za mało. Każdy może podać zmyślony PESEL albo przetłumaczyć z pomocą słownika łacińsko-polskiego jakiś termin medyczny" - mówi Oskar Luty.
Poleć znajomemu artykuł |