Potrzebny informator o lekach Data publikacji: 2006-02-22Obecne prawo zobowiązuje każdego aptekarza do proponowania pacjentowi w trakcie realizacji recept w aptece tańszego odpowiednika przepisanego mu przez lekarza leku. Dzięki licznym publikacjom na ten temat w mediach, podchodzący do okienek aptecznych klienci wręcz sami zaczynają się pytać, czy jest może coś tańszego. Problem pojawia się jednak w chwili, gdy na recepcie jest zastrzeżenie lekarza, iż nie życzy sobie żadnej zmiany. I oczywiście prawo lekarza do takiej świadomej decyzji jest zrozumiałe, bo to przecież on odpowiada za kurację, którą prowadzi.
Niestety, czasami obserwujemy, że niektórzy lekarze robią to tylko dlatego, że są przywiązani do pewnych leków niektórych firm. Kilka razy zdarzyło mi się dzwonić do lekarza, kiedy pacjenci byli zainteresowani zmianą przepisanego - zbyt drogiego, jak dla nich - leku na tańszy odpowiednik. I niestety, zawsze spotykałam się z niczym nieuzasadnioną odmową.
Często bywa i tak, że po uzyskaniu od nas informacji o istnieniu tańszego leku, pacjenci idą po raz drugi do tego lekarza. Potem do nas wracają i mówią, że lekarz nie zgodził się na zmianę ordynacji leku. I wtedy albo rezygnują w ogóle z realizacji takiej recepty, albo idą do innego lekarza. Aptekarze są w takich przypadkach bezradni.
Problem polega na tym, że ordynując leki dla konkretnego pacjenta, lekarze często nie wiedzą, ile tak naprawdę pacjent zapłaci za taką terapię w aptece. Nie zdają sobie sprawy, że posiadane przez nich informacje, na której liście refundacyjnej znajduje się lek, nijak się mają do tego, ile wynosi faktyczna odpłatność chorego (patrz ramka). A bywa i tak, że za lek, który znajduje się na liście ryczałtowej, pacjent de facto musi zapłacić nawet 100 proc., bo istnieje jeszcze tzw. limit i jest on tak niski, że i tak dany lek jest odpłatny w 100 proc. Albo za lek z listy uzupełniającej z odpłatnością 50 proc. pacjent płaci niemalże 90 procent ceny leku.
Sytuacja zmieniłaby się zdecydowanie na korzyść pacjentów, gdyby w końcu powstał od dawna postulowany oficjalny informator o lekach, aktualizowany na przykład co 3 miesiące, w którym byłyby podane informacje o wszystkich lekach, z konkretną odpłatnością dla pacjenta. Jestem przekonana, że wtedy zdecydowanie mniej lekarzy, znając sytuację finansową swoich pacjentów, przepisywałoby drogie leki z adnotacją "nie zamieniać".
Poleć znajomemu artykuł |