Piątek, 25 maja 2012 r.
Puls Medycyny
Szukaj »
Apteki w Polsce: bilans 2005
Sekcja: informacje
Data publikacji: 2006-02-22
Łączna liczba aptek i punktów aptecznych w Polsce pod koniec ubiegłego roku przekroczyła 12 000. Nie jest to najlepsza prognoza dla branży.
Biorąc pod uwagę prognozowany wzrost wartości rynku w roku 2005 oznacza to, że średni obrót aptek i punktów aptecznych zwiększył się zaledwie minimalnie powyżej poziomu inflacji. Największy wzrost łącznej liczby aptek i punktów aptecznych nastąpił w województwach: wielkopolskim, świętokrzyskim, warmińsko-mazurskim i zachodniopomorskim, bo aż powyżej 8 proc. Natomiast na przykład w województwach podlaskim, łódzkim czy pomorskim ich liczba praktycznie pozostała na tym samym poziomie.
W ostatnich latach sporo emocji w środowisku farmaceutycznym wzbudziła wizja masowego przyrostu liczby punktów aptecznych. Umożliwienie rozwoju pozaaptecznych kanałów dystrybucji części leków OTC już obecnie, w opinii wielu aptekarzy, odbija się zdecydowanie negatywnie na kondycji aptek. Możliwość powstania kolejnego sektorowego konkurenta, który przy niskich kosztach własnych mógłby przejąć kolejny kawałek rynku, nie mogła zostać powitana z entuzjazmem, zwłaszcza w kontekście słabnących wyników ekonomicznych aptek.
Tymczasem badanie przeprowadzone przez IMS wskazało na duże zróżnicowanie liczby punktów aptecznych w różnych regionach Polski. Najwięcej punktów aptecznych w stosunku do liczby funkcjonujących aptek otwartych uruchomiono w województwach podlaskim i podkarpackim - ponad 15 proc. Natomiast w takich regionach, jak Pomorskie i Dolnośląskie liczba punktów aptecznych w stosunku do liczby aptek jest marginalna. Podsumowując: dalszy tak dynamiczny wzrost liczby aptek i punktów aptecznych przekreślił nadzieję na to, że ich liczba zacznie się stabilizować.
Dużo daje do myślenia zestawienie przedstawiające "strukturę wiekową" aptek w Polsce. Wykres obrazujący liczbę koncesji udzielanych aptekom w poszczególnych latach wskazuje na duży przyrost kolejnych aptek w ostatnich latach. Co więcej, wśród aptek, które odpowiedziały na to pytanie, 22 proc. deklaruje, że apteka funkcjonuje z kolejną koncesją uzyskaną w tej samej lokalizacji. Wskazuje to, że narastająca fala wydawanych koncesji dotyczy w dużej mierze nowych aptek otwieranych w zupełnie nowych lokalizacjach.
Tradycyjnie już apteki w Polsce nie są rozsiane równomiernie. Apteki zlokalizowane na wsiach stanowią zaledwie 21 proc. wszystkich aptek w Polsce. A dane statystyczne wskazują, że nadal 38 proc. ludności naszego kraju stanowią mieszkańcy wsi.
Podczas naszego badania prosiliśmy aptekarzy o określenie stosunku wartości łącznej miesięcznej refundacji do wielkości obrotu apteki. W przypadku aptek osiedlowych średni deklarowany udział refundacji do sprzedaży nie przekraczał 29 proc., podczas gdy w aptekach przy przychodniach i szpitalach ten sam parametr wynosił nie mniej niż 35 proc.
W tym kontekście interesujące było zagadnienie specjalizowania się niektórych aptek w sprzedaży określonej grupy leków. Tradycyjnie "od zawsze" funkcjonowały w Polsce apteki, które określane były jako "diabetologiczne", "oczne" lub "onkologiczne". Częściowo wynikało to z tradycji, a częściowo było naturalną konsekwencją lokalizacji apteki w pobliżu przychodni lub szpitala specjalistycznego. Podczas naszego badania jedno z pytań było związane z tą kwestią. W odpowiedzi 10 proc. aptek potwierdziło, że specjalizuje się w określonej grupie produktowej.
Powyższe podsumowanie zawiera tylko niedużą część informacji, które udało się uzyskać podczas naszego badania. Analiza uzyskanego w badaniu materiału dopiero się zaczęła i na ostateczne wyniki trzeba będzie jeszcze trochę poczekać.







  Stopka autorska:
Autor: Marek Gembal,
dyrektor ds. współpracy z aptekami, IMS

Artykuł opublikowany w numerze: 4 (127)
Data publikacji: 2006-02-22
  Poleć znajomemu artykuł
email znajomego :
Redakcja         Reklama         Prenumerata         Kontakt         Napisz do nas         Nota prawna    
Artykuł dostępny wyłącznie dla prenumeratorów Artykuł dostępny wyłącznie dla lekarzy