Piątek, 25 maja 2012 r.
Puls Medycyny
Szukaj »
Fundusz (zapasowy) kością niezgody
Sekcja: Felietony
Data publikacji: 2011-11-23
Podział rezerwy finansowej, tzw. funduszu zapasowego Narodowego Funduszu Zdrowia, jak co roku wzbudził wiele kontrowersji- pisze Agnieszka Katrynicz.
Do podziału było 594 mln 278 tys. zł, z czego aż 537 mln 706 tys. zł trafiło na Mazowsze. Resztę dostały Śląsk (15 mln) i Pomorze (41 mln). No i się zaczęło. W gazetach pojawiły się nagłówki w stylu „NFZ skrzywdził chorych z Opolszczyzny”, „NFZ nie lubi Podkarpacia”, „Dyskryminacja pacjentów z Lubelszczyzny”. Za tym poszła lawina protestów, odwołań i petycji przyjmowanych przez radnych sejmików, wysyłanych przez wojewodów itp.
Śląsk grozi nawet strajkiem. Na razie trwa protest śląskiej „Solidarności”, która wzywa pracodawców i dyrektorów podmiotów medycznych, aby nie podpisywali kontraktów na 2012 rok.
Problem jednak w tym, że NFZ, a dokładniej jego prezes może podzielić rezerwę, jak chce. Wystarczy, że jego propozycję zaakceptuje minister finansów. A tak stało się w tym przypadku, więc według prawa wszystko jest w porządku. I protesty — jak się wydaje — na nic się nie zdadzą.

Przy tej sprawie wszyscy zaczęli mówić o algorytmie, który został wprowadzony kilka lat temu po to, by podział pieniędzy między oddziały NFZ odbywał się w sposób sprawiedliwy. Algorytm uwzględnia m.in. czynniki demograficzne i epidemiologiczne, czyli liczbę mieszkańców, ich wiek, występowanie pewnych chorób. „Normalnie” na algorytmie nie pozostawia się suchej nitki, a teraz samorządowcy apelują, aby to właśnie według niego dzielić rezerwę. A przecież nawet była minister Ewa Kopacz wielokrotnie publicznie przyznawała, że podział pieniędzy pomiędzy województwami jest niesprawiedliwy. I obiecała jego zmianę.

Czy gdyby fundusz rezerwowy podzielić według algorytmu, można by uniknąć awantury? Oczywiście, że nie, bo protesty były zawsze. I zawsze zarzucano NFZ, że faworyzuje Warszawę. Inna sprawa, że Mazowsze zawsze z tej puli dostawało najwięcej i m.in. dzięki temu jest jedynym województwem, w którym płacone jest 100 proc. nadwykonań. Ale też warto pamiętać, że to na Mazowszu są najwyższe płace, a więc i składki zdrowotne są większe. I to mazowiecki oddział NFZ płaci największe „janosikowe” na biedniejsze regiony.

Zaczyna się nowa kadencja parlamentu. Wielu posłów związanych z ochroną zdrowia zapowiadało w kampanii przedwyborczej, że zmiana algorytmu będzie jednym z najpilniejszych zadań. Czas więc wziąć się do pracy.




  Stopka autorska:
Autor: Agnieszka Katrynicz
Artykuł opublikowany w numerze: PM 17 (238)
Data publikacji: 2011-11-23
  Poleć znajomemu artykuł
email znajomego :
Redakcja         Reklama         Prenumerata         Kontakt         Napisz do nas         Nota prawna    
Artykuł dostępny wyłącznie dla prenumeratorów Artykuł dostępny wyłącznie dla lekarzy