Ministerstwo Zdrowia rekomenduje chirurgom stosowanie Okołooperacyjnej Karty Kontrolnej, opracowanej na podstawie formularza Surgical Checklist Światowej Organizacji Zdrowia (WHO). To efekt pomyłki, do jakiej doszło w lipcu br. w klinice stołecznego Centrum Onkologii przy ulicy Wawelskiej, gdzie pacjentowi usunięto zdrowy organ.

Wdrożenie zaleceń WHO ma zapobiec występowaniu zdarzeń niepożądanych, m.in. przeprowadzeniu operacji u innego niż planowany pacjenta, przeprowadzeniu innej niż planowana operacji lub nieprawidłowemu jej przeprowadzeniu, przeprowadzeniu operacji na zdrowej części ciała pacjenta. Ministerstwo chce, by karta została wdrożona we wszystkich oddziałach i jednostkach zabiegowych w Polsce.
Karta da gwarancję?
Dokument powinien być sygnowany przez koordynatora zabiegu (np. lekarza anestezjologa) oraz członków zespołu operacyjnego, tj. lekarza chirurga prowadzącego zabieg lub pierwszą asystę oraz pielęgniarkę anestezjologiczną przygotowującą chorego do znieczulenia i zajmującą się nim po znieczuleniu. Karta ma stanowić część składową dokumentacji medycznej i historii choroby pacjenta.
Rozwiązanie zaproponowane przez MZ zostało pozytywnie przyjęte i zaopiniowane przez Towarzystwo Chirurgów Polskich, Polskie Towarzystwo Anestezjologii i Intensywnej Terapii, Towarzystwo Promocji Jakości oraz konsultanta krajowego w dziedzinie chirurgii ogólnej.
Mądry po szkodzie
Nie sposób odnieść wrażenia, że nowe ministerialne zalecenia to efekt nagłośnionej przez media fatalnej pomyłki, do jakiej w lipcu br. doszło w placówce podlegającej Ministerstwu Zdrowia – Centrum Onkologii. W klinice przy ul. Wawelskiej podczas operacji usunięcia nerki z guzem zespół operacyjny pomylił ją ze zdrowym organem. Ostatecznie 8 sierpnia pacjent przeszedł drugi zabieg, podczas którego usunięto mu fragment chorego organu. We wtorek (16 sierpnia) ma zostać wypisany ze szpitala.