Czwartek, 24 maja 2012 r.
Puls Medycyny
Szukaj »
Wygraj zestaw kosmetyków firmy Avène
Data publikacji: 2011-03-08
Już od 14 do 18 marca codziennie do wygrania zestaw kosmetyków firmy Avène.
Codziennie od poniedziałku (14 marca br.) do piątku (18 marca br.) na naszej stronie internetowej pojawiać się będą artykuły związane z dermatologią.

Dwie pierwsze osoby, które- po zalogowaniu się- poprawnie odpowiedzą na pytania związane z danym artykułem, otrzymają zestawy kosmetyków firmy Avène.

Regulamin konkursu z Avène

PIĄTEK 18 marca 2011

Trądzik różowaty – diagnostyka i leczenie

Trądzik różowaty (rosacea) rozpoczyna się bardzo niewinnie i traktowany jest początkowo przez większość pacjentów jako defekt kosmetyczny, objawiający się pojawiającym się i zanikającym rumieniem twarzy. Osoby cierpiące na trądzik różowaty często nie są świadome tego, że mają do czynienia z chorobą, dlatego z dużą zwłoką zgłaszają się do lekarza.

Kryteria diagnostyczne trądziku różowatego:

• pierwszorzędowe – rumień przejściowy, traktowany przez wielu autorów jako pierwsza faza choroby tzw. prerosacea (flushing, transistent erythema), rumień trwały (nontransistent erythema, grudki, krostki, teleangiektazje);
• drugorzędowe – uczucie pieczenia lub/i szczypania w obrębie zmian, tarczki, wysuszenie i obrzęk skóry, objawy oczne, objawy zlokalizowane poza twarzą, zmiany przerostowe.

W 2002 roku komitet ekspertów zajmujący się trądzikiem różowatym ogłosił raport, w którym określono charakterystyczne objawy i wyróżniono typowe postaci tej choroby.

• Postać teleangiektatyczno-rumieniowata (erythematoteleangiectetic rosacea, ETR ) – stanowi 81 proc. wszystkich przypadków. Przez wielu autorów ten wczesny okres trądziku różowatego zaliczany jest do nerwic naczynioruchowych skóry. Charakteryzuje się napadowym, początkowo przejściowym, a następnie przetrwałym rumieniem okolic łojotokowych skóry twarzy, który występuje pod wpływem bodźców emocjonalnych, fizycznych lub chemicznych. Czynniki wyzwalające czerwienienie skóry w kolejności prawdopodobieństwa wywołania zaostrzenia choroby, według National Rosacea Society w USA, to: słońce, stres, wysoka i niska temperatura, alkohol, pikantne potrawy, ćwiczenia gimnastyczne, sauna, nadmierna suchość lub wilgotność otoczenia, kosmetyki do pielęgnacji twarzy, leki (m.in. kortykosteroidy, niektóre leki obniżające poziom cholesterolu). Rumień sprowokowany przez ciepło jest intensywniejszy i trwa dłużej. U pacjentów często występują też teleangiektazje, będące trwale rozszerzonymi naczyniami krwionośnymi splotu podbrodawkowego, które przeświecają przez naskórek w postaci czerwonych nitek. Do dolegliwości subiektywnych zalicza się: obrzęk, uczucie pieczenia, napięcia i palenia skóry w obrębie zmian. Wywiad w kierunku rumienia w młodości jest w tej postaci choroby dość częsty. U pacjentów z objawami flushing stwierdzono nadwrażliwość skóry na bodźce zewnętrzne w teście z aplikacją kwasu mlekowego na policzki (stinging test), co zwraca uwagę na możliwą rolę histaminy i neuropeptydów w powstawaniu reakcji naczyniowych i zapalnych.

• Postać grudkowo-krostkowa (papulopustular rosacea, PPR) – stanowi 19 proc. przypadków omawianego schorzenia. Początkowo epizodyczne zaczerwienienie przyjmuje postać przetrwałego rumienia z okresowo występującymi grudkami i krostkami, lokalizującymi się w okolicy oczu, nosa i ust. Niekiedy zmiany występują także na dekolcie, w okolicach zausznych, na skórze owłosionej głowy i na plecach. W tym stadium łatwo dochodzi do podrażnienia w wyniku zastosowania kosmetyków, peelingów czy zabiegów kosmetycznych. Grudki i krostki dobrze reagują na leczenie, a skóra wraca do postaci naczyniowej.

Ze względu na nie w pełni poznaną etiologię choroby, specyfikę osobowościową dotkniętych nią osób oraz przewlekły charakter, leczenie trądziku różowatego jest poważnym problemem. Pierwszym krokiem w terapii trądziku różowatego powinna być próba określenia czynników spustowych lub zaostrzających objawy choroby w przypadku konkretnego pacjenta, a co za tym idzie próba wyeliminowania lub zminimalizowania ich wpływu.

Bardzo ważna jest edukacja chorego. Należy poinformować go o przyczynach, przebiegu choroby, jak również o czynnikach wywołujących zaostrzenie zmian. Na uwagę zasługuje fakt, że cera osób z trądzikiem różowatym ma cechy skóry wrażliwej (stąd konieczność stosowania dobrze tolerowanych kosmetyków, np. na bazie wody termalnej). Ponad 80 proc. pacjentów z trądzikiem różowatym ma skórę wrażliwą. Reakcje skóry opisywane przez pacjentów różnią się od typowych zmian z podrażnienia lub zmian alergicznych i nazywane są najczęściej podrażnieniami subiektywnymi.
Niezwykle ważna jest profilaktyka zmian i właściwa pielęgnacja skóry. Ma ona na celu bezwzględną fotoprotekcję i zmniejszenie drażnienia skóry przez czynniki zewnętrzne, co prowadzi do zmniejszenia wydzielania histaminy i substancji P. Należy bezwzględnie unikać wysokich i niskich temperatur, długotrwałego działania wiatru, przebywania w klimatyzowanych pomieszczeniach, ostrych i gorących potraw, alkoholu. Ważny jest dobór kosmetyków i właściwe nawyki pielęgnacyjne. Nie należy wycierać twarzy ręcznikiem ani kilkakrotnie w ciągu dnia przemywać jej tonikiem lub innymi płynami, ponieważ samo pocieranie skóry może działać drażniąco. Nie należy również stosować peelingów o działaniu ścierającym, używać mydeł, silnych detergentów, toników alkoholowych. Mężczyźni powinni wystrzegać się wód po goleniu. Do zmywania powinny być stosowane płyny przeznaczone do skóry wrażliwej. Niezwykle ważna jest fotoprotekcja – zalecane są kremy chroniące przed słońcem o faktorze nie mniejszym niż 30, najlepiej 50+.

Najlepsze efekty kosmetyczne w wyniku codziennej pielęgnacji osiąga się stosując preparaty dermokosmetyczne zawierające substancje czynne:

• Tkankowe inhibitory metaloproteinaz (TIMPs) – związki te, pozyskiwane z alg (Macrocystis pyrifera, Fucus vesiculosus, Fucus spiralis, Spirulina, Gracilaria), znalazły zastosowanie w kosmetologii jako składniki preparatów chroniących skórę przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych oraz czynniki hamujące proces starzenia się.

• Retinaldehyd – w pracach na hodowlach keratynocytów udowodniono, że retinaldehyd zmniejsza ekspresję VEGF (vascular endotheliel growth factor), pobudzającego nowotworzenie naczyń krwionośnych, co ma duże znaczenie w niwelowaniu objawów zapalnych. Po stosowaniu 0,05-proc. kremu z retinaldehydem jeden raz dziennie na noc przez okres sześciu miesięcy zaobserwowano zmniejszenie zmian rumieniowych u 75 proc. badanych. Oprócz ograniczenia angiogenezy, związek powodował zwiększenie grubości skóry, przez co korzystnie wpływał na napięcie ścianek naczyń krwionośnych. U badanych istotnie zmniejszyło się uczucie pieczenia i palenia skóry. Preparaty z retinaldehydem są także bardzo dobrze tolerowane przez wymagającą skórę pacjentów z trądzikiem różowatym. Związek ten jest jednym z nielicznych hamujących postęp choroby już od stadium prerosacea.

• Metylochalkon hesperydyny – poprawia mikrokrążenie, wzmacnia ściany naczyń krwionośnych i zapobiega powstawaniu nowych teleangiektazji.

• Siarczan dekstranu – wykazuje działanie przeciwobrzękowe i przeciwzapalne.

Oprócz prawidłowej pielęgnacji (właściwe kosmetyki, unikanie czynników, które nasilają rumień) nierzadko konieczne jest włączenie leków lub nawet wykonanie zabiegów, np. laserowych. Wybór metody leczenia trądziku powinien zależeć od nasilenia zmian chorobowych, postaci klinicznej choroby, prawdopodobnych czynników nasilających zmiany, wieku, płci, współistniejących chorób, osobniczej wrażliwości skóry i reakcji na leki.
W leczeniu ogólnym stosuje się najczęściej antybiotyki i metronidazol, a w przypadku stwierdzenia obecności Helicobacter pylori leczenie eradykacyjne. Stosuje się także retinoidy, inhibitory kalcyneuryny i sulfony, w wyjątkowych przypadkach kortykosteroidy.

W leczeniu zmian naczyniowych zastosowanie znalazła laseroterapia. Do usuwania teleangiektazji stosuje się zabiegi laserem argonowym, neodymowo-yagowym (Nd:YAG) i barwnikowym. W leczeniu zmian przyrosłych sprawdzają się elektrokoagulacja i dermabrazja, a najlepsze wyniki daje leczenie chirurgiczne skojarzone z terapią laserem CO2.

dr n. med. Sebastian Kuczyński


Pytania do artykułu "Trądzik różowaty – diagnostyka i leczenie"




CZWARTEK 17 marca 2011

Leczenie powierzchownych zakażeń grzybiczych

O rozpoznaniu grzybicy skóry decyduje obraz zmian klinicznych oraz dodatni wynik badania mykologicznego (preparat bezpośredni i/lub hodowla). W preparacie bezpośrednim stwierdza się jedynie obecność elementów grzyba, natomiast rodzaj gatunku grzyba określa hodowla. W ostatnim czasie zwrócono uwagę na zmiany grzybicze niepodobne w swoim przebiegu do klasycznie opisywanych w literaturze dematologicznej. Prawdopodobnie przyczyną zmienionego obrazu klinicznego jest wpływ środowiska oraz zmiany w samych grzybach. Potwierdza to konieczność diagnostyki mykologicznej przed planowanym leczeniem.
Podstawę do włączenia leków przeciwgrzybiczych stanowi dodatni wynik badania mikroskopowego preparatu bezpośredniego lub/i dodatni wynik posiewu. Leczenie to może być prowadzone w formie ogólnej, miejscowej lub skojarzonej.

LECZENIE OGÓLNE

Najstarszym lekiem przeciwgrzybiczym stosowanym doustnie jest gryzeofulwina. Została ona wyodrębniona w 1939 roku przez Oxforda i wsp. z trzech gatunków Penicylinum. Kolejny etap leczenia grzybic rozpoczął się w 1977 roku, kiedy zsyntetyzowano ketokonazol – pierwszy lek przeciwgrzybiczy o szerokim zakresie działania. Leki przeciwgrzybicze najnowszej generacji to: itrakonazol, flukonazol i terbinafina. Od 1991 roku rozpoczęto leczenie grzybicy w postaci terapii pulsowej, kiedy to po raz pierwszy doniesiono o możliwości leczenia pulsowego flukonazolem.


1. Leki imidazolowe (azolowe)

Ketokonazol
Zakres wpływu ketokonazolu obejmuje dermatofity i drożdżaki. Mechanizm jego działania polega na hamowaniu syntezy ergosterolu. W efekcie dochodzi do zmiany przepuszczalności ściany komórkowej grzyba. Lek ten działa również na 14-alfa-demetylazę enzym znajdujący się w mikrosomach grzyba, zależny od cytochromu P450. Dobowe dawkowanie ketokonazolu w zakażeniach dermatofitami wynosi 200 mg, a w przypadku grzybic głębokich 400 mg. U dzieci ilość podanego ketokonazolu zależy od masy ciała i przedstawia się następująco do 20 kg – 50 mg/dobę, od 20 do 40 kg – 100 mg/dobę. Poniżej 2. roku życia leczenie ketokonazolem jest wyjątkowo rzadkie.
Skuteczność terapii w grzybicy paznokci rąk wynosi około 85 proc., a w onychomikozie stóp 73 proc. Ponowne pojawienie się powierzchownego zakażenia grzybiczego obserwuje się w 12,5 proc. przypadków.
Objawy uboczne stosowania ketokonazolu to: hepatotoksyczność, zmiany hematologiczne (niedokrwistość hemolityczna, leukopenia i małopłytkowość) oraz przejściowe działanie antyandrogenowe. Podczas stosowania tego leku ryzyko zapalenia wątroby wynosi 1 na 10 000 pacjentów. W trakcie leczenia należy kontrolować czynność wątroby oraz obraz krwi. Ketokonazol ma dodatkowo działanie przeciwzapalne i endokrynne (jest też stosowany w zaawansowanym raku stercza i zespole Cushinga).
Leki zobojetniające kwas solny i antagoniści receptora H2, podwyższając pH żołądkowe, powodują zmniejszenie wchłaniania ketokonazolu. Podczas terapii ketokonazolem nie należy przyjmować astemizolu i terfenadyny z powodu dużego działania przeciwhistaminowego i możliwości wystąpienia zaburzeń rytmu serca.

Itrakonazol
Itrakonazol jest pochodną ketokonazolu o mniejszej toksyczności. Spektrum działania tego leku jest szerokie, obejmuje dermatofity i drożdzaki. Itrakonazol wykazuje aktywność wobec grzybów opornych na ketokonazol.
Mechanizm jego działania polega podobnie jak w przypadku ketokonazolu na zablokowaniu syntezy ergosterolu podstawowego składnika błony komórkowej grzyba. Do prawidłowej syntezy ergosterolu niezbędny jest cytochrom P450. Dochodzi do związania itrakonazolu z cytochromem P450 w następującym mechanizmie biochemicznym: azot z azolowego jądra cząstki itrakonazolu łączy się z żelazem krzemowej cząstki cytochromu P450. Dochodzi do powstawania prekursorów ergosterolu poprzez zahamowanie procesu 14-alfa demetylacji. Gromadzą się lanosterole i 14-alfa metylsterole. W efekcie dochodzi do zmian przepuszczalności błony komórkowej grzyba, ograniczenia aktywności enzymów błony oraz zaburzenia syntezy chityny, RNA, białek i lipidów. Efektem opisanego procesu jest zahamowanie wzrostu grzyba i jego zniszczenie.
Występujące podczas leczenia działania niepożądane są podobne jak w przypadku innych leków z grupy imidazolowych, spotyka się je jednak rzadko. W powikłaniach obserwowano bóle głowy, zaburzenia żoładkowo-jelitowe oraz zapalenie wątroby. Sporadycznie spotyka się również przemijające zaburzenia czynności wątroby (0,9 proc.). Ogólnie podaje się, że objawy niepożądane występujące podczas leczenia itrakonazolem wynoszą od 4-9 proc.. To sprawia, że staje się on lekiem z wyboru w leczeniu grzybic u pacjentów z zaburzeniami czynności wątroby. Długo utrzymuje się w tkankach skeratynizowanych, co daje możliwość terapii pulsowej, przydatnej szczególnie w grzybicy paznokci.
Grzybicę skóry gładkiej leczymy itrakonazolem od 2 do 4 tygodni w dobowej dawce jednorazowej 100 mg. W przypadku grzybicy paznokci dawka wynosi 400 mg/dobę, jest podawana przez tydzień dwa razy dziennie, po czym zaleca się przerwę w leczeniu trwającą 3 tygodnie. Grzybica paznokci rąk wymaga leczenia w dwóch wyżej opisanych cyklach. Leczenie onychomikozy trwa dłużej – zaleca się trzy cykle lecznicze. Skuteczność kliniczna wynosi 75-91 proc. Kliniczne potwierdzenie w postaci ujemnych wyników badań mikologicznych uzyskuje się w 61-98 proc. przypadków.

Flukonazol
Zakres działania flukonazolu obejmuje dermatofity i drożdzaki. Zaletą tego leku jest rozpuszczalność w wodzie, dlatego droga jego podania może być również dożylna. Mechanizm działania leku polega na zahamowaniu syntezy ergosterolu na drodze demetylacji lanosterolu do 14-alfa demetyllanosterolu. Flukonazol jest szczególnie skuteczny w drożdżycach (kandydoza błon śluzowych jamy ustnej i pochwy). W kandydozie pochwy jest podawany w jednorazowej dawce 150 mg. Dawkowanie flukonazolu może przebiegać w dwóch formach. Pierwszy sposób terapii polega na podawaniu dawki 50-100 mg w sposób ciągły przez 2 do 8 tygodni. Druga forma leczenia to terapia pulsowa, polegająca na stosowaniu leku w dawce 150-300 mg raz w tygodniu lub w dawce 100-200 mg co drugi dzień. Skuteczność tej terapii wynosi 65-100 proc. W kandydozach uogólnionych flukonazol stosowany jest w dawce 200-400 mg/dobę.
Podczas kuracji flukonazolem mogą wystąpić objawy niepożądane: bóle głowy, zaburzenia żołądkowo-jelitowe, zmiany skórne. Flukonazol może wchodzić w interakcje z innymi lekami, ale zakres tych interakcji jest mniejszy. Dodatkowo flukonazol jest podawany profilaktycznie u pacjentów z obniżoną odpornością i seropozytywnych HIV.

2. Leki alliloaminowe

Terbinafina
Terbinafina jest lekiem działającym grzybobójczo na dematofity, a fungistatycznie na drożdze i pleśniowce. Mechanizm działania tego leku polega na epoksydacji skwalenu (hamuje niższy etap formowania się ergosterolu).
Terbinafina jest zazwyczaj dobrze tolerowana. Objawy niepożądane występują rzadko. Zaliczyć do nich możemy: zaburzenia żołądkowo-jelitowe występujące w 4 proc. przypadków, osutki skórne – 1-2 proc. oraz przemijające zaburzenia smaku stwierdzane u 1 proc. leczonych. Podczas leczenia mogą wystąpić interakcje z cymetydyną, rifampicyną oraz lekami metabolizowanymi przez cytochrom P450.
Terbinafinę stosuje się w dobowej dawce 250 mg. Czas trwania terapii zależy od miejsca zakażenia grzybiczego. W przypadku grzybicy skóry gładkiej leczenie trwa od 2 do 4 tygodni. Grzybica paznokci rąk wymaga dłuższego leczenia – 6 tygodni. Najdłuższej trwa ono jednak w grzybicy paznokci stóp – od 3 do 6 miesięcy. Skuteczność mykologiczna i kliniczna podczas leczenia terbinafiną grzybicy paznokci rąk wynosi 71-95 proc. W przypadku terapii grzybicy paznokci stóp – 68-94 proc.

3. Leki polienowe

Amfoterycyna B
Została wyizolowana z promieniowca Streptomyces nodosus. Słabo rozpuszcza się w wodzie i w niewielkim stopniu wchłania z przewodu pokarmowego. Jednak połączenie amfoterycyny B z dezoksycholanem sodu (Fungizone) spowodowało wzrost rozpuszczalności w wodzie i możliwość podawania dożylnego, dooponowego, dokanałowego, dopęcherzowego, śródotrzewnowego i śródstawowego. Mechanizm działania leku polega głównie na uszkodzeniu steroli w błonie komórkowej grzyba. Stosowana jest szczególnie w grzybicach układowych. W postaci dożylnej jest bardziej skuteczna, ale daje więcej objawów toksycznych niż po podaniu doustnym. Podaje się ją dożylnie w powolnym wlewie kroplowym początkowo w dawce 0,1-0,2 mg/kg/dobę w ciągu 4-6 godzin. Dawki można stopniowo zwiększać o 5-10 mg/dobę aż do maksymalnej dawki 1,0mg/kg/dobę. Do objawów niepożądanych występujących podczas terapii tym preparatem należą: uszkodzenie nerek, wątroby, szpiku, zaburzenia rytmu serca, zmiany ciśnienia tętniczego krwi, hipokaliemia oraz hipomagnezemia. Podczas ogólnego stosowania mogą wystąpić również dreszcze, gorączka oraz bóle głowy, mięśni i stawów.

4. Inne leki

Gryzeofulwina
Gryzeofulwina działa fungistatycznie jedynie na dermatofity (siła działania porównywalna do ketokonazolu), nie działa na grzyby drożdżopodobne. Jej mechanizm działania nie został w pełni wyjaśniony. Prawdopodobnie polega on na hamowaniu syntezy chityny lub wpływie na syntezę kwasów nukleinowych. Gryzeofulwina jest produkowana w dwóch postaciach: mikrokrystalicznej, której dawkowanie wynosi 0,5-1,0 g, i ultramikrokrystalicznej stosowanej w dawce 0,33-0,66 g. Leczenie trwa do momentu uzyskania ujemnych wyników badań mykologicznych oraz ustąpienia zmian klinicznych.
Gryzeofulwina nie odkłada się w kreatynie i nie jest tak skuteczna w leczeniu grzybicy paznokci jak nowsze leki. Jest natomiast preparatem pierwszego rzutu w leczeniu grzybicy owłosionej skóry głowy u dzieci. Proponowana dawka wynosi wówczas 15-30mg/kg/dobę dla postaci mikrokrystalicznej oraz 10-15mg/kg/dobę dla postaci ultramikrokrystalicznej.

Do objawów ubocznych mogących wystąpić podczas leczenia gryzeofluwiną zaliczamy: bóle głowy, zaburzenia żołądkowo-jelitowe oraz zaburzenia menstruacji. Istnieją również doniesienia o jej działaniu hepatotoksycznym i światłouczulającym (może nawet sprowokować porfirię późną skórną). W czasie leczenia należy monitorować parametry wątrobowe i hematologiczne. Dodatkowo u pacjentów z napadami padaczkowymi wskazane jest monitorowanie w surowicy poziomu leków przeciwdrgawkowych. Gryzeofulwina wchodzi w interakcje z antykoagulantami kumarynowymi poprzez blokowanie ich działania. Podczas leczenia gryzeofulwiną powinna być przyjmowana w obecności tłuszczów ze względu na jej lepsze wchłanianie z przewodu pokarmowego.
Flucytozyna
Flucytozyna jest pochodną pirymidyny. Mechanizm działania tego leku polega głównie na zaburzeniu syntezy kwasu nukleinowego. Flucytozyna znalazła zastosowanie w bardzo ciężkich grzybicach układowych. Wadą tego leku jest szybko powstająca oporność oraz bardzo duża toksyczność. W powikłaniach obserwowano zaburzenia hematologiczne głównie w postaci neutropenii, niewydolności nerek oraz krwawienia z przewodu pokarmowego.

LECZENIE MIEJSCOWE

Do leków starszej generacji stosowanych w miejscowym leczeniu grzybic zaliczyć możemy maść Whitfielda (zawiera 12-procentowy kwas benzoesowy oraz 6-procentowy kwas salicylowy). Ma działanie keratolityczne, dzięki czemu dochodzi do złuszczenia warstwy rogowej, w której znajdują się grzyby. Maść tę można stosować jako uzupełnienie leczenia zakażeń grzybiczych przebiegających z hiperkeratozą.

Do właściwych leków przeciwgrzybiczych stosowanych miejscowo zaliczamy: leki imidazolowe (klotrimazol, ketokonazol, ekonazol, mikonazol), alliloaminy (terbinafina, naftifina) oraz leki z grupy cyklopiroksoaminy (batrafen).

Metodą leczniczą, obecnie rzadziej stosowaną, jest chirurgiczne usunięcie płytki paznokciowej. Leczenie to niesie ze sobą ryzyko trwałego zniszczenia macierzy paznokcia. Zabieg chirurgiczny należy wykonywać pod osłoną doustnych leków przeciwgrzybiczych.

PODSUMOWANIE

Wprowadzenie nowych preparatów przeciwgrzybiczych zwiększyło skuteczność leczenia grzybicy skóry i paznokci. Oprócz właściwego rozpoznania i usunięcia czynników predysponujących, ważna jest również współpraca z pacjentem. Pacjent powinien być dokładnie poinstruowany co do sposobu stosowania leku i odpowiedniej profilaktyki. Edukacja pacjenta to podstawa właściwego leczenia grzybicy.

W przypadku zakażenia grzybiczego skóry gładkiej za sukces leczniczy należy uznać poprawę kliniczną oraz ujemny wynik preparatu bezpośredniego i hodowli. W przypadku grzybicy skóry owłosionej i paznokci, mimo zastosowanego leczenia, istnieje możliwość dłuższego, utajonego przetrwania zakażenia (nawet rok po zakończeniu terapii przeciwgrzybiczej istnieje możliwość wykrycia obecności tych mikroorganizmów). Zdarza się, że trudności sprawia ustalenie, czy dane ognisko grzybicze jest zakażeniem de novo czy nawrotem istniejącego przed leczeniem.

Terapia przeciwgrzybicza powinna być skierowana nie tylko na leczenie ogniska podstawowego, ale również na poszukiwanie zakażeń pierwotnych, skuteczne przedsięwzięcia profilaktyczne oraz leczenie schorzeń usposabiających.


dr n. med. Marek Antiszko

Literatura:
1.Dembińska M., Hasse-Cieślińska M., Adamski Z.: „Leczenie zakażeń grzybiczych u dzieci” Post. Derm. i Alerg. 2002, 19 (1), 42-45
2.Gliński W., Baran E., Nowicki R., Maleszka R., Adamski Z., Kaszuba A.: „Konsensus dotyczący leczenia powierzchownych zakażeń grzybiczych” Prz. Derm. 2002, 2 (89), 85-92
3.Gwiezdziński Z.: „Współczesne leczenie grzybic skóry i błon śluzowych” Terapia, 1995, 6 (24), 3-14
4.Maleszka R., Baran E.: „ Lecznictwo mikologiczne w końcu dwudziestego wieku” Mikol. Lek. 2000, 7 (1), 47-55
5.Nawrot U., Grzybek-Hryncewicz K., Karpiewska A.: „Podatność grzybów z rodzaju Candida na działanie antymikotyków oznaczona mikrometodą rozcieńczeniową” Mikol. Lek. 2000, 7 (1),19-26
6.Opalińska M., „Grzybice skóry: rozpoznawanie i leczenie” Klinika 1994, 9, 7-11
7.Urbanowski S.: „Grzybica paznokci” Probl. Lek. 2000, 39 (3), 167-179





Pytania do artykułu "Leczenie powierzchownych zakażeń grzybiczych"






ŚRODA 16 marca 2011

Blizna mniej widoczna

Czas leczy rany. To stwierdzenie jest szczególnie prawdziwe, gdy mowa o leczeniu blizn.

Blizna skórna powstaje wtedy, gdy ubytek tkanki sięga co najmniej skóry właściwej. Wygląd blizny zależy od: przyczyny, np. zranienia czy oparzenia, miejsca urazu, czasu gojenia, a także skłonności skóry pacjenta do nadmiernego bliznowacenia.

"Obecnie nie ma żadnej możliwości usunięcia blizny, tzn. spowodowania jej całkowitego zniknięcia. Każda blizna pozostaje do końca życia i nigdy całkowicie nie znika. Celem leczenia jest zawsze uzyskanie poprawy, tj. takiego wyglądu blizny, który czyni ją mało zauważalną, w niektórych przypadkach nawet prawie niewidoczną, a w każdym razie akceptowalną z kosmetycznego punktu widzenia i niepowodującą zaburzeń funkcjonalnych, np. przykurczów w stawach czy dolegliwości bólowych" - podkreśla dr n. med. Sławomir Łoń, specjalista chirurgii plastycznej.

Rodzaje blizn

Na początku blizna jest różowa, potem blednie, następnie przybiera perłową barwę. Nigdy nie uzyskuje już koloru normalnej skóry, gdyż nie zawiera pierwotnego barwnika. W bliźnie skórnej nie ma też przydatków skóry, np. mieszków włosowych, dlatego jest ona bezwłosa. Szczególnie widoczne są blizny płaszczyznowe, o nierównej powierzchni i zabarwieniu, niekiedy powodujące napięcia i przykurcze; mogą to być blizny powstałe po zmiażdżeniach, oparzeniach lub innych ciężkich urazach.

Blizny zwykłe. Początkowo są pogrubiałe, twarde, o sinoczerwonym zabarwieniu, swędzące lub piekące. Mogą utrzymać się przez wiele miesięcy po zranieniu. Przyczyną ich powstawania jest zazwyczaj przedłużone gojenie. Często występują w wyniku ran pooperacyjnych i pourazowych, np. oparzeń. Takie blizny osiągają ostateczną postać po około 6 miesiącach, a nawet po roku od urazu. W tym czasie blizny zazwyczaj miękną, ich barwa staje się jaśniejsza, kurczą się, przez co stają się mniej widoczne. Ustępuje świąd i pieczenie.

Blizny przerosłe. Powstają, gdy gojenie urazu zostało zaburzone. Może to być np. zakażenie rany pooperacyjnej, drapanie. Są twarde i dosyć szerokie.

Keloidy (bliznowce). Są to blizny, które narastają po zagojeniu się rany. Twarda narośl o różowym lub nawet ciemnoczerwonym kolorze tworzy się ponad poziomem otaczającej skóry. Bliznowiec może być bardzo bolesny, przez co może utrudniać normalne funkcjonowanie. Przyczyną powstawania keloidów jest indywidualna skłonność do nadmiernej produkcji kolagenu, którą można zauważyć przy okazji drobnych skaleczeń czy zranień. Bliznowce mogą występować na całym ciele, ale najczęściej powstają w okolicach: mostka, ramienia oraz płatków usznych. Bardziej podatne na ich tworzenie są osoby o ciemnej karnacji skóry.

Przykurcze bliznowate. Silne urazy, np. oparzenia, mogą spowodować ubytki dużych obszarów skóry. Powstałe blizny, pociągając brzegi skóry do siebie, prowadzą do przykurczu. Przykurcz może obejmować przyległe mięśnie i ścięgna, co prowadzi do ograniczenia zakresu ruchów w stawach. Takie urazy, jeśli obejmują tylko skórę, mogą deformować np. powieki czy wargi. Przykurcze bliznowate są wskazaniem do wczesnego leczenia operacyjnego, aby przywrócić prawidłową funkcję danej części ciała.

Poprawianie wyglądu skóry

Jak twierdzi dr med. Ewa Dobrska, specjalista chirurgii plastycznej, choć nie ma możliwości zlikwidowania blizny bez śladu, niekiedy można poprawić wygląd skóry w miejscu uszkodzenia. Sposób leczenia jest uzależniony od rodzaju blizny, jej umiejscowienia, a także od czasu, jaki upłynął od chwili zranienia.

Najwcześniej podejmuje się leczenie operacyjne przykurczów bliznowatych. Zdaniem Sławomira Łonia, zarówno w przypadku przerośniętych blizn, jak i bliznowców stosowanie żeli silikonowych uważane jest przez większość lekarzy za leczenie pierwszego rzutu. Jeżeli ich użycie nie przynosi poprawy lub co gorsza blizna nadal przerasta, dalsze leczenie kontynuowane jest za pomocą kortykosteroidów i presoterapii. W przypadkach, w których nie stwierdza się poprawy, mimo przynajmniej rocznego okresu leczenia zachowawczego wyżej wymienionymi metodami, należy rozważyć leczenie chirurgiczne (wycięcie blizny lub bliznowca) z towarzyszącą mu od początku profilaktyką.

Kiedy jest potrzebna operacja plastyczna?

W niektórych przypadkach korzystne może być skojarzenie kilku rodzajów terapii czy też zastosowanie rzadszych metod leczenia, takich jak laseroterapia lub radioterapia. Nowoczesną metodą leczenia blizn i przykurczów jest stosowanie ekspanderów, czyli rozciągaczy tkankowych, dzięki którym można uzyskać pewien nadmiar zdrowej skóry potrzebny do przemieszczenia w miejsce blizny. Jest to sposób czasochłonny i wymagający cierpliwości, lecz daje lepszy wynik leczenia w porównaniu z przeszczepem skóry.
Leczenie blizn przerostowych ma często dwustopniowy charakter.

We wczesnym okresie leczeniem z wyboru jest postępowanie zachowawcze. Stosuje się wtedy długotrwały, stały ucisk na bliznę (presoterapia), niekiedy miejscowo podaje się steroidy, chroni przed słońcem i drażnieniem naskórka. Często używa się też specjalnej odzieży uciskowej, szytej na miarę, tak aby uciskała ona okolicę ciała, w której znajduje się blizna. Na najbardziej twarde i pogrubiałe miejsca można stosować steroidy w postaci maści lub iniekcji. Aby uniknąć przesuszenia naskórka, natłuszcza się go maścią witaminową.

"Kiedy blizna będzie już płaska, miękka i blada, należy rozważyć, czy pozostawić ją w takim stanie, czy wykonać operację plastyczną - wyjaśnia dr Ewa Dobrska. - Operacja polega zazwyczaj na wycięciu blizny i wszyciu w to miejsce przeszczepu skóry w nadziei na uzyskanie gładkiej, równej blizny, kosmetycznie lepszej od poprzedniej. Można wtedy zastosować również ekspandery tkankowe".

To warto wiedzieć

Żele silikonowe - początki ich stosowania sięgają lat 80. ubiegłego wieku. Mechanizm działania żelów silikonowych nie jest w pełni poznany, ale najbardziej prawdopodobna wydaje się teoria zakładająca, że poprawa następuje dzięki niewielkim zmianom potencjału powierzchniowego pokrytej żelem blizny. W efekcie powoduje to zmniejszenie ilości i zmianę ułożenia tworzących bliznę włókien kolagenowych. Według innych koncepcji, dzięki działaniu żelu zmniejsza się stężenie tlenu w bliźnie lub zwiększa jej wilgotność wywołana obecnością silikonu na powierzchni skóry.

Żele silikonowe najczęściej stosowane są w postaci cienkiej płytki (arkusza, plastra), którą należy nosić na bliźnie przez całą dobę (z przerwami na zabiegi higieniczne) przez 2-3 miesiące. Pomimo pewnych niedogodności związanych z takim postępowaniem, efekty uboczne należą do rzadkości i ograniczają się zazwyczaj do niewielkiego podrażnienia skóry, ustępującego po krótkim czasie niestosowania plastra. Żele silikonowe są szczególnie użyteczne u małych dzieci, osób wrażliwych na ból lub z innych przyczyn źle tolerujących bardziej inwazyjne metody leczenia.

Maści na blizny - substancje stosowane miejscowo, np. witamina E, wyciągi z cebuli morskiej (Cepam, Contractubex), żel alantoinowo-sulfo-mukopolisacharydowy, żel glikozaminoglikanowy. Wspólną ich cechą jest konieczność długotrwałego (kilkumiesięcznego) stosowania. Ze względu na niewielkiego stopnia działania uboczne bądź ich brak, maści te zazwyczaj znajdują zastosowanie w profilaktyce lub na wstępnym etapie leczenia przerośniętych blizn.

Maria Stefańska

Pytania do artykułu "Blizna mniej widoczna"




WTOREK 15 marca 2011

Ochrona skóry zimą

Naukowcy twierdzą, że na jednym centymetrze kwadratowym skóry mieści się 12 receptorów zimna i tylko dwa receptory ciepła. To dlatego człowiek gwałtowniej reaguje na niskie temperatury niż na wysokie.

Skóra dysponuje licznymi mechanizmami obronnymi, zabezpieczającymi ją przed negatywnymi wpływami środowiska. Sprawność tych mechanizmów zależy od wielu czynników wewnątrz- i zewnątrzustrojowych. Skóra jako najbardziej zewnętrzna tkanka organizmu podlega określonym stresom wywołanym przez środowisko. Zbyt wysokie i zbyt niskie temperatury, silne wiatry, suche powietrze pomieszczeń z centralnym ogrzewaniem powodują zmniejszenie wydzielania łoju skórnego. A to właśnie on stanowi barierę ochronną przed zimnem i zapobiega utracie wilgoci.

Również codzienne zabiegi higieniczne, w czasie których używamy mydła, wody i szamponów, sprzyjają usuwaniu z powierzchni naskórka pewnej ilości tzw. naturalnego czynnika nawilżającego i lipidów międzykomórkowych warstwy rogowej. W tych warunkach naskórek odwadnia się w ekspresowym tempie, staje się szorstki, mało elastyczny podrażniony, zdarza się, że zaczyna się łuszczyć i boleć. "By zapewnić skórze dobrą kondycję i ochronić jej naturalne funkcje biochemiczne, musimy wspomagać oraz wzmacniać mechanizmy obronne skóry, stosując m.in. odpowiednie kosmetyki o działaniu nawilżającym. Warto pamiętać także o kilku podstawowych zasadach: zimno pobudza wrażliwość skóry na detergenty i zawarte w nich substancje zapachowe, dobrze jest więc używać tzw. delikatnych mydeł "bez mydła" (syndetów) - radzi dr Joanna Buchowicz z Gabinetu Dermatologii Leczniczej i Estetycznej w Warszawie. - Cenną wilgoć ze skóry zabiera nam przede wszystkim zbyt suche powietrze w pomieszczeniach, dlatego pamiętajmy też o nastawieniu termostatów kaloryferów na najniższe poziomy".

Krem najlepszym zabezpieczeniem

Każda zmiana pory roku wymaga innego podejścia do pielęgnacji skóry, ale jesienna i zimowa aura stwarzają najwięcej problemów. Odkąd spór między zwolennikami zimowego nawilżania i ich przeciwnikami rozstrzygnięto na korzyść tych pierwszych, wiadomo już, że zimą zdecydowanie należy nawilżać skórę. Nowoczesne preparaty albo wprowadzają do skóry rozmaite czynniki wiążące wodę (np. glicerol), albo pobudzają ją do wytwarzania własnych mechanizmów nawilżających.

Dobry krem nie powinien być ciężki - choć są wyjątki. "W momencie znacznego spadku temperatury należy sięgnąć po ochronne kremy półtłuste i tłuste lub tzw. kremy do skóry suchej, zwłaszcza te, które naśladują działanie naturalnego łoju. Będą one chroniły nie tylko przed zimnem, ale i przed utratą ciepła i wilgoci" - mówi dr J. Buchowicz. Kremy tłuste nakładamy cienką warstwą, ponieważ zbyt duża ilość preparatu uniemożliwia prawidłowe oddychanie naskórka. Wyjątkiem jest pobyt w górach i uprawianie sportów zimowych.

Oprócz składników zabezpieczających przed mrozem, nawilżających i fotoochronnych (które spowalniają starzenie się skóry), dobry krem powinien zawierać komponenty łagodzące podrażnienia i składniki odżywiające. Ideałem byłoby, gdyby po jego nałożeniu skóra długo pozostawała matowa. Należy też pamiętać, że jesienią i zimą skóra może przejawiać skłonność do rumieńców i pękania naczynek - to cena, jaką płacimy wychodząc z nagrzanych pomieszczeń na zewnątrz, gdzie temperatura często jest dużo poniżej zera.

Jak chronić usta?

W zimowe dni nie wolno zapominać o ochronie innych miejsc narażonych na odmrożenie: uszu, dłoni czy przegubów rąk (tam, gdzie kończą się rękawiczki). Niezwykle wrażliwe na zimno są wargi, pozbawione gruczołów łojowych - dlatego tak szybko pierzchną i pękają. Kosmetyk przeznaczony do pielęgnacji ust musi zapewnić działanie ochronne oraz łagodzące i regenerujące zarówno drobne, jak i bardziej zaawansowane zmiany skórne. Najlepiej sprawdzają się preparaty zawierające duże ilości lipidów i innych substancji hydrofobowych.

"Podsumowując, dobry krem na jesień i zimę ma aż trzy zadania do spełnienia: musi chronić, nawilżać i odżywiać" - podkreśla dermatolog.

Dobroczynne nawilżanie

Szybkość utraty wody z naskórka może być bardzo różna, zależna od wieku i stanu skóry. Jednak gdy bariery naskórkowe przepuszczają zbyt dużo wody, zaczynają się problemy. W naturalnych barierach hamujących wysychanie skóry znajdują się dwa rodzaje substancji: jedne z nich są tłuszczopodobne, hydrofobowe - nie łączą się z wodą i stanowią dla niej bierną, nie do przebycia, zaporę. Drugie przeciwnie - rozpuszczają się w wodzie i przyciągają ją z otoczenia. Są to hydrofilowe składniki higroskopijne.

Przy każdym myciu ciała bariera zewnętrzna zostaje częściowo usunięta. "W zdrowej skórze, dzięki pracy gruczołów łojowych zostaje ona szybko zregenerowana. Jednak w przypadku skóry podatnej na wysychanie, ta regeneracja następuje zbyt wolno i po myciu dochodzi do nadmiernego wysuszenia skóry. Dlatego warto ją czymś wspomóc" - mówi dr J. Buchowicz.

Jej zdaniem, dobry balsam do ciała powinien dostarczać skórze zarówno substancji tłuszczowych, jak i hydrofilowych, tak aby wspomagać każdą część bariery. Powinien także tworzyć na powierzchni skóry warstwę okluzyjną, która nie będzie zbyt tłusta, lepka czy kleista. Składnikami, które umożliwiają tworzenie takich warstw, są związki silikonowe (np. dimetikon), izoparafiny. Dobrze byłoby, aby balsam zawierał także emolienty o umiarkowanym działaniu natłuszczającym, pozwalające na efektywne zmiękczenie suchej skóry - przy zachowaniu dobrych parametrów sensorycznych warstwy okluzyjnej. Takimi emolientami są np. trójglicerydy o krótkich i średniodługich łańcuchach tłuszczowych, występujące w tłuszczach naturalnych, takich jak masło shea czy modyfikowanych lipidach, jak trójgliceryd kaprynowy. Dobry balsam powinien wreszcie pozostawiać na powierzchni skóry substancje higroskopijne, umożliwiające powstanie na niej cienkiego "filmu", zawierającego pewną ilość wilgoci oraz uzupełniać substancje higroskopijne znajdujące się w obszarach wodnych w głębi warstwy rogowej. Tym warunkom odpowiada gliceryna - jedna z nielicznych silnie higroskopijnych substancji, mająca przy tym zdolność penetracji warstwy rogowej.

Oczyszczanie też pielęgnuje

Elementem pielęgnacji skóry jest także jej oczyszczanie. Tradycyjne kosmetyki do tego służące należą do dwóch grup form kosmetycznych. Pierwszą z nich są klasyczne środki myjące, stosowane z wodą, pierwotnie oparte na mydle, później na syntetycznych anionowych środkach powierzchniowo czynnych. Drugą grupą są różnego rodzaju emulsje (mleczka, kremy, śmietanki) do demakijażu, które zwyczajowo ściera się z twarzy, a później najczęściej dodatkowo odświeża się twarz tonikiem.

Nowoczesne preparaty do demakijażu już nie tylko usuwają kosmetyki z twarzy, ale i pielęgnują skórę. Obecnie, gdy coraz więcej kosmetyków kolorowych opartych jest na nowoczesnych formach - lekkich emulsjach typu olej w wodzie, mikroemulsjach, hydrożelach czy emulsjach zawierających silikony, zmieniły się także kosmetyki od demakijażu. "Oczywiście nadal muszą one przede wszystkim skutecznie usuwać zanieczyszczenia z powierzchni skóry, dlatego konieczne stało się wprowadzenie substancji zdolnych do szybkiego rozpuszczania i usuwania silikonów (najczęściej stosuje się w tym celu lotne silikony, które po zakończonym demakijażu odparowują z powierzchni skóry) - wyjaśnia dr Joanna Buchowicz. - Zmienił się też skład typowych składników tłuszczowych. Zamiast lepkich olejów roślinnych czy węglowodorów, w nowoczesnych preparatach do demakijażu stosuje się związki z grupy ciekłych wosków i inne lekkie emolienty, które mogą skutecznie rozpuszczać tłuszczowe składniki makijażu, a jednocześnie zmiękczają i wygładzają powierzchnię skóry".

Działanie pielęgnacyjne nowoczesnych kosmetyków do demakijażu nie ogranicza się tylko do działania emolientów, wprowadza się do nich także hydrofilowe składniki nawilżające, takie jak gliceryna i różnego rodzaju glikole, które przy stosunkowo krótkim czasie kontaktu preparatu ze skórą są w stanie poprawić bilans wodny naskórka.

Nowoczesne środki myjące

W ostatnich latach prawdziwą karierę robią roztwory micelarne, łączące w sobie zalety emulsyjnych preparatów do demakijażu i środków do oczyszczania "z wodą", natomiast nie mające wielu z ich wad. "W tradycyjnych środkach myjących usuwanie makijażu z powierzchni skóry jest możliwe dzięki działaniu środków powierzchniowo czynnych - otaczają one drobinki kosmetyku znajdujące się na skórze i ułatwiają ich zmycie. Aby usunąć zanieczyszczenie, a także zminimalizować ryzyko pojawienia się podrażnień, twarz trzeba dokładnie spłukać wodą. Ze względu na kontakt z dużą ilością wody i obecność silniej myjących środków powierzchniowo czynnych nie wszystkie cery dobrze tolerują tego rodzaju oczyszczanie twarzy" - ostrzega dermatolog.

W przypadku niespłukiwalnych z wodą emulsji do demakijażu, główną rolę w usuwaniu kosmetyków kolorowych odgrywają składniki lipofilowe emulsji. Pomagają one również w poprawie bilansu wodno-tłuszczowego cer suchych i dojrzałych, niestety czasami warstwa okluzyjna pozostająca na powierzchni skóry jest wyczuwalnie tłusta, dlatego po zastosowaniu mleczka część osób dodatkowo oczyszcza twarz tonikiem.

"Roztwory micelarne są z pozoru bardzo podobne do środków myjących spłukiwalnych wodą, ponieważ też zawierają środki powierzchniowo czynne. Są to jednak środki powierzchniowo czynne niejonowe, o minimalnych własnościach pianotwórczych i bardzo dobrych własnościach dermatologicznych: dobrej kompatybilności ze skórą, minimalnym ryzyku wywoływania podrażnień" - wyjaśnia dr J. Buchowicz. Ze względu na to, że roztwory micelarne nie wymagają spłukiwania, mogą być stosowane tak, jak stosuje się mleczka do demakijażu. Nie zawierają one tak dużych ilości substancji tłuszczowych, jak mleczka czy śmietanki (makijaż jest usuwany dzięki niejonowym środkom powierzchniowo czynnym, a nie dzięki rozpuszczaniu w lipidach), dlatego też po demakijażu skóra nie jest wyczuwalnie tłusta, a efekt jest taki, jak po zastosowaniu toniku.

"Ponadto roztwory micelarne są bardzo dobrym nośnikiem wszelkiego rodzaju hydrofilowych substancji czynnych, można do nich wprowadzać hydrofilowe środki nawilżające, jak gliceryna czy glikole, a także substancje biologiczne czynne, jak pantenol" - dodaje specjalistka. Nowoczesne roztwory micelarne są najbardziej uniwersalnymi kosmetykami do demakijażu, umożliwiają szybkie, bezpieczne i wygodne oczyszczanie skóry, któremu nie musi towarzyszyć kontakt z wodą ani stosowanie żadnych dodatkowych kosmetyków oczyszczających.

Monika Wysocka


Pytania do artykułu "Ochrona skóry zimą"





PONIEDZIAŁEK 14 marca 2011

Zastrzyk zamiast skalpela

W medycynie stosowany jest od dawna, przede wszystkim w okulistyce, ortopedii i chirurgii. Obecnie robi furorę w gabinetach medycyny estetycznej.

Kwas hialuronowy występuje w naszym organizmie jako naturalny składnik, jest niemal w każdej tkance: we włosach, oczach, dziąsłach, stawach, ośrodkowym układzie nerwowym. Najobficiej jest zgromadzony w skórze. Razem z włóknami elastyny i kolagenu decyduje o sprężystości, elastyczności i nawodnieniu skóry. Jego cząsteczka potrafi związać aż 1000 razy więcej wody, niż sama waży.

"Jest to tzw. biopolimer, polianion składający się N-acetyloglukozaminy i glukuronianu sodu, mający zdolność wiązania wody" - mówi dr hab. Halina Car z Zakładu Farmakologii Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku.

Nawilża i wzmacnia

Związany z nawilżaniem i utrzymywaniem odpowiedniej ilości wody w macierzy zewnątrzkomórkowej, fizjologicznie odpowiada również za rozpuszczanie w wodzie substancji, które penetrują do komórek, spełniając funkcję odżywczą. Pełniąc rolę nośnika, ułatwia wprowadzenie składników odżywczych w głąb skóry.

Z wiekiem zawartość kwasu hialuronowego w skórze maleje, a w rezultacie pojawiają się kolejne zmarszczki, skóra traci gęstość i sprężystość, a owal twarzy staje się rozmyty. Dostarczając kwas hialuronowy skórze, można ten proces spowolnić. Ponadto umożliwia on tworzenie się w skórze sieci włókien kolagenowych, powoduje ich integrację, a nawet pobudza ich produkcję.

"Ta funkcja jest bardzo ważna, bowiem właściwa przestrzenna struktura włókien sprawia, że tkanki są sprężyste, nie ulegają trwałym odkształceniom - tłumaczy docent Halina Car. - Dzięki umiejętności współdziałania z innymi strukturami, już jako proteglikan, zatrzymuje w macierzy zewnątrzkomórkowej substancje toksyczne, ograniczając ich penetrację do komórek".

Historia kwasu hialuronowego zaczęła się od okulistyki - stosuje się go przy operacjach transplantacji rogówek, zaćmy i siatkówki, wykorzystuje jako substancję nawilżającą i utrzymującą fizjologiczne właściwości oka. Do dziś uznawany jest za bardzo skuteczny płyn łzowy, stosowany przez osoby noszące soczewki kontaktowe, w zespole suchego oka, a także jako składnik kropli do oczu lub specjalistycznych płynów używanych przy zabiegach operacyjnych.
Kolejna dziedzina, w której jest wykorzystywany, to ortopedia - wstrzykiwany jest do stawu kolanowego, barkowego, łokciowego w stanach zapalnych, ponieważ jest naturalnym składnikiem błony maziowej i płynu maziowego, zapewniającym odpowiednie nawilżenie i ruchomość stawu.

W ostatnim czasie kwas hialuronowy znalazł zastosowanie w urologii i ginekologii - u kobiet mających problemy z nietrzymaniem moczu wzmacnia ściany pęcherza moczowego.

Wypełniacz zmarszczek

Prawdziwym hitem stał się jednak w medycynie estetycznej. Wykorzystywany jest jako tzw. wypełniacz zmarszczek, bruzd, fałdów przy kącikach ust, blizn, do modelowania owalu twarzy, korekty kształtu nosa, ust, piersi, pośladków, łydek, a u mężczyzn do modelowania klatki piersiowej. ?Warto pamiętać, że jeśli wypełniacz zawierający kwas hialuronowy będzie zbyt gęsty, ściągnie wodę z warstwy zewnętrznej, czyli wysuszy skórę. Dlatego zalecane jest stosowanie preparatów drobnocząsteczkowych niezbyt mocno usieciowanych" - tłumaczy Halina Car.

Działanie kwasu hialuronowego nie jest długie - rozkłada się on już w ciągu jednego, dwóch dni po podaniu. Ale dzięki zdolności usieciowania można ten czas wydłużyć. "Obecnie dostępny jest w sprzedaży jeden preparat z certyfikatem FDA potwierdzającym trwałość kwasu do 12 miesięcy. Pozostałe preparaty mają czas działania od 6 do 8 miesięcy. W porównaniu do jego fizjologicznej trwałości, to i tak bardzo dużo" - mówi docent Car.

Od niedawna kwas hialuronowy dodawany jest także do kremów, choć w takiej postaci jego skuteczność jest znacznie niższa (dlatego zaleca się stosowanie kremu zawierającego kwas hialuronowy dwa razy dziennie). Używanie kosmetyków bogatych w ten rodzaj polisacharydu zalecane jest zwłaszcza zimą, gdyż w przeciwieństwie do innych kremów nawilżanie odbywa się dzięki wodzie zawartej już w organizmie, a nie dostarczanej miejscowo.

Można go stosować także w postaci doustnej - jako suplement diety - w celu zapewnienia odpowiedniego nawilżenia skóry, poprawienia funkcji paznokci, struktury włosów, a także do przyspieszenia gojenia ran, poprawy wyglądu blizn, w leczeniu trądziku. Skuteczność kwasu hialuronowego podawanego doustnie ocenia się na około 20 proc.

Szeroki wachlarz korzyści

Kwas hialuronowy może wykazywać zarówno pro-, jak i przeciwzapalne właściwości: choć we wczesnej fazie zapalenia może je promować, to jednocześnie podlega mechanizmom samoregulacji oraz wykazuje szeroki wachlarz działań ograniczających proces zapalny.

Wykazuje też działanie anaboliczne - stymuluje proliferację fibroblastów, podstawowych komórek macierzy międzykomórkowej skóry. "Kwas hialuronowy zawarty w skórze jest z łatwością niszczony przez promieniowanie typu UVB. Generowane tą drogą oraz w licznych innych procesach wolne formy reaktywne przyspieszają proces niszczenia struktur skóry, co uwidacznia się na przykład w postaci pogłębienia lub ujawnienia nowych zmarszczek. Kwas hialuronowy ma zdolności ograniczania tego typu uszkodzeń dzięki działaniu antyoksydacyjnemu, które również znacznie wzmacnia jego działanie przeciwzapalne" - tłumaczy doc. Halina Car.

Regulując motorykę komórek, czyli ich zdolność poruszania się, kwas hialuronowy "zarządza" przestrzenią zewnątrzkomórkową. Przyczynia się również do zwiększenia rozmnażania, różnicowania i dojrzewania komórek w obrębie tkanek, dlatego bywa stosowany do regeneracji blizn. "Ten efekt związany jest z migracją komórek i stymulacją procesów naprawczych" - wyjaśnia doc. Car.

Kilkanaście lat wykorzystywania kwasu hialuronowego to jednak za mało, by mieć pewność, że oprócz korzyści nie przynosi też skutków ubocznych. Niektóre osoby - choć zdarza się to sporadycznie - mogą zareagować alergią lub obrzękami podczas jego stosowania. Najnowsze doniesienia opisują też pojedyncze przypadki ziarniniaków, pojawiających się w efekcie niewłaściwej aplikacji wypełniaczy. Są to jednak rzadkie, indywidualne reakcje.


Monika Wysocka


Pytania do artykułu "Zastrzyk zamiast skalpela"

  Poleć znajomemu artykuł
email znajomego :
Redakcja         Reklama         Prenumerata         Kontakt         Napisz do nas         Nota prawna    
Artykuł dostępny wyłącznie dla prenumeratorów Artykuł dostępny wyłącznie dla lekarzy