Przenośny zestaw do schładzania komórek mózgu, o nazwie RhinoChill, wprowadzany jest na rynek unijny.

Do otworu nosowego nieprzytomnej osoby za pośrednictwem elastycznej rurki podawana jest substancja czynna – perfluorowęglowodory (organiczne związki chemiczne z grupy halogenoalkanów).
Niewielkie urządzenie, zasilane z baterii, pozwala na utrzymywanie procesu schładzania przez 30 minut. Po tym czasie trzeba zmienić pojemnik z substancją czynną. Trwa to zaledwie kilka sekund.
Urządzenie ma wielu zwolenników, ale są także sceptycy. Wciąż nie jest pewne, czy stosowana w trakcie przewozu do szpitala hipotermia poprawia rokowania pacjenta, który doświadczył nagłego zatrzymania krążenia. Wątpliwości ma m.in. dr Stephen Bernard z Ambulance Victoria (Melbourne). Przebadał on 234 dorosłych osób, których musiano poddać resuscytacji po nagłym zatrzymaniu krążenia. Podczas wypisu ze szpitala w lepszej kondycji było 47,5 proc. pacjentów z grupy chłodzonej paramedycznie oraz 52,6 proc. – z grupy, w której schładzanie mózgu przeprowadzono dopiero w szpitalu.