Kilkuminutowy, codzienny spacer do szkoły zmniejsza reaktywność na stres u dzieci w wieku szkolnym - dowodzą naukowcy z Uniwersytetu w Buffalo.

Dzieci maszerujące na zajęcia do szkoły mają ograniczony wzrost częstości akcji serca i ciśnienia krwi, co jest efektem mniejszej reaktywności na stres - dowodzą naukowcy na łamach sierpniowego wydania
„Medicine & Science in Sports & Exercise”.
„Wiemy, że aktywność fizyczna ma ochronne działanie przy rozwoju chorób układu krążenia, poprzez rozładowanie stresu" – mówi James Roemmich, profesor Uniwersytetu w Buffalo. W swoim badaniu Roemmich zbadał grupę 20 chłopców i 20 dziewczynek w wieku 10-14 lat. Dzieci podzielono na grupy, z których jedna, siedząc w wygodnym fotelu, oglądała 10-minutowy pokaz slajdów z okolicy, kończąc na wizerunku szkoły, druga natomiast podczas pokazu robiła spacer na bieżni. Po 20 minutowej przerwie i odpoczynku uczniowie przeszli tzw. test Stroopa, który sprawdzał prawidłową identyfikację osób i kolorów.
Średnio w badanej grupie częstość akcji serca zwiększyła się o około trzy uderzenia na minutę u dzieci, które wykonały spacer na bieżni i o 11 uderzeń na minutę u dzieci, które „jechały” do szkoły.
Podobną zależność wykazano w przypadku wzrostu ciśnienia skurczowego – u dzieci „jadących” było ono trzykrotnie wyższe.
Według naukowców, reaktywność układu krążenia - w tym zmiany w pracy serca i ciśnienia krwi z powodu stresu - wiążą się z początkami choroby układu krążenia i miażdżycy u dzieci.
"Proces choroby układu krążenia rozpoczyna się w dzieciństwie, więc jeśli znajdziemy jakiś sposób na zatrzymanie lub spowolnienie tego procesu, będą one stanowić istotną korzyść dla zdrowia"- podsumował James Roemmich.