„W pobliżu mojego domu, w promieniu 300 m, jest 8 aptek, które upychane są w lokalach po sklepach spożywczych - pisze na internetowym forum Ma-j. - To jakiś horror. W śródmieściu 200-tysięcznego miasta właściciele aptek stanęli w szranki z bankami!". Czy w kontekście tej relacji prawdziwe są informacje, że liczba aptek w Polsce zaczyna spadać?

Według danych IMS Health, do III kwartału 2009 r. liczba aptek w Polsce systematycznie rosła, choć z roku na rok był to wzrost coraz niższy. Podczas gdy w 2008 r. przybyło ponad 360 aptek, to rok później zaledwie kilkanaście. Pod koniec 2009 r. liczba aptek w Polsce zaczęła spadać i na koniec I kwartału 2010 r. było ich o około 30 mniej niż pół roku wcześniej.
Kryzys w 2010 roku
Według innych źródeł, zmiany były większe. „W ciągu ostatnich 12 miesięcy liczba aptek w Polsce zmniejszyła się o 2,8 proc., a systematyczny spadek - średnio o 34 placówki miesięcznie - obserwujemy od maja 2009 r. - twierdzi Piotr Kula, prezes firmy analitycznej PharmaExpert. - Najwięcej aptek w Polsce było w kwietniu ubiegłego roku - 13 650. W marcu 2010 r. było ich już tylko 13 272".
Opisywany trend zauważają także przedstawiciele firm zajmujących się ubezpieczeniami transakcji w sektorze produkcji i dystrybucji farmaceutyków. „Liczba aptek co prawda stopniowo, ale powinna się teraz zmniejszać - uważa Tomasz Starus, dyrektor Biura Oceny Ryzyka w Towarzystwie Ubezpieczeń Euler Hermes SA. - Głównym powodem jest ich niska rentowność - mimo utrzymującego się popytu konsumenckiego, jest zbyt dużo aptek w stosunku do liczby ludności".
Jego zdaniem, nie można określić jednego incydentalnego czynnika na rynku, który powoduje redukcję liczby aptek. To raczej stopniowe działanie prawa podaży i popytu.
Cały artykuł na ten temat znajduje się w Pulsie Farmacji nr 10-11 (52-53) z dnia 30 czerwca 2010 r.
AKTUALNA OFERTA PRENUMERATY PULSU FARMACJI