Kiedy będę całkiem stara... Data publikacji: 2010-05-12Czy otaczamy szacunkiem i opieką ludzi starych? W hasłach i programach jesteśmy jako państwo perfekcyjnie porządni, w ich realizacji, w codziennym działaniu - nie. Problem starzejącego się społeczeństwa nie „załatwi się" sam, mimo że Polacy są podobno niebywale rodzinni, serdeczni, gościnni i zaradni. Dla obcych taki obraz jest być może prawdziwy. A dla najbliższych? Tam, gdzie jest bieda, tam osoba stara i zniedołężniała to dodatkowy problem, „łagodzony" comiesięczną rentą lub emeryturą, z której korzysta cała rodzina. Czasami nie wiadomo, co jest gorsze: opieka sprawowana przez najbliższych czy przez zupełnie obcych ludzi.
Czego można oczekiwać od systemu opieki społecznej - widać po prowadzonych przez nią domach. Jak wygląda zdanie się na łaskę publicznej służby zdrowia - można sprawdzić, odwiedzając zakłady opiekuńczo-lecznicze. Tam trafili ostatnio kontrolerzy NIK. Strach czytać przedstawiony przez nich raport (patrz strona 6). Dr Jarosław Derejczyk, śląski konsultant wojewódzki w dziedzinie geriatrii, członek zespołu ds. gerontologii przy ministrze zdrowia, od lat walczy o zgodną z medycznymi wytycznymi opiekę nad ludźmi w podeszłym wieku. Komentując dla Pulsu Medycyny wyniki kontroli NIK, mówi wprost: „Stopień niedofinansowania, z jakim mamy obecnie do czynienia, generuje tak niski poziom opieki, że zakłady opiekuńczo-lecznicze stały się miejscami, gdzie niejednokrotnie najszybciej się umiera. Ja to nazywam eutanazją społeczną". Jego zdaniem, nie będzie lepiej, bo od 2010 roku tempo zwiększania się liczby osób starszych, które wymagają opieki instytucjonalnej, będzie odkrywało niedofinansowanie sektora zdrowia. Z badań wynika, że w związku ze starzeniem się społeczeństwa koszty ochrony zdrowia rosną o 2,7 proc. rocznie!
Jakie szanse na godne życie w Polsce ma samotna 80-latka z niedawno stwierdzoną chorobą Alzheimera? Gdzie by trafiła, gdyby nie było obok najbliższych osób? Często się nad tym zastanawiam, bo mam taki przypadek w rodzinie. To może spotkać także mnie. Czy do czasu, kiedy będę już zupełnie stara, uda się coś poprawić w tym systemie?
Poleć znajomemu artykuł |