Lekarz i farmaceuta nie są rywalami Data publikacji: 2009-12-16Jak razem troszczyć się o dobro pacjenta, jak podzielić role, by wspólnie osiągnąć sukces - dyskutowali farmaceuci i lekarze podczas pierwszej konferencji lekarsko-farmaceutycznej „Bezpieczna farmakoterapia w szpitalu - pracujmy razem", zorganizowanej w Krakowie z inicjatywy Departamentu Farmacji Szpitalnej Naczelnej Rady Aptekarskiej. Współpraca lekarzy i farmaceutów, przynajmniej w szpitalach, układa się coraz lepiej, jednak nadal wiele jest do zrobienia. Zwłaszcza że postęp zarówno w medycynie, jak i farmakologii jest tak szybki, iż tylko wspólne działania pozwalają na bezpieczne i skuteczne prowadzenie terapii i optymalizację wydatków na leki. „Nasza konferencja jest kolejną z podejmowanych już inicjatyw mających na celu integrowanie środowiska szpitalnego. Nie możemy widzieć w sobie rywali, lecz osoby, które mogą sobie pomagać. W szpitalu wciąż staje się przed problemami, które należy rozwiązywać wykorzystując wiedzę i doświadczenie wszystkich pracowników medycznych" - uważa Janina Pawłowska, koordynator Departamentu Farmacji Szpitalnej NRA, kierownik apteki w Krakowskim Szpitalu Specjalistycznym im. Jana Pawła II.
Przełamywanie barier
W praktyce współpraca między lekarzem a farmaceutą w szpitalu zależy od jego dyrektora oraz od kierownika apteki. „W moim małym szpitalu powiatowym - 150 łóżek - stale rozmawiamy, konsultujemy się. Jednak uparcie walczyłam o taką pozycję, nie bałam się wchodzić na oddziały, przychodzić na odprawy i zebrania, przekonywać do uznania pozycji farmaceuty w szpitalu. Pomogło też odmłodzenie personelu w szpitalu. Zrozumienie potrzeby współpracy jest coraz większe" - twierdzi Marzena Moskwa-Jacek, kierownik apteki w Szpitalu Powiatowym w Strzyżowie.
Przełamać barierę dzielącą lekarzy od farmaceutów udało się także Annie Stamirskiej, kierownikowi apteki Szpitala Gruźliczego w Rzeszowie. „Czasem chyba lekarze się nas boją. Obawiają się tego, że możemy ich czymś zaskoczyć. Ale my nie chcemy odebrać im prawa do decyzji, a jedynie pomóc w podjęciu tej najwłaściwszej. Nie chcemy rywalizować. Trzeba o tym lekarzy przekonać. Wystarczy uwierzyć, że możemy sobie pomóc. U mnie lekarze chcieli" - mówi Anna Stamirska.
Większa skuteczność terapii
Badania dowodzą, że dzięki ścisłej współpracy lekarza i farmaceuty skuteczność choćby terapii nadciśnienia tętniczego rośnie po sześciu miesiącach z 30 do ponad 60 procent. „Czy ideał - pracujmy razem przy łóżku pacjenta - ma w ogóle szansę powodzenia?" - pytał podczas konferencji prof. Jacek Spławiński z Narodowego Instytutu Leków.
Podstawą tej współpracy może być medycyna farmaceutyczna. „W USA, Anglii i wielu innych krajach medycyna farmaceutyczna stanowi wydział na uczelniach medycznych. Wydaje się podręczniki, czasopisma" - podkreślał prof. Spławiński.
Tymczasem u nas nawet sam ten termin nie jest szerzej znany. „Obserwuje się umedycznienie studiów farmaceutycznych, nie ma jednak ufarmaceutycznienia studiów medycznych. Ale może nie jest to potrzebne - na początek konieczne są zrozumienie i współdziałanie. I nieustanne wzajemne dokształcanie" - mówi Janina Pawłowska.
Docenienie roli farmaceuty w szpitalu oznacza nie tylko wzrost bezpieczeństwa i skuteczności terapii, ale też wymierne korzyści. Oszczędzanie na etatach w aptece szpitalnej przynosi straty na lekach. A farmakoekonomika jest pojęciem o rosnącym znaczeniu. „Bez farmkoekonomiki dziś już żaden lek nie trafi do systemu refundacji. Przez ostatnie dwa, trzy lata nauczyliśmy się bardzo dużo. Również regulacje prawne tworzą coraz lepsze otoczenie, by farmakoekonomika się u nas rozwijała. Byłoby jeszcze lepiej, gdybyśmy mieli rzetelne dane kosztowe z ogólnopolskiej bazy danych, czym na razie nie dysponujemy" - twierdzi dr n. med. Marcin Czech, wykładowca Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, członek zarządu Polskiego Towarzystwa Farmakoekonomicznego i jeden z wykładowców krakowskiej konferencji. „Ale z farmakoekonomicznego punktu widzenia w szpitalu współpraca między lekarzami a farmaceutami jest koniecznością i będzie się rozwijać" - dodaje dr Czech.
Poleć znajomemu artykuł |