"Nie zamierzamy likwidować punktów aptecznych i sklepów zielarskich" - zapewniał w Sejmie wiceminister zdrowia Marek Twardowski. Na pewno nie pozwolą na to ich właściciele, którzy walczą z przepisami ograniczającymi asortyment produktów leczniczych, które mogą sprzedawać w swoich placówkach.
W tym celu nie tylko powołali Izbę Gospodarczą Właścicieli Punktów Aptecznych i Aptek, by ministerialni urzędnicy nie mogli mówić, że „nie mają z kim rozmawiać", ale żądają także od skarbu państwa odszkodowania za straty, jakie ponieśli od czasu wejścia w życie krzywdzącego ich rozporządzenia.
Przypomnijmy, że chodzi o rozporządzenie ministra zdrowia z 6 października 2009 roku w sprawie wykazu produktów leczniczych dopuszczonych do obrotu w placówkach obrotu pozaaptecznego oraz punktach aptecznych. Jest to - inaczej niż było dotychczas - wykaz pozytywny, na dodatek zawierający handlowe nazwy produktów. Ich ograniczony dobór i jedynie wybrane dawki lub postaci uszczuplają dotychczasowy asortyment punktów (zob. „Punkty apteczne znalazły się na cenzurowanym", Puls Farmacji nr 15 (39) z 28 października 2009 r.)
Nowa lista
Po szumie, jaki właściciele punktów aptecznych podnieśli w mediach, ministerstwo przyznało, że „doszło do przeoczeń kilku popularnych leków". W związku z tym 2 grudnia bieżącego roku na stronie internetowej resortu pojawił się komunikat z poprawionym wykazem. W dokumencie podpisanym przez wiceministra Marka Twardowskiego jako graniczną datę przesłania do niego uwag podano 13 grudnia 2009 roku.
Właściciele punktów aptecznych ironizują: „Aż tyle czasu na zweryfikowanie prawie 19 tysięcy pozycji? To niezwykle wspaniałomyślne ze strony resortu" - piszą na stworzonym przez siebie internetowym forum. Dodatkową trudność nastręcza umieszczenie w wykazie kodów EAN. „Wyłapanie wszystkich błędów jest niemożliwe - mówi Paweł Klimczak, prezes Izby Gospodarczej Właścicieli Punktów Aptecznych i Aptek. - Nawet gdy błędy dotyczące braku leków zostaną naszym zbiorowym wysiłkiem w jakiś cudowny sposób wyłapane, to kody EAN, które zresztą co jakiś czas ze względów technologicznych muszą być przez producentów zmieniane, będą ograniczały bazę leków dostępnych dla naszych pacjentów".
Będzie pozew zbiorowy
Co do przesłanek, jakimi kieruje się resort zdrowia, zmieniając listę produktów dostępnych w punktach aptecznych, ich właściciele nie mają złudzeń. „Kolejne spotkania w resorcie, rozmowy z urzędnikami jasno dowodzą, że - mimo zaprzeczeń z ich strony - działania ministerstwa zmierzają do likwidacji punktów aptecznych, a także ograniczenia pracy technika farmaceutycznego" - mówi Paweł Klimczak. Może nie bezpośrednio, tzn. przez ustanowienie prawa likwidującego punkty, ale niszcząc ich właścicieli ekonomicznie.
(...)
Cały artykuł znajduje się w Pulsie Farmacji nr 18(42) z 16 grudnia 2009 r.
AKTUALNA OFERTA PRENUMERATY PULSU FARMACJI