Na pytanie, czy opieka farmaceutyczna jest potrzebna, każdy farmaceuta odpowie, że tak. Jednak nie wszyscy wiedzą, na czym dokładnie polega. Niektórzy traktują ją jako rozbudowane doradztwo, ale farmaceuta, który się jej podejmie, musi znaleźć czas na spotkania z pacjentami i przygotowanie się do nich, rozwiązywać problemy i prowadzić dokumentację. I to bez dodatkowego wynagrodzenia.
"To dużo trudniejsze wyzwanie, niż myślałam, wymaga gruntownego przygotowania. Choć jestem doświadczonym farmaceutą, zanim podejmę się opieki farmaceutycznej, powinnam się jeszcze wiele nauczyć" - to jeden z podstawowych wniosków, do jakich doszła Elżbieta Lewartowicz, farmaceutka z Lublina, podczas I Ogólnopolskiej Konferencji Naukowo-Szkoleniowej poświęconej prowadzeniu opieki farmaceutycznej, zorganizowanej w połowie listopada w Paszkówce koło Krakowa przez Polskie Towarzystwo Farmaceutyczne i krakowską Okręgową Izbę Aptekarską.
Celem tego spotkania była wymiana doświadczeń i wiedzy między prowadzącymi już opiekę farmaceutyczną i tymi, którzy mają taki zamiar. Głównymi adresatami, ale nie jedynymi, byli uczestnicy i kandydaci do programu FONTiC (Farmaceutyczna Opieka w Nadciśnieniu Tętniczym i Cukrzycy) - projektu naukowo-szkoleniowego, realizowanego przez Pracownię Farmakoepidemiologii i Farmakoekonomiki Wydziału Farmaceutycznego CM UJ w Krakowie.
W konferencji i warsztatach wzięło udział 81 farmaceutów z całego kraju, z czego większość dopiero zastanawia się nad wprowadzeniem opieki do swoich aptek. Mają wiele obaw, jednak przykład tych, którzy już się nią zajmują, nie zniechęca, a jedynie mobilizuje do działania. "Myślałam, że opieka farmaceutyczna to takie bardziej rozbudowane doradztwo, a tymczasem to znacznie szerszy problem. Muszę się teraz intensywnie szkolić" - mówi Elżbieta Lewartowicz.
Gotowi do działania
Dominika Ryń-Bocheńska i Marcin Bocheński, młode małżeństwo farmaceutów ze Słubic, chcą rozpocząć prowadzenie opieki farmaceutycznej jeszcze w tym roku. Dominika ma 5-letni staż pracy, Marcin z tytułem doktora nauk farmaceutycznych przez 7 lat wykładał na uczelni, ale przez jakiś czas pracował też w aptece. Wyciągnął wnioski: "Na co dzień kontakt z pacjentem jest zwykle szybki, często powierzchowny. Opieka farmaceutyczna daje więcej satysfakcji, pozwala spełnić się zawodowo" - podkreśla.
Kilka miesięcy temu Dominika i Marcin postanowili razem zmienić miejsce pracy. Szukali apteki, która umożliwi im rozwinięcie zainteresowań. I znaleźli. Ich nowy szef - właściciel apteki i jej kierowniczka także doceniają znaczenie opieki farmaceutycznej i myśleli już o jej wprowadzeniu. Mają też możliwości - pracuje u nich czterech magistrów farmacji i technik, obsada jest bardzo profesjonalna i wystarczająca, by podejmować nowe wyzwania. Nikt nie wątpi w słuszność idei.
"Nasza apteka działa w budynku, gdzie znajdują się dwie przychodnie. Trafiają do nas pacjenci z mnóstwem recept, często cierpiący na wiele schorzeń, leczący się u wielu lekarzy. Codziennie widzimy potrzebę kontroli farmakoterapii" - mówi Dominika Ryń-Bocheńska.
Problemy z farmakoterapią ujawniają się właśnie w kontakcie z farmaceutą. Lekarze na ogół nie wiedzą, u ilu specjalistów bywa ich pacjent, ile najróżniejszych leków przyjmuje. Jednocześnie nie wszyscy dostrzegają potencjalne zagrożenie, nie każdy lekarz docenia rolę farmaceuty.
(...)
Cały artykuł na ten temat znajduje się w Pulsie Farmacji nr 17(41) z 25 listopada 2009 r.
AKTUALNA OFERTA PRENUMERATY PULSU FARMACJI