Zmiana perspektywy Data publikacji: 2009-11-11Stało się to, co zawsze dzieje się jesienią. Wraz z nadejściem chłodów wzrosła liczba zachorowań na grypę. Tym razem część z nich spowodował osławiony wirus A/H1N1.
Początek okresu zachorowań przeszedłby pewnie niezauważony, gdyby nie fakt, że grypa - prawdopodobnie w większości przypadków sezonowa - rozszalała się tuż obok nas, na Ukrainie. Baczniej zatem są obserwowane i bardziej nagłaśniane przez media podobne przypadki w Polsce. O ile w ubiegłym roku nikt nie zainteresowałby się tym, że dwaj bracia z Warszawy są chorzy na grypę, to teraz wspominają o nich prawie wszystkie media.
I chociaż specjaliści uspokajają, że przynajmniej na razie liczba zachorowań nie odbiega od normy, a część z nich to zwykłe przeziębienia, to dodają jednocześnie, iż grypa prędzej czy później do nas też przyjdzie.
Jak na te informacje zareagowali Polacy? Z aptek zniknęły maseczki ochronne. Apteki notują także wzrost sprzedaży preparatów stosowanych w przeziębieniach i grypie, ale jak pisze Piotr Kula, prezes PharmaExpert, większe obroty są typowe dla IV kwartału każdego roku. Czy tym razem da się zaobserwować wzrost wynikający z innych przyczyn niż promocje? Zobaczymy.
Z badania PharmaExpert wynika, że obroty aptek od stycznia do września zwiększyły się średnio o blisko 6 procent. Bardziej znaczącym wzrostem mogą się zapewne pochwalić apteki działające w sieciach. Grupie zrzeszającej kilkadziesiąt czy kilkaset placówek znacznie łatwiej zorganizować wspólne akcje marketingowe, prowadzić programy lojalnościowe, wydawać magazyny dla klientów, kupować taniej leki. Czy w takiej sytuacji małe, niezależne apteki mają szanse nie tylko przetrwać, ale zapewnić właścicielom zysk? Tak. A w jaki sposób, napiszemy w następnym numerze Pulsu Farmacji. Już teraz zapraszam do jego lektury.
W trudniejszej sytuacji znalazły się punkty apteczne. Październikowe rozporządzenie określające asortyment, który może być sprzedawany w tych placówkach, znacznie okroiło ich ofertę. Zniknęły niektóre popularne, sprzedawane bez recepty preparaty. Okazuje się jednak, że argumenty wysuwane przez to środowisko przeciw wprowadzeniu ograniczeń, które mogą doprowadzić do upadku wielu punktów aptecznych, przekonały resort zdrowia. Zapowiada nowelizację rozporządzenia. Byle szybko, także w interesie pacjentów.
Poleć znajomemu artykuł |