Środa, 23 maja 2012 r.
Puls Medycyny
Szukaj »
Kuźmierkiewicz: sukces jeszcze przede mną
Sekcja: Ludzie
Data publikacji: 2009-10-07
Inne artykuły:
W młodości marzył o podróżach i karierze pilota, dorosłe życie związał z farmacją przemysłową. Wojciech Kuźmierkiewicz - dyrektor ds. polityki przemysłowej Polpharmy, wiceprezes Polskiego Związku Pracodawców Przemysłu Farmaceutycznego - nie ukrywa, że wpływ na ten wybór miały rodzinne tradycje.
W szkole najbardziej lubił zajęcia wychowania fizycznego, chemii i... przerwy między lekcjami. Były one świetną okazją do nawiązywania i utrwalania znajomości. "Do dziś z tego okresu najmilej wspominam kolegów i oczywiście piękne koleżanki" - rozmarza się na wspomnienie szkolnych znajomości.

Fascynacja chemią, zwłaszcza organiczną, oraz rodzinne tradycje - wuj prowadził w Londynie dwie apteki - miały wpływ na podjęcie przez niego studiów w gdańskiej Akademii Medycznej (obecnie Gdański Uniwersytet Medyczny). Po ich ukończeniu związał się z wydziałem farmaceutycznym tej uczelni. Przez trzy lata pracował również na uniwersytecie na Florydzie (USA). Ostatecznie wrócił jednak do Trójmiasta.

Ekspert od leków

"To właśnie w gdańskiej Akademii Medycznej zrobiłem doktorat i przez blisko ćwierć wieku prowadziłem badania i zajęcia ze studentami" - wspomina. W latach 1980-81 oraz po stanie wojennym współtworzył struktury NSZZ Solidarność, za co blisko 25 lat później został nominowany do jubileuszowej nagrody im. Aliny Pienkowskiej.

Początek lat dziewięćdziesiątych otworzył nowy rozdział aktywności Wojciecha Kuźmierkiewicza. W 1992 roku został wiceministrem i podsekretarzem stanu w resorcie zdrowia. Funkcję tą pełnił przez sześć kolejnych lat.

Aktywny na rzecz branży

Po zakończeniu pracy w ministerstwie pracował w Polskiej Izbie Przemysłu Farmaceutycznego i Wyrobów Medycznych Polfarmed, skąd po roku przeszedł do Starogardzkich Zakładów Farmaceutycznych Polpharma, gdzie obecnie jest dyrektorem do spraw polityki przemysłowej. Zaangażował się w działalność na rzecz przemysłu, rozwoju nauki oraz przystąpienia Polski do Unii Europejskiej. Od chwili utworzenia w 2001 roku jest w zarządzie powołanej przez Polpharmę Fundacji na Rzecz Rozwoju Polskiej Farmacji i Medycyny, której celem jest m.in. finansowanie badań naukowych w tych dziedzinach.

W 2002 roku Wojciech Kuźmierkiewicz był jednym z inicjatorów powołania Polskiego Związku Pracodawców Przemysłu Farmaceutycznego, działającego w strukturach Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan. Równolegle udziela się także w Europejskim Stowarzyszeniu Producentów Leków Generycznych (EGA). Uważa, że jednym z problemów sektora jest malejąca z roku na rok liczba nowych wdrożeń. "Na świecie liczba prawdziwie innowacyjnych leków już od kilku lat spada. W dalszej perspektywie będzie to miało negatywny wpływ na postęp w farmakoterapii i rozwój przemysłu generycznego" - podkreśla.

Ubolewa też nad mało skutecznymi działaniami polityków i urzędników, którzy nie potrafią wpłynąć na zwiększenie konkurencyjności przemysłu farmaceutycznego. "Najszybszej naprawy w systemie ochrony zdrowia wymagają jego efektywność oraz podniesienie nakładów na opiekę zdrowotną dostosowaną do poziomu zamożności kraju. Dzisiaj nakłady te są o 20-40 procent niższe niż w innych krajach Europy Środkowo-Wschodniej o podobnej zamożności" - uważa nasz rozmówca.

Niecierpliwy, ale spełniony

Od lat, czyli od czasów, kiedy był wiceministrem w resorcie zdrowia, zabiega o wdrożenie receptariusza ambulatoryjnego, po to by lepiej i racjonalniej kosztowo leczyć. Teoretycznie wszyscy są za, ale wytycznych jak nie było, tak nie ma. "Pod tym względem Polska stanowi niechlubny wyjątek w krajach Wspólnoty Europejskiej" - przekonuje.

Oprócz farmacji, największą jego pasją jest historia. Od lat nie słabnie też jego miłość do książek. Na liście ulubionych autorów znajdziemy Ericha Remarque'a, Antoniego Czechowa, Ryszarda Kapuścińskiego oraz Pawła Jasienicę. Nasz rozmówca nie ukrywa, że ma też wady. Proszony o podanie najbardziej uciążliwej dla otoczenia, przyznaje się do... niecierpliwości. "Niestety, nie zawsze potrafię wysłuchać rozmówcy do końca" - ubolewa.

A z czego jest najbardziej dumny i uważa za swój największy sukces? Wojciech Kuźmierkiewicz bez wahania wskazuje na wnuczki - Natalię i Julkę. "Nie tracę jednak nadziei, że ten największy sukces jest jeszcze przede mną"- mówi.
Wolny czas najchętniej spędza w towarzystwie żony Aliny, która jest "nie tylko kochaną dziewczyną, ale także wspaniałym przyjacielem". Lubi też jeździć samochodem. Dodaje, że gdyby nie był tym, kim jest, zostałby taksówkarzem. Wśród płyt, które mu towarzyszą, zawsze znajdzie się miejsce dla nagrań Czesława Niemena, Edyty Geppert, Elvisa Presleya oraz Mike'a Buble'a.

  Stopka autorska:
Autor: Marta Markiewicz
Artykuł opublikowany w numerze: PF 14(38)
Data publikacji: 2009-10-07
  Poleć znajomemu artykuł
email znajomego :
Redakcja         Reklama         Prenumerata         Kontakt         Napisz do nas         Nota prawna    
Artykuł dostępny wyłącznie dla prenumeratorów Artykuł dostępny wyłącznie dla lekarzy