Łatanie "dziur" w prawie Data publikacji: 2009-10-07Kwiaty i odznaczenia z okazji Dnia Aptekarza tylko na chwilę pozwoliły świętującym farmaceutom zapomnieć o codziennych problemach - rosnącej konkurencji i zmaganiach z urzędnikami Narodowego Funduszu Zdrowia. Z rozmów, jakie Puls Farmacji przeprowadził z uczestnikami spotkania zorganizowanego przez Naczelną Izbę Aptekarską, wynika, że większość z nich jest rozżalona, iż resort zdrowia pozostaje głuchy na postulaty aptekarzy.
Jest jednak szansa, że to się zmieni. Zastępcą szefa departamentu polityki lekowej w Ministerstwie Zdrowia został dr farm. Wojciech Giermaziak, do tej pory aktywnie działający w samorządzie aptekarskim. Pytanie tylko, czy urzędowe procedury i ograniczenia nie przeszkodzą w wykorzystaniu jego doświadczenia. Zobaczymy.
I chociaż o "dziurawym" i niejasnym prawie farmaceutycznym napisano już wiele i z pewnością jeszcze niejeden dziennikarski tekst i niejedno wystąpienie przedstawiciela branży będzie dotyczyło tego problemu, w tym numerze Pulsu Farmacji piszemy o kolejnej istotnej luce.
Chodzi o udział farmaceuty szpitalnego w badaniach klinicznych. Prawo mówi jedynie, że "badane produkty lecznicze muszą zostać zarejestrowane w aptece szpitalnej". I tyle. Poza tym pojawiają się określenia "powinno", "należy". W efekcie obowiązki farmaceuty, jego odpowiedzialność i wynagrodzenie związane z badaniami klinicznymi są zależne od uznania badaczy.
Ale nie w krakowskim Szpitalu Uniwersyteckim. Wprowadził on własne procedury w tej dziedzinie, także dotyczące roli apteki w badaniach klinicznych. Bez akceptacji kierownika apteki szpitalnej nie można zawrzeć umowy na prowadzenie badań. A w komplecie dołączanych do niej dokumentów musi się znaleźć pozycja dotycząca kosztów apteki i wynagrodzenia dla farmaceuty zaangażowanego w dane badanie. Może rzeczywiście, jak proponuje Witold Jucha, kierownik apteki SU w Krakowie, te procedury mogłyby stać się wzorem dla innych? Bo na szybkie zmiany w prawie farmaceutycznym trudno liczyć.
Mamy też dobre wieści dla aptekarzy zmęczonych borykaniem się z Narodowym Funduszem Zdrowia. Jak pisze nasz ekspert prawny Sławomir Molęda, projekt nowego rozporządzenia w sprawie recept lekarskich, nakazujący aptekom realizować recepty niespełniające wymogów formalnych za pełną odpłatnością, godzi w ustawowe prawa pacjentów. Sankcjonuje w ten sposób dotychczasowe, nielegalne praktyki NFZ odmawiającego refundacji recept właśnie z powodów formalnych. Czasem aż chciałoby się zapytać, a gdzie się podziali ministerialni prawnicy?
Poleć znajomemu artykuł |