Od kilku miesięcy leki AstraZeneca dostarczane są do aptek wyłącznie przez trzech wybranych przez producenta operatorów logistycznych w ramach systemu dystrybucji bezpośredniej. W środowisku farmaceutów nie milknie dyskusja nad zasadnością i legalnością tego rozwiązania.
Część aptekarzy skarży się na utrudnienia wynikające z nowej formy sprzedaży preparatów. Producent uspokaja, że monitoruje sytuację i wszystkie problemy stara się rozwiązywać.
Nowy model dystrybucji leków AstraZeneca nie podoba się przede wszystkim tym aptekarzom, którzy dotychczas nie korzystali z usług PGF-u, Prospera czy Torfarmu, czyli hurtowni, które zwyciężyły w przetargu na dystrybutora preparatów tego producenta. Mgr farm. Janina Klembowska, właścicielka apteki w Leśmierzu, mówi, że jej placówka dotychczas zaopatrywała się w leki jedynie w Hurtapie. Głównie z powodu bliskiego położenia tej hurtowni, co umożliwia dostawę leków nawet kilka razy w ciągu dnia. "Nie jesteśmy dużą apteką, stąd też na rękę jest mi zamawianie farmaceutyków na bieżąco, tak by nie utrzymywać dużego stanu magazynu" - przyznaje aptekarka.
Po wprowadzeniu dystrybucji bezpośredniej jej pacjenci zostali pozbawieni preparatów AstraZeneca. "Niektóre z leków mają swoje odpowiedniki, jeśli jednak na recepcie widnieje lekarska adnotacja: "nie zamieniać", chory odchodzi z naszej apteki z niczym" - żali się w rozmowie z Pulsem Farmacji. Nie chodzi jej o spadek obrotów.
(...)
Cały artykuł na ten temat znajduje się w Pulsie Farmacji nr 11 (35) z 30 czerwca 2009 r.
AKTUALNA OFERTA PRENUMERATY PULSU FARMACJI