Jest o co walczyć Data publikacji: 2009-06-30Niedawne podsumowanie pierwszego pięcioletniego okresu edukacyjnego pokazało, że liczbę wymaganych 100 punktów szkoleniowych zdobył zaledwie co trzeci farmaceuta.
Z tym, że system wymaga zmian, zgadzają się wszyscy. Jakich? Pomysłów jest wiele. Zobaczymy, jak uda się ich realizacja. Najlepszym rozwiązaniem wydaje się rozwój kursów internetowych. Bo można dokształcać się w domu, co pochłania mniej czasu i pieniędzy niż szkolenia wyjazdowe.
Środki unijne na realizację kształcenia przez Internet udało się zdobyć prof. Elżbiecie Mikiciuk-Olasik, dziekan Wydziału Farmaceutycznego UM w Łodzi. "Farmaceuci, jako jedna z nielicznych grup zawodowych, muszą ponosić stosunkowo wysokie koszty obowiązkowego dokształcania. Jeśli ktoś samodzielnie prowadzi aptekę, dodatkowo ponosi wydatki związane z koniecznością zamknięcia jej na czas kursu" - tłumaczy swoje starania Pulsowi Farmacji. Dodaje, że kursy będą dostępne bezpłatnie o każdej porze dnia i nocy. Co prawda unijne pieniądze są zagwarantowane tylko na (a może aż?) 36 miesięcy, ale pani dziekan zapewnia, że ma już pomysł na dalsze finansowanie e-learningu. Trzymamy kciuki za powodzenie projektu!
Farmaceuci, którzy skorzystają z tej oferty, będą mogli więcej czasu poświęcić dla swojej apteki. W tym numerze piszemy, jak ważne jest przemyślane ustawienie kosmetyków na półkach. Zwłaszcza że ich sprzedaż w aptekach systematycznie rośnie. Specjaliści z firm kosmetycznych przekonują, że w przypadku tych produktów rola merchandisingu jest kluczowa, gdyż ponad 50 procent zakupów dokonywanych jest pod wpływem impulsu. Twierdzą, że dzięki estetycznej i przejrzystej ekspozycji pacjent, który przyszedł kupić lek, zwróci uwagę, że w aptece dostępne są też kosmetyki. A jeśli planował ich zakup, być może dokona go, korzystając przy okazji z profesjonalnej porady farmaceuty. To pozwoli zwiększyć obroty, zyskać zadowolonego klienta i wyróżnić się na tle konkurencji.
Podobne zasady warto stosować w przypadku suplementów diety. Wprawdzie jeden z naszych rozmówców, współwłaściciel apteki Millenium w Kłodawie - Wojciech Frydziński narzeka, że apteki stają się sklepami i nie po to kończy się trudne i długie studia, żeby handlować suplementami, to jednak ma w swojej ofercie suplementy diety i kosmetyki. Bo takie są obecnie oczekiwania klientów aptek.
Z badania, jakie TNS OBOP przeprowadził dla Świata Zdrowia, wynika, że chociaż połowa pieniędzy, jakie pacjenci zostawiają w aptekach, przeznaczana jest na zakup preparatów na receptę, a jedna trzecia na leki OTC, to aż 12 procent wydatków pochłaniają suplementy diety. Jeśli dodamy do tego zakupy kosmetyków, to okazuje się, że jest o co walczyć.
Mam nadzieję, że nadchodzące lato będzie dobrym okresem dla rynku aptecznego.
Życzę udanych wakacji, a do lektury kolejnego Pulsu Farmacji zapraszam we wrześniu.
Poleć znajomemu artykuł |