Czas na dokształcanie Data publikacji: 2009-06-24Podczas Kongresu Medycyny Rodzinnej, który odbył się na początku czerwca w Białymstoku, znów odżył bardzo dobry postulat, by lekarz rodzinny miał prawo do jednego wolnego popołudnia, aby mógł je poświęcić na kształcenie. Warto przypomnieć, że z takim postulatem od wielu lat występujemy do wszystkich gremiów, które są władne podjąć decyzję w tej sprawie.
Pracując na tak ważnym odcinku systemu ochrony zdrowia, jakim jest podstawowa opieka zdrowotna, musimy na bieżąco podnosić swoje kwalifikacje poprzez szkolenia. Tymczasem przyjmując codziennie pacjentów 8 godzin, dodatkowo prowadząc przy tym własne praktyki, musimy szkolić się w soboty i niedziele, ewentualnie prosić kogoś o zastępstwo. Jest to uciążliwe i bardzo przeszkadza nam w zdobywaniu nowych umiejętności, czy poszerzaniu swojej wiedzy. Sam często jeżdżę na kongresy naukowe medycyny rodzinnej, Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego i Polskiego Towarzystwa Internistów.
Mam to szczęście, że mogę wtedy poprosić o zastępstwo moją żonę, która również jest lekarzem rodzinnym. Ale wielu moich kolegów nie ma takiego szczęścia, a przecież tę wiedzę muszą w jakiś sposób zdobywać. W większości krajów na świecie jedno wolne popołudnie dla lekarza rodzinnego na pogłębianie wiedzy jest usankcjonowane prawnie. W naszym przypadku taki zapis musiałby się znaleźć w zarządzeniu prezesa NFZ. Jestem przekonany, że to rozwiązanie poprawiłoby przede wszystkim jakość naszego kształcenia i pozwoliło nam utrzymywać wiedzę na odpowiednim, wysokim poziomie.
Poleć znajomemu artykuł |