"Nadmiar wiedzy jeszcze nikomu nie zaszkodził" - usłyszeliśmy od kierownika jednej z podkarpackich aptek, zapytanego o ustawiczne dokształcanie techników farmaceutycznych. Problem w tym, że jeśli oni sami nie zechcą, to formalnie nikt nie może im nakazać uzupełniania wiedzy, bo nie regulują tego żadne przepisy.
Dominik Żyro, wiceprezes Związku Zawodowego Techników Farmaceutycznych RP (ZZTFRP) podkreśla, że Prawo farmaceutyczne zobowiązuje do kształcenia ustawicznego jedynie farmaceutów, a o technikach w tym kontekście nawet nie wspomina. "To niedopuszczalne, żeby pracujący za pierwszym stołem, udzielający informacji i porad pacjentom aptek technicy, korzystali wyłącznie z wiedzy zdobytej w szkole" - oburza się Dominik Żyro.
Zasadniczą zmianę w tym zakresie i wprowadzenie obowiązku ustawicznego dokształcania, m.in. właśnie dla techników farmaceutycznych, przewiduje najnowszy projekt ustawy o niektórych zawodach medycznych. Przygotowany przez resort zdrowia dokument w lutym tego roku trafił pod obrady Komitetu Rady Ministrów i na razie tam utknął. Jeden z jego zapisów brzmi: "Osoba wykonująca zawód medyczny lub inny zawód mający zastosowanie w ochronie zdrowia ma prawo i obowiązek stałego aktualizowania wiedzy i umiejętności w danym zawodzie medycznym przez uczestnictwo w różnych rodzajach i formach doskonalenia zawodowego". Wśród nich wymieniono: szkolenie specjalizacyjne, kursy kwalifikacyjne i doskonalące oraz samokształcenie.
Kompetentna kadra
Środowisko aptekarskie ma nadzieję, że wkrótce ustawę uda się uchwalić, bo Polska jest - jak na razie - jednym z krajów Unii Europejskiej, w których zawód technika farmaceutycznego nie został uregulowany. "W większości państw technicy mają prawny obowiązek stałego dokształcania się - mówi technik farm. Agnieszka Krupińska, pracująca w sieci aptek Sokrates w Olsztynie. - Takie uzupełnianie wiedzy jest niezbędne, między innymi po to, żeby nie pogłębiać różnicy między technikami a magistrami, którzy nie dość, że dłużej się uczą, to mają też obowiązek zbierania punktów edukacyjnych".
Kierownicy aptek także chcieliby mieć kompetentną kadrę. "Jako pracodawca nie wyobrażam sobie, żeby za pierwszym stołem, mając bezpośredni kontakt z pacjentem, pracowała osoba, która nie potrafi odpowiedzieć na jego pytania - uważa dr n. farm. Maria Michna-Ciąpała, kierownik apteki Hygeia w Rzeszowie. - Jeśli technik może wydawać leki, to musi też umieć udzielić o nich podstawowych informacji".
Cały artykuł na ten temat znajduje się w Pulsie Farmacji nr 9(33) z 27 maja 2009 r.
AKTUALNA OFERTA PRENUMERATY PULSU FARMACJI