ETS nie jest od sporów między aptekarzem a NFZ Data publikacji: 2009-05-13(...) Naczelna Izba Aptekarska i okręgowe izby aptekarskie stanowią samorząd osób wykonujących zawód farmaceuty jako zawód zaufania publicznego. Izby nie stanowią samorządu czy stowarzyszenia właścicieli aptek. Już z tej racji izby nie mogą przekazywać do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości w Luksemburgu (ETS) spraw z Narodowym Funduszem Zdrowia.
(...) Trybunał nie rozstrzyga sporów miedzy osobami fizycznymi czy prawnymi, ani też sporów między tymi osobami a organami państw członkowskich. Ergo: ETS nie zajmuje się sporami między właścicielem apteki a NFZ.
Naszej opinii nie zmienia instytucja orzeczeń wstępnych (procedury prejudycjalnej) uregulowanych w art. 234 TWE (traktatu ustanawiającego Wspólnotę Europejską). Otóż w razie zawiśnięcia jakiejś sprawy przed sądem krajowym, ten sąd - w razie zasadnej wątpliwości co do zgodności normy prawa krajowego z prawem unijnym - może, a sąd ostatniej instancji musi zwrócić się do ETS o rozstrzygnięcie w tym względzie. Wtedy orzeczenie trybunału jest wiążące dla sądu krajowego przy wydaniu przezeń wyroku. Ale wyrok w sprawie wydaje wtedy sąd krajowy, a nie ETS. A ETS nie jest instancją odwoławczą od tego orzeczenia.
W sprawach apteka - NFZ nie będzie raczej również właściwy Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu. Chyba że aptekarz, po wyczerpaniu wszystkich środków odwoławczych, będzie chciał tam uzyskać satysfakcję, zarzucając i udowadniając, że we wcześniejszym krajowym procesie sąd nie był niezawisły i bezstronny oraz wydał niesprawiedliwie orzeczenie, czyli pogwałcił art. 6 (prawo do rzetelnego procesu sądowego) Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności.
Poleć znajomemu artykuł |