Miarka się przebrała Data publikacji: 2009-04-01Farmaceuci zza oceanu oceniają, że aż 83 proc. pacjentów wybiera lek OTC zarekomendowany im przez aptekarza. Z badania przeprowadzonego przez Amerykańskie Towarzystwo Farmaceutów wynika, że każdy aptekarz udziela tygodniowo średnio 31 porad dotyczących preparatów bez recepty. Pacjenci zwykle chcą wiedzieć, czy mogą je bezpiecznie przyjmować z innymi lekami.
A jak to wygląda w naszym kraju? Autorytet, jakim cieszy się farmaceuta u polskiego pacjenta, jest bezsporny. Ale gdy kolejka w aptece rośnie, a wraz z nią zniecierpliwienie pacjentów, trudno poświęcić każdemu przypadkowi tyle czasu, ile by należało. Zwłaszcza że wielu aptekom daleko do optymalnego zatrudnienia, brakuje magistrów, a nierzadko i techników.
Tymczasem przed aptekarzem pracującym za pierwszym stołem stoją nie lada wyzwania. Często musi się zmierzyć z negatywnymi emocjami pacjentów wynikającymi z cen leków. Nowe listy refundacyjne wywołały kolejną falę niezadowolenia. Pacjenci nie odczuli zapowiadanej przez minister zdrowia ulgi w wydatkach na leki. A co zrobić z błędnie wypisaną receptą na preparat refundowany? Nie wydać leku? Odesłać chorego ponownie do lekarza? Wielu aptekarzy, którzy zdecydowali się - zgodnie z zasadą, że ich zadaniem jest kierowanie się przede wszystkim dobrem pacjenta - wydać leki na receptę z błędem formalnym, musi słono za to zapłacić.
Informacje, jakie zebrał Puls Farmacji, potwierdzają, że prawie wszystkie wojewódzkie oddziały Narodowego Funduszu Zdrowia bardzo restrykcyjnie sprawdzają recepty na leki refundowane. Z katalogu najczęściej spotykanych przez kontrolerów NFZ błędów wynika jednak, że znaczna ich liczba (niektórzy ukarani aptekarze twierdzą, ze większość) to efekt niewłaściwego wypisania recepty przez lekarzy. Aptekarze nie protestują przeciwko karaniu za ich własne niedopatrzenia, chociaż często kara ta jest niewspółmierna do przewinienia. Ale pytają, dlaczego mają jeszcze płacić za niedbalstwo lekarzy?
Miarka się jednak przebrała. Skargi na działania NFZ-u trafiły właśnie do minister Ewy Kopacz. Jak pisze do szefowej resortu zdrowia Grzegorz Kucharewicz, prezes NRA - fundusz robi oszczędności na aptekach, wykorzystując swoją "nieporównanie większą siłę ekonomiczną". A przecież potrącenia refundacji dotyczą zwykle recept wypisanych przez uprawnionych lekarzy na rzecz uprawnionych pacjentów. Jak zwykle w takich sytuacjach, winne jest niespójne prawo. Aptekarze domagają się jasnego określenia, kto i za co odpowiada.
Poleć znajomemu artykuł |