W aptekach coraz częściej pojawiają się przedstawiciele firm farmaceutycznych, którzy wcześniej zajmowali się kontaktami z lekarzami. W opinii farmaceutów są oni zwykle świetnie przygotowani merytorycznie. Rośnie też liczba repów, którzy są typowymi sprzedawcami - ich wiedza o lekach, które oferują, jest często niewielka.
W ostatecznej wersji rozporządzenia w sprawie reklamy leków z listopada ubiegłego roku nie znalazło się planowane ograniczenie kontaktów reprezentantów handlowych z aptekarzami. Czy to dobrze? Farmaceuci uważają takie wizyty za pożyteczne tylko wówczas, gdy przedstawiciel firmy ma ciekawą ofertę handlową wspartą wiedzą merytoryczną.
Apteki są przede wszystkim w kręgu zainteresowań handlowców zajmujących się preparatami OTC oraz suplementami diety. Z sondy Pulsu Farmacji wynika, że reprezentanci oferujący leki Rx pojawiają się w aptekach rzadko. Placówkę patronacką Cefarmu Warszawa ze stołecznego Grochowa tylko raz w miesiącu odwiedzają reprezentanci zagranicznych firm innowacyjnych oraz producentów dermokosmetyków. Dwukrotnie częściej zgłaszają się natomiast handlowcy z firm, w których portfolio przeważają preparaty OTC.
"W sumie tygodniowo odwiedza nas 10-15 przedstawicieli" - szacuje mgr farm. Anna Kotlińska. Oczywiście jest to średnia, gdyż częstotliwość wizyt reprezentantów zależy od wielu czynników.
"Zazwyczaj wzrost liczby odwiedzin notujemy tuż przed rozpoczęciem sezonu zwiększonej zachorowalności oraz w okresach tuż przed wprowadzeniem nowych list refundacyjnych" - wyjaśnia mgr farm. Katarzyna Ołówek, prowadząca aptekę w Rembertowie, dzielnicy Warszawy. Na nasilenie się liczby wizyt wpływają również cykle sprzedażowe ustalane przez firmy farmaceutyczne. "Zdarza się, że pod koniec okresu rozliczeniowego do naszej apteki codziennie przyjeżdża tylu reprezentantów, ilu normalnie przyjmujemy w ciągu tygodnia. Liczą na sprzedaż dodatkowych pakietów jeszcze przed zakończeniem danego okresu" - mówi magister farmacji z olsztyńskiej apteki.
Sezonowość kontaktów z reprezentantami handlowymi zauważają szczególnie aptekarze z małych turystycznych miejscowości. Mgr farm. Lucyna Kaniak z Mikołajek podkreśla, że przez większą część roku miesięcznie odwiedza ją jeden, dwóch handlowców. "Poza okresami zwiększonej zachorowalności, wyraźnie więcej wizyt odnotowuję przed rozpoczęciem wakacji - w kwietniu i maju" - podkreśla właścicielka mazurskiej apteki.
Jakich reprezentantów najchętniej widzieliby u siebie aptekarze? Jakie znaczenie mają osobiste sympatie farmaceutów wobec przedstawicieli firm farmaceutycznych? Jak aptekarze klasyfikują repów?
Odpowiedzi na te pytania znajdziesz w Pulsie Farmacji nr 3(27) z 18 lutego 2009 r.
AKTUALNA OFERTA PRENUMERATY PULSU FARMACJI