Chocholi taniec Data publikacji: 2008-11-12Nie muszę przypominać, iż podstawą prawną działania samorządu aptekarskiego w Polsce jest ustawa o izbach aptekarskich z dnia 19 kwietnia 1991 roku. W myśl jej zapisów, jedną z pierwszych inicjatyw naszego środowiska było podjęcie prac nad stworzeniem Kodeksu Etyki Aptekarza (KEA) Rzeczpospolitej Polskiej. W 1993 roku Komisja ds. Etyki i Deontologii Naczelnej Rady Aptekarskiej doprowadziła do uchwalenia KEA na Nadzwyczajnym Krajowym Zjeździe Aptekarzy w Lublinie. III Krajowy Zjazd Aptekarzy - w Szczyrku w 1999 roku - dokonał kilku zmian w treści Kodeksu, co stało się przyczynkiem do interwencji Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Minister zdrowia w trybie nadzoru, podzielając stanowisko UOKiK, wystosował odpowiedni wniosek do Sądu Najwyższego, zaskarżając w nim m.in. uchwały Zjazdu uznające za naganne stosowanie przez farmaceutów kart stałego klienta i otwieranie aptek w pobliżu już istniejących. Sąd Najwyższy wyrokiem z 5 października 2000 roku zmusił samorząd do dokonania korekt w Kodeksie, który w tak okrojonej wersji obowiązuje aptekarzy do dzisiaj.
Wszyscy wiemy, iż w zderzeniu z realiami dnia powszedniego stosowanie i respektowanie kodeksowych zapisów jest bardzo ograniczone. Z tego powodu liczne wnioski do rzeczników odpowiedzialności zawodowej skierowane za przewinienia zawodowe często nie mogą być rozpatrywane przez Sądy Aptekarskie.
NRA po IV Krajowym Zjeździe Aptekarzy podjęła następną próbę rekonstrukcji Kodeksu. Wykonano gigantyczną pracę organizacyjną i konsultacyjną w licznych środowiskach zawodowych, w tym w gronie członków PTFarmu. W efekcie tej pracy tekst projektu nowelizacji KEA był przedstawiony delegatom na V Krajowym Zjeździe Aptekarzy w styczniu bieżącego roku i niestety ostatecznie nie uzyskał aprobaty zgromadzonych tam delegatów.
Samo życie. Polskie piekiełko? Jeżeli przez tyle lat nie możemy uzyskać środowiskowego konsensusu w wydawałoby się oczywistych kwestiach, to czy uda nam się uzyskać równie długo oczekiwane zmiany w „aptekarskich" ustawach, nie mówiąc już o uchwaleniu przez Sejm ustawy o naszym zawodzie? Mam jeszcze na to nadzieję, choć sił coraz mniej...
Poleć znajomemu artykuł |