Czwartek, 17 maja 2012 r.
Puls Medycyny
Szukaj »
Przyszłość aptek szpitalnych
Sekcja: Rynek pracy
Data publikacji: 2008-09-30
Inne artykuły:
Apteki szpitalne nie mają co liczyć na działania Ministerstwa Zdrowia, wzmacniające rolę pracujących w nich farmaceutów. Dla zapewnienia bezpieczeństwa pacjenta wystarczą dotychczas obowiązujące przepisy - uważa resort.
Samorząd aptekarski z nadzieją oczekiwał na projekt nowelizacji ustawie o ZOZ-ach, licząc na zapisy wzmacniające rolę apteki szpitalnej. "Idea farmacji klinicznej, polegająca na usytuowaniu farmaceuty przy łóżku pacjenta w roli partnera lekarza w decyzjach dotyczących doboru farmakoterapii oraz w monitorowaniu spożycia leków z powodzeniem realizowana jest od wielu lat we wszystkich rozwiniętych krajach - podkreśla mgr farm. Janina Pawłowska, koordynator Departamentu Aptek Szpitalnych i Zakładowych NRA. - W Polsce tak nie jest! W wielu przypadkach, wbrew obowiązującej ustawie, kadra kierownicza szpitali, szukając oszczędności, jak może, tak ogranicza działalność, a także zatrudnianie farmaceutów".

Spór o kompetencje

Mgr farm. Beata Horoszko pracuje w swoim zawodzie od 20 lat. Ma ukończone studia podyplomowe na kierunku zarządzanie w służbie zdrowia oraz trzy specjalizacje: z farmacji aptecznej, klinicznej oraz szpitalnej. Po 12 latach pracy jako kierownik w aptece szpitalnej w Brzozowie (woj. podkarpackie), dostała wypowiedzenie z pracy. "Zgodnie z prawem farmaceutycznym apteka jest placówką ochrony zdrowia, w której osoby uprawnione świadczą usługi farmaceutyczne polegające na organizowaniu m.in. zaopatrzenia szpitala w produkty lecznicze i wyroby medyczne. W moim szpitalu pozbawiono mnie tego prawa. Dyrektor szpitala kompetencje farmaceuty scedował na lekarza, zastępcę dyrektora ds. lecznictwa, narażając mnie na odpowiedzialność za nie swoje decyzje. Aptekę sprowadzono do roli magazynu na leki" - wylicza Beata Horoszko.
Uznała, że zagrożone jest bezpieczeństwo farmakoterapii, a więc zdrowie i życie pacjentów, a ponadto ucierpieć może jej reputacja zawodowa. Napisała więc pismo do przewodniczącego rady społecznej szpitala, po którym dyrektor szpitala Antoni Kolbuch zdecydował o rozwiązaniu z nią umowy o pracę.
"Treść, a także forma pisma wskazuje na brak dobrej woli kierownik apteki do zaakceptowania decyzji osób zarządzających szpitalem w zakresie zaopatrzenia i obrotu wewnętrznego produktami leczniczymi. W związku z utrudnieniem przez kierownika apteki wdrażania polityki finansowej ukierunkowanej na racjonalizację prowadzonych wydatków przy jednoczesnym utrzymaniu płynności finansowej zakładu, nie widzę możliwości dalszej współpracy z panią Beatą Horoszko" - tłumaczy w piśmie do szefa rady społecznej szpitala dyrektor.

Bez radykalnych zmian

Kiedy w projekcie nowej ustawy o ZOZ-ach nie zostały uwzględnione uwagi Naczelnej Rady Aptekarskiej, a na dodatek zniknął paragraf 20, który mówi o tym, że w szpitalu powyżej 150 łóżek powinna być apteka szpitalna, zagrożeni aptekarze podnieśli larum. Okazało się, że analogiczna regulacja znalazła się w projekcie ustawy Przepisy wprowadzające ustawy z zakresu ochrony zdrowia jako zmieniająca Prawo farmaceutyczne. 11 września bieżącego roku projekt ten został już przyjęty przez sejmową Komisję Zdrowia i czeka na drugie czytanie.
"W świetle projektowanych zmian w sytuacji aptek szpitalnych nie będą miały miejsca radykalne zmiany" - zapewnia Jakub Gołąb, rzecznik prasowy Ministerstwa Zdrowia. Przypomina też, że istnienie apteki szpitalnej przewiduje obowiązujące w Polsce Prawo farmaceutyczne. Zgodnie z art. 87 tej ustawy z obowiązku prowadzenia apteki szpitalnej może zwolnić placówkę świadczącą całodobowo świadczenia zdrowotne tylko wojewódzki inspektor farmaceutyczny po uwzględnieniu rodzaju udzielanych świadczeń i liczby łóżek oraz ich wykorzystania. "W takich sytuacjach ustawa przewiduje stworzenie działu farmacji szpitalnej" - wyjaśnia Jakub Gołąb podkreślając, że takie regulacje uzasadnia dbałość o bezpieczeństwo pacjentów".

Samo przekształcenie nie wystarczy

Ale to oznacza, że resort zdrowia nie planuje także żadnych działań wzmacniających pozycję aptek szpitalnych i ich kierowników w strukturach szpitala. Prawdopodobnie zakłada, że sytuacja aptek szpitalnych: warunki pracy, wzrost płac i prestiż pracujących w niej farmaceutów, poprawi się automatycznie po przekształceniu SP ZOZ-ów w spółki.
Krzysztof Tuczapski, prezes Zamojskiego Szpitala Niepublicznego nie ma wątpliwości, że pracownicy jego apteki skorzystali na przekształceniu SP ZOZ-u w spółkę. "Po przekształceniu zarobki wzrosły o 2,5-3 razy w stosunku do SP ZOZ-u. Kierownik apteki jest zatrudniony na etacie ordynatora i uczestniczy w pracach Komitetu Terapeutycznego oraz w comiesięcznych spotkaniach na temat farmakoekonomiki w naszej placówce. Może zawsze za zgodą prezesa zamówić lek spoza receptariusza, bez względu na jego cenę, o ile jest taka potrzeba terapeutyczna" - wylicza Krzysztof Tuczapski.
Wypracowana płynność finansowa szpitala wpłynęła także istotnie na komfort pracy. "Kiedy byliśmy zadłużonym SP ZOZ-em, wciąż szukaliśmy hurtowni, która zechciałaby nam sprzedać leki. Teraz możemy normalnie pracować. Płacimy terminowo, nie mamy więc żadnych problemów z dostawą leków, a nawet możemy korzystać z licznych promocji, bo jesteśmy wiarygodnym partnerem. Mam teraz czas, by zająć się pracą stricte apteczną: przygotowywać przetargi, ściśle współpracować z ordynatorami w sprawach farmakoterapii"- twierdzi mgr Maria Piskorska, kierownik apteki. Od sierpnia 2007 r. apteka Zamojskiego Szpitala Niepublicznego ma certyfikat TUV systemu zarządzania jakością ISO9001: 2000. Jesienią tego roku rozpocznie się jej remont dostosowujący do nowych standardów MZ, koszt inwestycji ma wynieść 100 tys. zł.
Bardziej ostrożny w ocenach jest Adam Bujnowski, prezes pierwszego niepublicznego szpitala powstałego w wyniku przekształcenia SP ZOZ-u w spółkę komunalną. "Niestety, samo przekształcenie nie zadziała, jak magiczne zaklęcie. Warunki pracy i prestiż często ustępują pod naporem argumentów płacowych. To rynek pracy dyktuje poziom wynagrodzeń dla tego typu specjalistów. W naszym przypadku z dużym wysiłkiem udaje się znaleźć równowagę między wynagrodzeniem, warunkami pracy i prestiżem" - twierdzi Adam Bujnowski, prezes spółki Pro Medica i dyrektor Mazurskiego Centrum Zdrowia ZOZ w Ełku.

Europa już to przerabiała
Janina Pawłowska, koordynator Departamentu Aptek Szpitalnych i Zakładowych NRA:

Jeśli w szpitalu nie będzie apteki, to kto wykona usługę farmaceutyczną? Przecież to nie tylko dostarczenie pacjentowi leków na wzór środków czystości czy artykułów spożywczych. Kto będzie rzetelnie i obiektywnie informować lekarzy? Czy - już bez żadnych przeszkód - jedynie przedstawiciele firm farmaceutycznych? Kto pomoże poruszać się w gąszczu zarejestrowanych leków, a jest ich w Polsce około 12 tysięcy?
Żyjemy coraz dłużej i zażywamy coraz więcej leków. wiat bije na alarm z powodu wzrastających kosztów leczenia i następstw popełnianych błędów medycznych oraz wypłat odszkodowań. Europa przerabiała już kontraktowanie usług w innych szpitalach i firmach zewnętrznych. Teraz wraca do tworzenia fachowych zespołów pracowników opieki medycznej. Korzystajmy więc z dobrych wzorców i nie eksperymentujmy kolejny raz na polskim pacjencie.

  Stopka autorska:
Autor: Ewa Szarkowska

Artykuł opublikowany w numerze: PF 14(19)
Data publikacji: 2008-09-30
  Poleć znajomemu artykuł
email znajomego :
Redakcja         Reklama         Prenumerata         Kontakt         Napisz do nas         Nota prawna    
Artykuł dostępny wyłącznie dla prenumeratorów Artykuł dostępny wyłącznie dla lekarzy